Moje początki/Wopa

Indywidualne początki choroby chorych na SM

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-06-21, 13:55

18.06 czyli w dniu w którym pisałem poprzedniego posta poszedłem do rodzinnej bo akuratnie przyjmowała popołudniu. Od razu skierowanie do szpitala na kardiologię. Uruchomiłem znajomości i skończyło się to moim pobytem na SORze już od godz. 19.00, gdzie przeszedłem kompleksowe badania łącznie z echem serca. Diagnoza: nie zrobił mi poważnych uszkodzeń epizod sercowy z poprzedniej nocy. Wyszedłem z SORu po 4 godzinach (i tak to chyba rekord świata, bo słyszałem, że tam się siedzi i po 12 godzin). Wszystko jest ok, tylko następnym razem mam wzywać pogotowie, jakby się to powtórzyło. Czyli jest ok. Pozdrawiam.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-05, 15:50

Tym razem rzut. Rano miałem zdrętwiałe dłonie i lekko piekącą twarz. Wczoraj już miałem pieczenie stóp i i lekko zdrętwiałe dłonie, ale myślałem, ze to od spania. W trybie expresowym poszedłem do swojego neurologa i na oddział neurologiczny. Jutro rano mam się zameldować na oddziale Neurologii u lekarza, który zawsze się mną opiekuje. Mam przynieść płyty z rezonansu sprzed 2 lat. Co będzie dalej napiszę, bo zabieram laptop na Neurologię. Pozdrawiam
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-06, 16:06

Pisze z telefonu z neurologii. Jestem po pierwszym solumedrolu. Czekam na rezonans. Byc moze bedzie jutro jak nie będzi ludzi z zeenątrz na Radiologii. Wszystko ok. Ppzdrawiam.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-06, 22:13

Rezonans mi robiono dopiero w godz. 20.00-20.45. Ale wynik już mniej więcej mam. Jutro będzie opis. Są pewne zmiany na minus ale nie duże. Szczegółowo będę coś wiedział dopiero jutro. Wszystko idzie wg planu. pozdrawiam
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-08, 06:14

W nocy nie mogłem spać. Zasnąłem o 1.oo obudziłem się o 4.00. Może to od duchoty w pokoju i pacjenta który cały czas wrzeszczy w nocy. Jeszcze na dodatek pacjenci w pokoju gdzie jestem pozwalają na uchylenie od góry jednego okna mimo, że jest ich cztery. Nie bardzo to rozumiem bo w nocy jest 16 stopni na zewnątrz. A oni jeszcze poubierani i twierdzą, że jest im zimno. I jeszcze śpią w skarpetkach. Zgroza i nie ma czym oddychać. Jest 5.40 a ja aby odżyć byłem przed szpitalem w krótkich spodniach i japonkach. trochę mi lepiej. Pisze to w pokoju bo otworzyłem laptop gdyż inaczej można umrzeć z nudów. Całe szczęście, że w pokoju telewizor to ogląda się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Wczoraj odpadła Rosja i było emocjonująco. Ja po 2 solumedrolach czuję się już świetnie, ale nadal nie znam wyniku opisowego porównawczego rezonanasu głowy obecnego z tym sprzed dwóch lat. Nie wiem czy mój doktor dzisiaj będzie bo jest niedziela. Wiem tylko, że dzisiaj trzeci solumedrol. Tak w ogóle podziwiam pielęgniarki, W pokoju jest dwóch pacjentów zacewnikowanych. I jeden i drugi wiecznie chce cewniki wyciągać i zaczyna ich to boleć. Pielęgniarki reagują i muszą we dwie takiego delikwenta trzymać aby sobie krzywdy nie zrobił. Jeden dodatkowo Alzheimer a drugi karmiony przez nos (nie wiem dokładnie co mu jest). Obu pielęgniarki 4 razy dziennie przewijają, myją i odsysają. Zgroza. I robią to wszystko pogodnie z uśmiechem. Jest jeszcze kolejny młody człowiek 44-letni. Pól roku temu zaczęła mu drętwieć ręka. Obecnie nie chodzi, nie mówi (bełkoce) nie rusza rękoma. Rodzina jest co chwile u niego. Ma miłą i fajną żonę (tylko ona rozumie co mówi) oraz dwie córki w granicach 20 lat, które codziennie przechodzą i zabierają go na spacer. Niestety dni jego są policzone - stwardnienie zanikowe boczne. Teraz kończy drugą dawkę jakiegoś nowego leku sprowadzonego z Indii lub USA za 40 tys zł. Jednak jest to eksperyment którego wyniku nikt nie jest w stanie przewidzieć. Rozpisałem się trochę, ale ja chyba leciutko te wpisy traktuję jako pamiętnik mojego życia razem z sm. Pozdrawiam
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-09, 10:19

Dzisiaj wychodzę do domu. Rano byłem już jak "młody bóg". Ale ustaliśmy z doktorem, że na do widzenia jeszcze będzie raz Solumedrol. Teraz właśnie mam ostatni. Potem wypis. Do 20.07 zwolnienie z pracy. Aby nie zaburzać dobrego przyswajania przeze mnie Solumedrolu nie mam brać żadnych leków osłonowych ani tym bardziej Metyptredu. Tylko mam unikać ludzi a jak coś złapię to leczyć tylko to co złapie. Wszystko skończyło się z rzutem dobrze i jest zupełnie opanowane. Ale działanie było błyskawiczne.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Jolcia
Posty: 3818
Rejestracja: 2010-03-28, 13:56
Wiek: 58
Lokalizacja: okolice Poznania
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Jolcia » 2018-07-11, 21:02

WOJTKU życzę zdrowia Tobie, I tym chorym z twojego opisu :kiss:

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-12, 21:42

Wyszedłem po IV Solumedrolu w poniedziałek. Do momentu podawania mi Solumedrolu czułem się jak "młody bóg" Po przerwaniu podawania zaczęła się .... jazda. Dopiero dzisiaj (czwartek) czuję się w miarę normalnie. W ciągu 3 dni pobytu w szpitalu przytyłem 5 kg, pomimo, ze prawie nie jadłem. Napuchłem na twarzy i na nogach... zniknęły mi zmarszczki hihihi. Dwie noce były tragiczne, organizm wydalał chyba te kroplówki, gdyż pomimo, że mało piłem cały czas co pół godz. byłem w wc. Boli mnie do tej pory cały pas w okolice nerek. Czyli nerki pracują ze zdwojoną siłą. Szyja napuchnięta i leje się z niej woda. W nocy wydawało mi się, że się duszę i że brak mi powietrza, a także było mi niedobrze. Po prostu miałem/mam zatruty organizm. Podobnie się czułem jak kamyczek nerkowy mi zatkał przewód moczowy. Myślę, że ludzie podobnie czują się po tzw. chemii...Całe szczęście, ze mam silny środek nasenny, bo gdyby nie on to ...nawet nie chcę myśleć. Z tego co sobie przypominam, ja tak zawsze mam po Solumedrolu. Chyba to dobrze, ze organizm potrafi to wszystko wydalić i wrócić do normalności. Ale dobrze, że tak jest jak jest. Czyli niedługo powrócę do całkowitego stanu sprzed rzutu. I nie będę miał żadnych nowych dolegliwości. Ale do tego trzeba błyskawicznej reakcji i podania Solumedrolu. A ja mam taką możliwość. Czyli taki los, ze aby było dobrze trzeba się pomęczyć. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie już normalna.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 530
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2018-07-15, 11:02

Dzisiaj jest niedziela. Wszystko przeszło. Stan postedydowy już za mną. Wróciłem do dawnego samopoczucia. Powiem więcej - przestały mnie boleć pięty, które mi dokuczały 2 lata. czy wróci to samo później, tego nie wiem. Mam nadzieję, ze nie. Kiedy następny rzuit? tego nie wie nikt. Być może za 2 lata, gdyż wtedy gdy podają mi 4 dawki Solumedrolu tak było. Jak były 3 to powrót rzutu był po roku. Ale może piszę brednie. W każdym razie życzę wszystkim aby też mieli powroty do życia tak jak ja. pozdrawiam i ....do zobaczenia
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować


Wróć do „Początki choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości