Sztywny kark

Indywidualny przebieg SM

Moderator: Beata:)

justii
Posty: 60
Rejestracja: 2013-08-27, 12:12
Lokalizacja: Ś-ca

Sztywny kark

Postautor: justii » 2015-01-09, 11:03

Nie znalazłam w wyszukiwarce podobnego tematu, bo nie działa mi wyszukiwarka...

Mianowicie od kilku dni mam straszny ból karku, taka sztywność mięśni. Dodatkowo boli to strasznie przy ruszaniu głową i przełykaniu. Miał lub ktoś z Was podobnie? Nie miałam wcześniej takich dolegliwości. Czy traktować to jako pogorszenie/rzut? Zanim wystąpił ten ból to miałam klasyczne objawy "przedrzutowe" (tak jak przy dwóch innych moich rzutach).

Dodam, że to NIE JEST to ból w stylu "krzywo spałaś, też tak czasem mam" (jak wmawiają mi współpracownicy), więc z góry proszę Was o powstrzymanie się od tego typu komentarzy :lol:
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez justii, łącznie zmieniany 1 raz.

joanka
Posty: 560
Rejestracja: 2012-07-08, 20:55

Postautor: joanka » 2015-01-09, 18:50

Ból jest jednostronny, czy obustronny?
Możliwość, że cię przewiało?
Kręcz ?
A jakie miałaś klasyczne objawy przedrzutowe?
Ostatnio zmieniony 2015-02-14, 00:01 przez joanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy.
Bertrand Russell
SM 1999-2012, LTT dodatnie 2013-bb ?

justii
Posty: 60
Rejestracja: 2013-08-27, 12:12
Lokalizacja: Ś-ca

Postautor: justii » 2015-01-09, 19:50

Przewiać nie przewiało na pewno, jest to jednostronny ból z prawej strony szyi, a kark jest po prostu troszkę sztywny, ale prawie bez bólu. Czuję tak, jakby miesnie szyi nie mogly mi podtrzymac glowy w pionie, muszę np.pomagać sobie ręką żeby podnieść głowę z pozycji leżącej z poduszki :-/
objawy "przedrzutowe" miałam w postaci mega senności, mega bólu głowy i oszołomienia i czegoś czego nie potrafię wytłumaczyć, ale jest takie uczucie. Raz po takim wstępie dostałam rzutu na lewą nogę, a wcześniej na nerw trójdzielny twarzy.
Nie idę z tym na razie do lekarza, bo może to takie nie wiem.. chwilowe pogorszenie :roll:

Wcześniej, tzn. Kilka miesięcy temu miałam taką sytuację, że w odcinku piersiowym kregosłupa spięły mi się dookoła mięśnie tak, że trudno mi było poruszyć się w ogóle i dodatkowo oddychać. Na pogotowiu dali mi jeden ketonal i przeszło, natomiast po rozmowie z lekarzem dyżurnym w szpitalu dowiedziałam się, że to nie rzut i że mam być spokojna :-? I też klasyczne objawy przedrzutowe były. Może to co się dzieje teraz to coś podobnego i może wystarczy pójść do apteki po ketonal?
Biorę Avonex drugi miesiąc (wcześniej betaferon), może to jakiś skutek uboczny?

Paulina85
Posty: 8
Rejestracja: 2015-02-07, 17:45
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Paulina85 » 2015-02-12, 19:19

Też miałam identyczny ból, zgłosiłam się na SOR. Tam mi jakiś lekarz, akurat przy okienku stał, powiedział, że mam se wracać do domu i wziąć przeciwbólowy, a im czasu nie marnować, bo mają co robić. To mi szczęka opadła, popłakałam się i wyszłam.
Ostatnio zmieniony 2015-02-14, 00:00 przez Paulina85, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sinuhe
Posty: 224
Rejestracja: 2014-10-27, 13:34
Wiek: 41
Lokalizacja: Tychy
Kontaktowanie:

Postautor: Sinuhe » 2015-02-15, 11:21

Mi przy sztywności karku, choć niebolesnej robiono rentgena. Miałem inne dolegliwości - uczucie pełnej, nabitej głowy, zatkanej szyi, problemy z koncentracją - choć inaczej się czułem, niż przy hm... znajomych objawach. Przynajmniej chyba inaczej.
Wynik - zniesiona lordoza szyjna.

Po zabiegach - masaże, laser, naświetlania, prądy - przeszło.
Dwa lata później przy podobnych objawach powtórzenie zabiegów nie pomogło.

Dziś wiem, że jak mi nie trzeszczy, ani nie strzela w karku przy maksymalnym zgięciu szyi w bok, to muszę przynajmniej samemu się rozmasować. Wzdłuż kręgosłupa, każde miejsce, w którym czuje coś inaczej. Mocno, aż do zakwasów - czasem to może trwać i kwadrans, czasem dłużej - czuję, jak wtedy puszcza mi szyję. Robię to tak długo aż przy przechyleniu głowy w bok słychać normalnie trzask, albo czuję chrzęst. Wtedy dolegliwości mijają. Czuję ewidentnie, jakby coś się odtykało. Czasem obawia się, że mogę sobie krzywdę zrobić - ale działa.

Mi neuro powiedział, że poza SM muszę zweryfikować potencjalność innych problemów. O tej zniesionej lordozie już wiem, pozostaje ewentualna dyskopatia, czy po prostu problemy z odcinkiem lędźwiowym. Ważne jest podejście lekarza, który uważa, że nie wszystko można zwalać na SM. No i inne dolegliwości traktuje też należytą powagą.

Nie wiem, czy Twoje dolegliwości to efekt SM, przewianie, jakieś bóle hm... reumatyczne, ale może warto zrobić prześwietlenie,


Wróć do „Przebieg choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości