Niedowład spastyczny-pot.SPASTYKA

Indywidualny przebieg SM

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
renia1286
Posty: 14130
Rejestracja: 2009-06-20, 09:28
Wiek: 53
Lokalizacja: Warmia

Postautor: renia1286 » 2012-08-25, 11:44

arronia pisze:Nerw chyba nocy nie lubi, spać przeszkadza. W dzień trochę lepiej

Wiem co to jest, mam często w ręce i, tylko po myolastanie mogę spać.
Nie potrzebuję skrzydeł by latać, potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę.

arronia
Posty: 240
Rejestracja: 2011-06-11, 11:06
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: arronia » 2012-08-28, 17:57

W końcu się okazało: ani to zęby, ani szczękościsk, tylko zapalenie nerwu trójdzielnego. Miałam dostać leki (przeciwpadaczkowe chyba?), ale wcześniej, czekając na neuro, poszłam na igły. Po pierwszej akupunkturze ból zmalał, zaczęłam normalnie spać, po drugiej nic mnie nie boli :5: Pochodzę jeszcze dla podtrzymania.
It doesn't get any easier; you just go faster.

SDaniell83
Posty: 225
Rejestracja: 2012-12-23, 11:53
Lokalizacja: Pruszków
Kontaktowanie:

Postautor: SDaniell83 » 2013-01-10, 12:25

Witajcie!
Może wy mi pomozecie bo mam problem...nie wiem co mi dolega czy to spastyka czy raczej powinienem inaczej nazwac ta dolegliwosc?

Ręce mam zcierpniete cały czas...a nogi dziwnie czuje a to w stopach ,w piszczelach -nie czuje ich tak jak kiedys.Ale czuje normalnie dotyk ,temp itd.Moge chodzic i nimi ruszac.Ciagna tez łydki,czasami uda...jak to nazwac?
Musi byc dobrze!!

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2013-01-10, 14:17

czy raczej powinienem inaczej nazwac ta dolegliwosc?

Raczej dolegliwość, gdyż spastyczność objawia się wzmożonym napięciem mięśni i wówczas nie ma możliwości, aby zgiąć jakąkolwiek kończynę.
Obrazek

Myszka
Posty: 28
Rejestracja: 2012-12-28, 12:57
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Myszka » 2013-01-10, 22:17

Ja też tak mam, czuję jakbym miała założone obręcze na stopach, udach i pod biustem. Bałam się, że tak mi zostanie ale w końcu zauważyłam, że stopy zaczynają mi puszczać więc w końcu jest jakaś poprawa :10:
"Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale chwilami które zaparły dech"

Awatar użytkownika
anula;)
Posty: 6100
Rejestracja: 2010-02-11, 16:59

Postautor: anula;) » 2013-08-14, 14:35

Podzielę się doswiadczeniami w temacie mojej rehabilitacji.
Znalazłam w necie takie zdanie:

"W mięśniach „spastycznych” mechanizm naprzemiennego działania grup antagonistycznych jest uszkodzony i każdy ruch wywołuje gwałtowny skurcz. Siłowe rozciąganie wywołuje narastający skurcz i kończy się zerwaniem włókien mięśniowych."

I tak sobie myślę,że nie do końca rozumiem formę rehabilitacji jakiej jestem poddawana.
Moja rehabilitantka bardzo,bardzo mocno ściska miejsce złączenia kości śródstopia z paliczkami ,co powoduje primo) -zarąbisty ból ,secundo )- nasilenie nieodżałowanej spastyki .,co w konsekwencji przynosi...ulgę :shock: :lol:
ćwiczenia wykonujemy gdy leżę na plecach,i wtedy moja noga zaczyna żyć własnym zyciem.Tzn.wykonuje ruchy o jakie w zyciu bym jej juz nie posądzała,a ja sie drę ...ałaaa (no powiedzmy :-D )

I teraz tak. Po kilkukrotnym powtórzeniu tych sadystycznych czynności na każdym z palców i przy każdym "łączeniu" kości ( chodzi mi o paliczki bliższe,środkowe i dalsze ) mam miękkie nóżki :-D To też nie jest dobre ,bo na czymś trzeba chodzić,ale... ;-)

Obrazek

Te kosteczki wkleiłam zeby było wiadomo co i gdzie maltretować. między 6/7 i 7/8 z górnrgo rysunku. Tam jest największe unerwienie... ojjjj tak. :mrgreen:

No nic..Owocnych prób Wam życzę :-)
.... niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!... :rece2: EF 4

motylek
Posty: 91
Rejestracja: 2013-11-07, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: motylek » 2014-05-22, 16:53

Beata, piszesz, że przy spastyczności nie ma możliwości zgięcia kończyny. Czy na pewno tak jest ? Tzn o co mi chodzi -
mam takie okresy, kiedy czuję ściśnięcie w łydkach, mam takie "drewniane nogi" wtedy, nie jest to typowy ból, tylko właśnie takie ściskanie, jakby właśnie napięcie w nogach.
Czasem, a coraz częściej, odczuwam, iż trudniej mi zgiąć nogę w kostce, albo trudniej mi zginać palce u nóg - czuję opór przy zginaniu i nie mogę poruszać tych stawów szybko, tylko zauważalnie wolniej.
Na to ściskanie w nogach nie pomagają mi środki przeciwbólowe - żadne, tylko baclofen, który czyni cuda i po max 1/2h czuję zauważalną ulgę.
Problem nasila się przy zmęczeniu nóg, ale czasem pojawia się bez powodu, szczególnie wieczorem, czasem nieco utrudnia mi chodzenie.
Czy to jest spastyczność ?

Miałam wykonywane badanie EMG i mięśnie w nogach badane były na końcu. Lekarz nie mógł włożyć mi tam igły, czułam straszny kłujący ból. Igła wchodziła wszędzie bez problemu, a powyżej kostki w nodze był duży problem.
Lekarz tego nie skomentował, ja nie zapytałam, może uznał, że jestem już zmęczona badaniem ? - żałuję, że wyszłam z gabinetu bez pytania o to...

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2014-05-22, 21:02

motylek pisze: Czy na pewno tak jest ?

Motylku, może inaczej. Tak jest u mnie, na szczęście nie permanentnie.
Najbardziej widoczne jest przy np. wsiadaniu do samochodu. Nogi trzeba zwyczajnie wsunąć do auta, czyli najpierw siadam, potem przekładam nogi rękoma. Są sztywne od stóp do ud, siedzenia muszą być maksymalnie odsunięte do tyłu. To samo w przypadku chęci wstania z łóżka. Natomiast podczas chodu wychodzą dziwne kółka zataczane każdą stopą, nie da się stawiać ich na wprost.
motylek pisze:- żałuję, że wyszłam z gabinetu bez pytania o to...

Więc następnym razem koniecznie o to zapytaj. Generalnie nie ma znaczenia, jak to się nazywa. Trzeba tylko starać się to pokonać. Oprócz leków - przede wszystkim rehabilitacja, ale przeprowadzona w sposób bardzo przemyślany.

Szkoda, że nam zniknął rysunek wklejony przez Anulę. Był bardzo obrazowy i pomocny.

Pozdrawiam :-)
Obrazek

motylek
Posty: 91
Rejestracja: 2013-11-07, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Postautor: motylek » 2014-05-23, 21:19

Dziękuję Beatko.
Drążę temat nóg, ponieważ chciałam lepiej zrozumieć swój problem. Dałam sobie jeszcze jedną szansę na zdiagnozowanie przed ponownym zestawem badań kontrolnych (pewnie za jakieś 10 miesięcy) i nie chce się dać zbyć lekarzowi.
Może zapytam więc jeszcze nieco inaczej -
czy mój problem może wynikać ze spastyczności ? - być może jeszcze niewielkiego stopnia, ale jeśli baclofen pomaga - może to jednak jest spastyczność ?

Joanna.28
Posty: 282
Rejestracja: 2012-12-21, 14:09
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Joanna.28 » 2014-06-11, 08:12

Od kilku dni nasiliła mi się spastyka. Teraz są upały czy to od ciepła też może się nasilać?
Rano jak wstaję jest ok ale w miarę upływu dnia (pracę mam głównie siedziącą ale staram się i tak ruszać w pracy) nogi a głównie lewa (mam niedowład lewostronny od około roku) robi się sztywna, potem pojawiają mi się takie skurcze nie wiem jak to nazwać, nie zawsze jest to bolesne, po prostu mięsień nie rozkurcza się dopiero po chwili. Czasami jednak jest to bolesne. Raz to występuje raz nie.
Poza tym najczęściej na koniec dnia męczą mnie bóle coś w stylu, jakby miał się robić skurcz, boli i po chwili przestaje. Pojawia się to w różnych miejscach głównie w nogach. Niezbyt przyjemne i trochę denerwujące. Już miałam coś podobnego na przełomie kwietna/ maja wtedy miałam pogorszenie ale było to bardziej intensywne a jakieś 2-3tygodnie temu przeszło (byłam też na rehabilitacji i codziennie ćwiczę żeby wzmocnić mieśnie ale delikatnie tak po ok. pół godziny uważam że mi to pomaga) a teraz z powrotem wraca tylko mniej intesywnie i zastanawiam się czy to od ciepła tez może się wzmagać( w pracy mam prawie 30 stopni (chłodzę się wiatrakiem) nie mam klimy, strój służbowy, jest mi po prostu za gorąco.
Te skurcze / przykurcze (nie wiem jak to nazwać) tego wcześniej nie miałam tak jak wspomniałam pojawiły się niedawno. Czy to normalne przy niedowładzie? Czy to pomimo ćwiczeń może się z czasem pogorszyć?

Z góry dziękuję za odpowiedzi :-)
Joasia

santa
Posty: 45
Rejestracja: 2012-09-01, 09:30
Lokalizacja: Słupsk
Kontaktowanie:

Postautor: santa » 2014-06-11, 13:53

Na spastykę polecam trawkę ;) idealnie rozlużnia mięśnie przetestowane przez osoby w moim mieście które maja ta dolegliwość a tu artykuł naukowy na potwierdzenie słuszności mojego stwierdzenia ;)

http://nauka.newsweek.pl/marihuana-poma ... 6,1,1.html
Zycie w kraju gdzie trawka to narkomania a tolerancja na alkohol przekracza granice zdrowego rozsadku

ana1212
Posty: 405
Rejestracja: 2013-05-21, 14:18
Lokalizacja: K-ów

Postautor: ana1212 » 2014-06-11, 14:55

a ja od kilku dni mam zmęczone ręce, nie mam siły, lekko bolą i są ciężkie - nie jakoś bardzo, ale czuję, że jest inaczej niz było. Jak chodzę mam wrażenie po pewnym czasie niedługim, że nogi są jakby cięższe i nie bardzo chce im się chodzić. Dopiero co zaczęłam chorować, w dodatku brak jednoznacznej diagnozy a już tyle dolegliwości się dzieje. Strach pomysleć co będzie za rok, dwa... :(

Joanna.28
Posty: 282
Rejestracja: 2012-12-21, 14:09
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Joanna.28 » 2014-06-11, 19:50

santa pisze:Na spastykę polecam trawkę ;) idealnie rozlużnia mięśnie przetestowane przez osoby w moim mieście które maja ta dolegliwość a tu artykuł naukowy na potwierdzenie słuszności mojego stwierdzenia ;)

http://nauka.newsweek.pl/marihuana-poma ... 6,1,1.html


Santa dziękuję za radę ale chyba nie skorzystam :-D przynajmniej na razie ;-) ogólnie wystrzegam się wszelkich używek.
Tą trawkę musiałabym palić dosyć często, jeszcze w uzależnienie popadnę :lol: ale jak jeszcze bardziej da mi spastyka się we znaki, to kto wie, może wypróbuje to cudo :-P
Na razie daje radę nawet bez żadnych leków. Nie warto maltretować wątroby, jeszcze przyjdzie na to czas :-P
Joasia

Joanna.28
Posty: 282
Rejestracja: 2012-12-21, 14:09
Lokalizacja: Pomorze

Postautor: Joanna.28 » 2014-06-11, 20:02

ana1212 pisze:a ja od kilku dni mam zmęczone ręce, nie mam siły, lekko bolą i są ciężkie - nie jakoś bardzo, ale czuję, że jest inaczej niz było. Jak chodzę mam wrażenie po pewnym czasie niedługim, że nogi są jakby cięższe i nie bardzo chce im się chodzić. Dopiero co zaczęłam chorować, w dodatku brak jednoznacznej diagnozy a już tyle dolegliwości się dzieje. Strach pomysleć co będzie za rok, dwa... :(


Ana czytam Twoje posty i bardzo Ci współczuję. Wiem, że jest Ci ciężko ale musisz to przetrwać.
Postaraj się czymś zająć swoją uwagę, co odwróci Twoje myśli od choroby. Zajmij się czymś co sprawia Ci przyjemność. Jak nie będzięsz myślami przy swoich dolegliwościach, to zobaczysz, że będą mniejsze.
To tak jak z bólem zęba. Jak odwrócimy uwagę od bólu, na chwilę zapomnimy o nim, mniej boli, a jak pomyślimy o tym, to ból jest o wiele większy.
Tu dużo działa nasza psychika, co nie znaczy, że tych dolegliwości nie ma ale trzeba sobie umieć z nimi radzić, wtedy będzie łatwiej.

Trzymam za Ciebie kciuki i dużo zdrówka życzę , będzie lepiej, zobaczysz :-)
Pozdrawiam :-)
Joasia

ana1212
Posty: 405
Rejestracja: 2013-05-21, 14:18
Lokalizacja: K-ów

Postautor: ana1212 » 2014-06-11, 20:44

Dziękuję Joanna :) ale sęk w tym, że ja nie skupiam się na chorobie. nie bardzo daje mi na to moje małe dziecko, które jest wszędzie :D po prostu normalny dzień, wypad do parku idę i czuję, że coraz mniej sił.
do niedawna miałam nadzieję, że to nie SM, ale coraz więcej znak,ow za tym przemawia i zdałam sobie sprawę, że zdrowy człowiek nie ma prążków w pmr :/


Wróć do „Przebieg choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości