Moje początki/Wopa

Indywidualne początki choroby chorych na SM

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4475
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Moje początki/Wopa

Postautor: zosiako » 2016-06-20, 22:37

serdecznie współczuję straty przyjaciela.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :yes:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Moje początki/Wopa

Postautor: Zgredzia » 2016-06-20, 23:16

Z całego serca współczuję. Wiem co to znaczy stracić ukochanego zwierzaka. Parę lat temu musiała uśpić wiernego przyjaciela - psa. Powiedziałam wtedy sobie: nigdy więcej żadnych zwierząt, więcej tego nie przeżyję. Jednak pewnego dnia pojawiła się pod moimi drzwiami głodna, zabiedzona kotka i tak się zaczęła moja miłość do kotów. Co bym zrobiła, gdyby mi któregoś zabrakło? Pewnie to:
1017336_645628742131134_732487169_n1.jpg

Życzę powrotu do zdrowia.

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-07-02, 14:10

Byłem 3 dni na Neurologii. Po wykonaniu rezonansu z kontrastem okazało się, że mam dużo zmian, ale są to zmiany nie czynne. Wynika z tego, że rzut zdusiłem Metypredem. Nie trzeba było Solumnedrolu. Nawet na ten 3 dnień pobytu na oddziale już się dobrze czułem. Szczątkowe objawy też pomału ustępują. Zwłaszcza najbardziej dolegliwy dla mnie objaw zmniejszonego czucia (zwłaszcza w męskości) też jest już prawie nie widoczny. Na ten ostatni temat rozmawiałem przy wypisie z ordynatorem. I na przyszłość jak będzie kolejny rzut jest już wszystko wiadome. Czuje się na tyle dobrze, że od kilku dni chodzę na słońce i jestem już prawie czekoladka. Ale przy 34 stopniach trzeba nie przesadzać. Pozdrawiam wszystkich
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-07-12, 11:25

I po niecałych 2 tygodniach znowu jestem na neurologii. Przy przyjęciu w niedzielę miałem TK głowy, aby wykluczyć zator lub ewentualny miniudar (objawy podobne jak przy moich objawach rzutowych). I jeszcze w niedzielę decyzja: 1000 mg solumedrolu. W poniedziałek kolejny rezonans magnetyczny z kontrastem w celu porównawczym do tego sprzed 2 tygodni. Żadnych nowych zmian czynnych. Czyli tak jak mi powiedziano moje leczenie solumedrolem jest objawowe. A że go bardzo dobrze toleruje i już jest widoczna poprawa moich dolegliwości czuciowych (prawie ich nie ma) to jutro 4-te 1000 mg solumedrolu i do domu. Przy okazji wykonali mi szereg badań takich ja holter 24 godz. na ciśnienie tętnicze oraz przepływ żył szyjnych. Dowiedziałem się kolejnej rzeczy o której nie wiedziałem. Mianowicie. Organizm dobrze znosi Solumedrol maksymalnie 2 razy do roku ( o ile organizm dobrze toleruje ten steryd). Każde częstsze podanie może wywołać dość poważne skutki uboczne. Jakie tego mi nie powiedziano. Człowiek całe życie się uczy. Czasem przypadkowo. Piszę to z łóżka w trakcie kroplówki, bo przywiozłem sobie tu laptopa. Pozdrawiam wszystkich.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4475
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Moje początki/Wopa

Postautor: zosiako » 2016-07-12, 21:46

Wojtku dobrze, że objawy ustępują, a ja życzę Ci bardzo szybkiego powrotu do zdrowia.
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
Jukka
Posty: 2009
Rejestracja: 2012-12-15, 22:17
Lokalizacja: z miasta
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Jukka » 2016-07-12, 23:35

Wojtek: 3m się. Dzięki za informacje o solumedrolu... choć mam nadzieję, że nie będzie mi w praktyce potrzebna.

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-07-14, 10:25

Jestem w domu od wczoraj. Czuję się świetnie. Lekarz, który się mną opiekował (z-ca ordynatora) przy wyjściu powiedział mi fajne zdanie. że w medycynie pewna jest tylko śmierć. A w leczeniu tak samo ważne są leki jak i psychika. Mi podał steryd objawowo, gdyż z badań wynikało ze nic mi nie jest. A jednak wszystko przeszło, czyli coś było, pomimo, ze badania nie wykazywały. Pozdrawiam.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-07-16, 08:24

Po powrocie do domu zaczęła si e "jazda". Organizm zaczął dochodzić do normalności. W ustach grzybica - to poprzez totalny brak odporności. W pierwszą noc koszmary.Gardło zaczęło piec. Osłabienie na full. Jakby mnie ktoś pchnął to pewno bym leciał i leciał. Wiecznie sikam i wydalam. Mam takie wrażenie jakby steryd zrobił rewolucje i teraz wydala ze mnie wszystkie "syfy" Piszę o tym, bo rzeczywiście nie pamiętałem jak organizm przywraca się do normalności. Nie wiem jak inni, ale ja zawsze tak mam po takich dawkach solumedrolu.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Jukka
Posty: 2009
Rejestracja: 2012-12-15, 22:17
Lokalizacja: z miasta
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Jukka » 2016-07-17, 23:06

Ja tak nie mam. Albo mam tak zasyfiony organizm, że po prostu solu medrol już śladów nie zostawia. 3m się, pij jak najwięcej czystej (źródlanej niegazowanej lub przefiltrowanej kranówy), jedz kiszonki i dużo, dużo warzyw, uzupełniaj witaminy i alleluja i do przodu :good:

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-12-14, 23:07

Do teraz nic mi nie było. ale od kilku dni mam niewielkie oznaki zbliżającego się rzutu. Zaczyna mi się lekkie drętwienie rąk i stóp oraz pieczenie twarzy. Od jutro zaczynam wstrząsową dawkę Metypredu tak jak mi polecono w 2012 roku w szpitalu (32 mg przez 7 dni potem następne 7 dni po 16 mg). Wtedy mi wszystko przeszło. Miałem zalecenie, ze jak mi nie przejdzie po 3 dniach to mam zgłosić się na Neurologię. Pożyjemy zobaczymy.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-12-22, 23:39

Dzisiaj rano obniżyłem dawkę sterydu do 16 mg. Na razie nie odczuwam gorszego samopoczucia. Chyba na święta jednak zostanę w domu.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-12-25, 10:06

Pierwszy dzień świąt. Czwarty dzień biorę 16 mg. I okazuje się, że praktycznie mi wszystko przeszło. Czyli albo sposób podawania sterydu jest bardzo efektywny w połączeniu z natychmiastową reakcją na objawy rzutu (wg zaleceń z izby przyjęć z jeszcze 2012 roku) , albo ja po prostu tak mam. Tak czy inaczej wygląda na to, że uratowałem się przed rzutem.Chociaż był moment w w dniu w którym obniżyłem dawkę o połowę, że nagle objawy się zwiększyły - ale to chyba z nagłego obniżenia dawki sterydu. Kolejne dni to codziennie poprawa. Myślę, że już tak zostanie. Pozdrawiam
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
blanka
Posty: 6889
Rejestracja: 2012-09-07, 17:02
Wiek: 44
Lokalizacja: tarnowskie góry

Moje początki/Wopa

Postautor: blanka » 2016-12-26, 11:56

Dobrze Wopa ,że już lepiej . Mnie jek już zalecą steryd doustnie ,to też zawsze od 32mg i schodzę po połowie dawki . To chyba standartowo .
Pozdrawiam :)
Blanka

Awatar użytkownika
Wopa
Posty: 516
Rejestracja: 2011-01-09, 11:10
Wiek: 60
Lokalizacja: Rzeszów
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Wopa » 2016-12-31, 17:15

Sylwester. Niby wszystko przeszło. Jest jednak ale.... Wcześniej przed tym rzutem przed którym się obroniłem, miałem nieco dziwne problemy z piętami. Kładąc się spać na wznak (bo tak śpię) po chwili zaczęły mnie boleć pięty w miejscu ich styku z łóżkiem. Radziłem sobie z tym, kładąc nogę na bok, tak by stopa miała oparcie na boku. Wtedy ból znikał. Miałem pójść z tym do lekarza, ale tak się jakoś złożyło, że raz to się nasilała a raz osłabiało. W efekcie zrezygnowałem z wizyty lekarskiej. Teraz od dwóch dni mam inny objaw. Podobne do tego co kiedyś z pietami, teraz mam z palcami u nóg. A jak już pochodzę (w trakcie mnie nie boli) to potem jak już stopy są luźne zaczyna się tzw. ból, bo jest to dziwne odczucie. Tak jakby było mieszaniną ścierpnięcia, lekkiego bólu od środka stopy obejmującego początki palców od strony śródstopia (nie da się go umiejscowić) i bólu kłującego lekko pulsującego. Sądzę, że jest to pokłosie moich początkowych objawów rzutu. A mi rzut zawsze atakuje czucie. Pożyjemy, zobaczymy.
Dzień dzisiejszy, jutro należeć bedzie już do przeszłości, a jutra nie wolno nam zmarnować

Awatar użytkownika
Jukka
Posty: 2009
Rejestracja: 2012-12-15, 22:17
Lokalizacja: z miasta
Kontaktowanie:

Moje początki/Wopa

Postautor: Jukka » 2017-01-01, 21:21

Nie wiem czy w przypadku palców u stóp to zda egzamin, ale jak mi się coś podobnego robiło z palcami u rąk, brałam końskie (czyli mocno ponad zalecaną dzienną dawkę) dawki magnezu. Jak po paru dniach nie mijało czyli się nasilało (bo to zawsze było postępujące - od puszków wgłąb dłoni) to zgłaszałam problem lekarzowi. Najczęściej jednak magnez wystarczał.


Wróć do „Początki choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość