Moje początki/Wopa

Indywidualne początki choroby chorych na SM

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 554
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 62
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2019-07-15, 20:38

Minęło dokładnie rok od mojego rzutu i Solumedrolu. Wczoraj miałem problemy z zaśnięciem a jak już wreszcie zasnąłem to ok 3.00 obudziłem się z dusznościami. Nie mogłem normalnie oddychać pomimo uchylonego nad głową okna. Musiałem się obudzić wstać i pochodzić po mieszkaniu głęboko oddychając. Przeszło. Zasnąłem. Obudziłem się o 7.30 (pracuje od 8.00) i szybko wyjechałem do pracy. Lekkie zawroty głowy i wrażenie, że jestem po piwie. Lekko piekąca twarz. W pracy kłopoty ze wzrokiem w postaci braku ostrości wzroku. Czyli lekkie objawy po których następuje rzut choroby. Teraz prawie wszystko przeszło. Jestem tylko bardzo zmęczony. Tylko nie wiem czym? Jak jutro lub w nocy dzisiaj będzie to samo to znowu dawka podwójna Metypredu i zobaczymy co dalej. Problem nie w rzucie SM a w tym, że od 10 sierpnia jadę z córką 750 km na turnus rehabilitacyjny. Musze tak zrobić aby ewentualny rzut mi nie przeszkodził. Poczekamy zobaczymy.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 554
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 62
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2019-07-17, 12:53

Wczoraj i dzisiaj wszystko jest normalnie. Powróciłem do normalności. Na ja długo tego nie wiem.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 554
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 62
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2019-07-23, 13:00

Znowu powtórka tak jak pisałem 15.07 - problemy z zaśnięciem a jak już wreszcie zasnąłem to ok 3.00 obudziłem się z dusznościami. Nie mogłem normalnie oddychać pomimo uchylonego nad głową okna. Musiałem się obudzić wstać i pochodzić po mieszkaniu głęboko oddychając. To chyba co innego niż SM. Może alergia na kociaki. Ale mam je już 20 lat. Musze jednak skonsultować to z moją koleżanką - alergologiem. Dzisiaj jestem półprzytomny z braku snu. Poza tym ok.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 554
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 62
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2019-08-03, 19:20

No i zaczęła się u mnie nowa jazda.... 25.07 w czwartek poszedłem na wizytę do gabinetu koleżanki alergologa - pulmonologa, który znajduje się w szpitalu. Wysłała mnie na wszelkie badania: spirometrię, duże prześwietlenie płuc itp. Okazały się dobre. Miała jednak zastrzeżenia do jakości obrazu płuca prawego. Wysłała mnie na powtórnego rtg... i na schodzeniu ze schodów stanąłem na część podjazdu dla wózków dziecięcych.....i bum pośliznąłem się do tyłu uderzając prawym bokiem w schody. Nie odczułem bólowo tego wypadku, bardziej się wystraszyłem. Po czym poszedłem na zlecone rtg. Wróciłem a koleżanka już miała zdjęcie u siebie na monitorze. Powiedziałem jak o swoim upadku i po przeglądnięciu zdjęcia stwierdziła, że żebra są w porządku. Natomiast zaznaczyła, że może któreś pęknięte, ale tak szybko zrobione zdjęcie tego jeszcze nie wykaże. Natomiast moje nocne duszności mogą być podyktowane stresem i przemęczeniem. Wizyta się zakończyła przepisaniem dla mnie Hydroksyzyny na uspokojenie i spanie oraz środka do psikania gardła gdybym miał atak duszności.
Poszedłem do domu trochę obolały ale dało się wytrzymać. Natomiast jazda zaczęła się w nocy. Nie mogłem spać bo każdy ruch powodował ogromny ból. Rano postanowiłem pójść do kolejnego lekarza kolegi chirurga (przy którego pomocy notabene zdiagnozowano mi SM). Wtedy już nastąpił obrzęk wewnętrzny śródżebrowy - lekkie wyczuwalne zgrubienie na plecach po prawej stronie. Kolejne rtg pokazało, że złamania żeber nie ma. Diagnoza: silne stłuczenie żeber po prawej stronie. Ledwo ....wyczołgałem się z gabinetu. Kolega powiedział, ze tego typu stłuczenia można odczuwać do 4-6 tygodni i nie ma na to silnych tylko dobre leki przeciwbólowe. To co dostałem przeszło moje oczekiwania. Już po godzinie ból właściwie zniknął, natomiast poczułem się jak po dużym piwie. Ten lek to Skudexa. Polecam na wszelkie silne bóle, ale z tyl lekiem ostrożnie - poczytajcie sobie w internecie. Drugim lekarstwem który dostałem - mam psikać na bolące miejsca: Traumon. no i oczywiście zwolnienie lekarskie, które powinno być na miesiąc. Ograniczyłem je jednak do dnia 09.08 gdyż od 10.08 mam opłacony już turnus rehabilitacyjny i wyjeżdżam wraz z córką nad polskie morze. Mam nadzieje, że dojadę samochodem. To tyle mojego przypadku.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
renia1286
Posty: 14328
Rejestracja: 2009-06-20, 09:28
Wiek: 54
Lokalizacja: Warmia

Moje początki/Wopa

Postautor: renia1286 » 2019-08-14, 09:30

Wojtku trzymaj się :girlwestchnienie:
Nie potrzebuję skrzydeł by latać, potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę.

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 554
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 62
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2019-09-02, 13:05

Wróciłem z nad morza. Wszystko ok. Brak śladu po stłuczeniu a także brak oznak rzutu sm. Ostatni miałem w lipcu ub. roku. Pozdrawiam
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować


Wróć do „Początki choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość