Mój początek sm

Indywidualne początki choroby chorych na SM

Moderator: Beata:)

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Mój początek sm

Postautor: neola » 2007-05-20, 22:38

Na początku było ładnie pięknie i zaplanowane jako tako życie, aż tu naraz nastąpiło coś o czym w życiu nie przypuszczałam. Początek choroby. Objawiło się to lewą połową zdrętwiałej twarzy, języka, głuchota na lewe ucho, ręki nogi, zawroty głowy, osłabienie całego ciała. Najlepsze w tym wszystkim było, że przebywałam na oddziale laryngologii przez 2 tygodnie z diagnozą nie znaną lekarzą, aż w koncu jakiś bystrzacha wpadł na to aby mi zrobic rezonans magnetyczy i po 3 tygdniowym pobycie w szpitalu okazało się ze to jest SM, a było to ponad rok temu, a mianowicie 10 kwietnia 2006 roku. Faszerowali mnie sterydami po których się wygląda jak balon, ale co najważniejsze po kuracji rzut przeszedł, choć zostało pare rzeczy z poprzedniego rzutu, niedowład ręki, czasem kuleję i na ucho trochę inaczej słyszę...ale jest OK

Pozdrawiam
Neola :-)

Rensenberink

Postautor: Rensenberink » 2007-06-02, 11:53

Moze zanudzam ale chce sie podzielic mojimi dolegliwosciami.W 2003 roku miałem przez 2 tygodnie non stop ból głowy i zdretwienie dłoni.Badanie EMGF wykazało uszkodzenie nerwu łokciowego.Po tym incydencie czułem sie ok az do lutego tego roku.Wtedy to w nocy miałem dziwne "łupniecia" a takze potworny swiad skóry ,ktory nasilał sie zwłaszcza w nocy lub podczas wysiłku fizycznego,na rekach zaczeły mi wyskakiwac jakies pokrzywki i wyprsyski.Zaczałem sie takze coraz słabiej czuc.Pod koniec marca dostaławałem stany podgorczkowe(36,9-37,3) ktore trwały niemalze przez miesiac,oprocz tego straszne bóle kosci i miesni,no i oczywiscie mety przed oczami.Objawy nasilały sie tradycyjnie pod wpływem słonca.Oprocz tego dostawałem nieprawdopodobnych potów nocnych,przez prawie 3 tygodnie musiałem noc w noc przebierac sie kilka razy bo całe moje ciało bylo tak spoocne,oraz ogromne nadpobudzenie i bezzenosci.Oprocz tego strasznme bole nadgarstków,kolan,barków i ogromnma słabosc.Na poczatku maja dostałem zawrotów glowy,bóle płuc i wypadanie włosów z całego ciała.NIedawno miałem robione badanie EMG ktore nic nie wykazało,ale z tego co widze to badanie tylko potwierdza SM.Sorry ze sie tak rozpisałem ale ech,..trzeba zyc dalej

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-06-02, 13:31

Rensenberink pisze:Moze zanudzam ale chce sie podzielic mojimi dolegliwosciami.W 2003 roku miałem przez 2 tygodnie non stop ból głowy i zdretwienie dłoni.Badanie EMGF wykazało uszkodzenie nerwu łokciowego.Po tym incydencie czułem sie ok az do lutego tego roku.Wtedy to w nocy miałem dziwne "łupniecia" a takze potworny swiad skóry ,ktory nasilał sie zwłaszcza w nocy lub podczas wysiłku fizycznego,na rekach zaczeły mi wyskakiwac jakies pokrzywki i wyprsyski.Zaczałem sie takze coraz słabiej czuc.Pod koniec marca dostaławałem stany podgorczkowe(36,9-37,3) ktore trwały niemalze przez miesiac,oprocz tego straszne bóle kosci i miesni,no i oczywiscie mety przed oczami.Objawy nasilały sie tradycyjnie pod wpływem słonca.Oprocz tego dostawałem nieprawdopodobnych potów nocnych,przez prawie 3 tygodnie musiałem noc w noc przebierac sie kilka razy bo całe moje ciało bylo tak spoocne,oraz ogromne nadpobudzenie i bezzenosci.Oprocz tego strasznme bole nadgarstków,kolan,barków i ogromnma słabosc.Na poczatku maja dostałem zawrotów glowy,bóle płuc i wypadanie włosów z całego ciała.NIedawno miałem robione badanie EMG ktore nic nie wykazało,ale z tego co widze to badanie tylko potwierdza SM.Sorry ze sie tak rozpisałem ale ech,..trzeba zyc dalej


Witaj
Twoje objawy nie mówią ze jesteś chory na SM. Zrób sobie rezonasn głowy, a jak zrobisz to będziesz wiedział czy jesteś chory na to czy nie. Jest wiele chorób podobnych do siebie. Wieć zapisz sie do neurologa i zobaczysz co powie.

Pozdrawiam
Neola

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-06-26, 16:29

A mnie pewien konował leczył na nadciśnienie tętnicze –to były pierwsze symptomy jak się okazuje tej choroby(zawroty głowy). Oczywiście z tym ciśnieniem to moja wina ,po prostu tak mój organizm reaguje na widok białego kitla ja to teraz wiem, a ów konował powinien tę wiedze wynieść ze studiów. Okazuje się że medycyna zna coś takiego jak syndrom białego fartucha. Raczej wcześniej nigdy nie chorowałem więc i obycia z lekarzami ,przychodniami nie miałem myślałem tak- samo przyszło samo pójdzie. No niestety zawroty głowy tak się nasiliły że nie mogłem utrzymać się na nogach ból głowy mroczki przed oczami ból raz prawego raz lewego oka ,drętwienia nóg rąk istny cyrk. No oczywiście ów lekarz konował (rodzinny ha ha) starł się jak mógł dawał skierowania na badania typu siusiu krew bezsensu jak się dziś okazuje. Pierwszy raz o sm usłyszałem będąc u pani okulistki ,jednak powiązałem tę chorobę z jakąś chorobą oczu i tyle. Minął pewien okres czasu zapomniałem o wszystkim czułem się super i tu kryje się perfidia tej choroby atakuje znienacka a potem to już samo leci. Od któregoś ranka obudziłem się ze ścierpniętymi nogą i lewą ręką ,wyładowałem w szpitalu tam badania, podstawowe to rezonans ,pierwszy raz dożylnie porcja sterydu . W tedy też powiedziano mi od tak mimo chodem że choruje na taką śmieszna chorobę ,ale ze to nic groźnego że nie mam czym się martwić muszę po prostu wypoczywać unikać stresów takie tam ble ble ble . Praktycznie pozostawiono mnie samemu sobie a nie posiadałem żadnej ,żadnej wiedzy na temat tej choroby a nawet nigdy o takiej nie słyszałem. Dalej to już poszło jeden rzut drugi trzeci kilkanaście pomniejszych incydentów no i już wszystko co mogli mi powiedzieć przetestowałem na własnej skórze i teraz już wiem co to jest SM. To tyle takie 7 lat w skrócie. ;-)

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-06-26, 21:33

Tak szczerze mówiąc to się zastanawiam nad tym wszystkim. Słyszę co chwilkę że ktoś zachrował na sm z mojego miasta, to jest jakieś dziwne. Ja miałam to szczęście, iź zdiagnozowano mnie w ciągu 3 tygodni, może dlatego że moje objawy były takie a nie inne. Powiem jedno, puki nie będzie kolejnego rzutu będę robiła co teraz czyli wszysko ;-)
Choć miesiąc temu chcieli mnie zwinąć do szpitala bo wszystko wskazywało na kolejny rzut, ale jakoś przeszło... naszczęście

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-06-26, 22:25

Wiesz daleki jestem od przypisywania komukolwiek czegokolwiek tzw. przypinanie łatek to nie mój styl. Ale rzeczywiście ja tez spostrzegłem że wokół mnie pojawia się coraz to więcej ludzi z ta chorobą, może to z powodu lepszej diagnostyki rezonans magnetyczny bardzo przyspieszył i sprecyzował diagnostykę. Okazuje się tez że bardzo dużo ludzi cierpi na boleriozę a ta choroba ma bardzo podobne objawy co sm. Jednak odnoszę też wrażenie że na fora o sm zaglądają ludzie którzy czytając o tej chorobie tak się z nią utożsamiają wręcz stawiają sobie sami diagnozę .

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-06-27, 19:24

Pamiętam... jak byłam w szpitalu czekałam na diagnoze..czekałam i czekałam, aż w końcu doszło do konsultacji z neurologiem. Tak..to był pamiętny dzień dla mnie i dla mojej rodzinki. Ordynator mówi: stwardnienie rozsiane..ja sie patrze na niego jak na wariata i sie zastanawiałam o czym on gada, ohh te lekarskie gadanie, człowiek nic z tego nie rozumie. Wyszłam z gabinetu i czekał na mnie mój brat, rzuciłam się w jego ramiona i zaczęłam płakać. Powiedziałam mu o diagnozie, choć w ogóle nie wiedziałam co to jest za choróbsko.. z płaczem. Brat też nie wiedział. Po jakimś czasie dzwonie do męża, który gdy usłyszał ze to sm omało co zawału nie dostał :-| . Naszczęście dobrze sie skończyło, bezzawałowo ;-)

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-06-28, 13:36

Moja żona po wysłuchaniu monologu lekarza bo to był monolog on gadał ,zaraz po wyjściu tuż za drzwiami jego gabinetu oznajmiła - wiesz musimy pojechać do jakiegoś innego lekarza ,mojego tatę często łapały tzw. korzonki ,brał zastrzyki wit,B12 i mu przechodziło ni jak nie mogła powiązać dlaczego robiono mi rezonans głowy jakie mielinki aksony a ja byłem równie skołowany ,może trochę więcej bo dzięki innym pacjentom szpitala wiedziałem a raczej widziałem więcej. A na przepisane leki antydepresyjne zareagowała -tyle razy ci mówiłam nie denerwuj się tak. Teraz to śmieszne historyjki ale wtedy wszystko to było niezrozumiałe nie bardzo wiedziałem co dalej , na co mam czekać ,czego oczekiwać ,rzut jaki rzut jak go rozpoznać .

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-06-28, 15:05

no tak, początki wszystkiego albo są trudne i nie wiadomo co począć o których by sie chciało zapomnieć, albo piękne, które chce się do końca świata pamiętać, lecz w wiekszości przypadkach sie zapomina ;-), a zwłaszcza jak sie ma skleroze ;-)

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-06-28, 19:37

Miewam stany depresyjne ale odpukać sklerozy ,nie pamiętam ale chyba nie. ;-)

Awatar użytkownika
ania.m
Posty: 816
Rejestracja: 2007-06-30, 19:38
Lokalizacja: K-ce

Postautor: ania.m » 2007-07-11, 18:02

mnie akurat choroba delikatnie "przywitała". zdrętwienie dłoni. od grudnia zeszłego roku. najpierw było to delikatne, a potem już bardziej odczuwalne. nie ta sprawność co wcześniej. osłabienie dłoni, mniejsza koordynacja ruchowa. trochę to uciążliwe... ale już się przyzwyczaiłam do tego, co dzieje się z moimi dłońmi.
na szczęście od kwietnia nie ma nasilenia objawów.
tylko ta ciągła senność... mogłabym spać i spać. już sama nie wiem czy to skutki choroby czy nie 8-)

ale... ogólnie nie jest źle!

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-07-11, 18:21

ania.m a Ty pracujesz?? Bo to jest chyba dość istotne pytanie. Bo mnie ciągle dręczy i chyba niebawem podejmę jakąś prace

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-07-11, 19:34

Marzy mi się powrót do pracy i do takiego normalnego a raczej nienormalnego wysiłku fizycznego tak żeby bolała mnie każdy miesień każda kosteczka tylko i wyłącznie z tego powodu. Jeśli tylko możecie powinniście pracować samo przebywanie określona ilość godzin w grupie ludzi wykonywanie konkretnej pracy jest psychiczna odskocznia od choroby.

Awatar użytkownika
ania.m
Posty: 816
Rejestracja: 2007-06-30, 19:38
Lokalizacja: K-ce

Postautor: ania.m » 2007-07-12, 19:30

neola pisze:ania.m a Ty pracujesz?? Bo to jest chyba dość istotne pytanie. Bo mnie ciągle dręczy i chyba niebawem podejmę jakąś prace

tak, pracuję. od 8 lat prawie;)
taka mała poligrafia - książki, plakaty, wszelkiego rodzaju akcydensy... całkiem spoko praca.
mam szczęście, bo w marcu przeniesiono mnie do biura [przyjmowanie zleceń, rozliczenia z klientami, itp.]. teraz już nie muszę się męczyć wykonując pracę fizyczną. i tak już niektórych prac nie dawałam rady wykonywać, tzn. tych związanych z podnoszeniem bardzo ciężkich rzeczy, np. papieru, itp. ;-)

a Ty Neolu? jaką pracę masz na oku? jaką chciałabyś podjąć?

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2007-07-12, 20:36

No to już coś więcej wiemy.
Tak szczerze mówiąc mam coś na oku, ale wole nic na razie nie pisać aby wiecie...nie zapeszyc ;-) na pewno się pochwale w tym albo przyszłym roku jak plany wypalą
:mrgreen:


Wróć do „Początki choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości