CARE MS-II /ALEMTUZUMAB /CAMPATH

Indywidualne leczenie chorego na SM

Moderator: Beata:)

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2009-12-24, 15:39

aha,rozumiem. to jest wlasnie janwiekszy minus pisania-latwo zle zinterpetowac nawet jeden wyraz,niestety.a juz intencje,to calkiem zagadka przeciez :-| najwazniejsze,ze wyjasnilismy sprawe :-)
hehe z tym pisaniem-faktycznie przebrnales przez te moje posty,szacunek ;-)
---------------
CCSVI,to nie stentowanie :?: ;-) sama metoda jest oczywiscie ciekawa ale np zastanawia mnie dlaczego wszelkie pogorszenia leczone standardowo (sterydami) w mniejszym/wiekszym stopniu ustepowaly.wg tej teorii SM nie jest choroba o podlozu immunologicznym a jednak immunosupresanty pomagaja,hmm. chyba pisalem gdzies,ze rozumiem to,jako odkladanie sie jakichs tam czasteczek i zelaza...no i wtedy co :?: jest rzut :?: na czym polega aktywnosc ognisk demielinizacyjnych w takim razie :?: wlasnie tego nie wiem...przeciez jest tak,ze mam klopot-dostaje koks-klopotu nie mam.moze zle interpretuje istote tej teorii ale jesli jest ona 'naczyniowa',to wszelkie leki dzialajace na uklad odpornosciowy (UO) nie maja tu racji bytu.oczywiscie pisze w kontekscie leczenia objawowego,wiadomo.

nie,no badac moge sie jak mi sie tylko podoba,wiadomo :-) calkiem mozliwe,ze tez mam zwezenie zyl,bo w mej rodzinie choroby wiencowe,to norma i traktuje to,jako kolejny argument przemawiajacy za tym...

Halina
Posty: 2372
Rejestracja: 2009-01-06, 11:51
Lokalizacja: śląskie
Kontaktowanie:

Postautor: Halina » 2009-12-25, 16:34

primosz pisze:przeciez jest tak,ze mam klopot-dostaje koks-klopotu nie mam.moze zle interpretuje istote tej teorii ale jesli jest ona 'naczyniowa',to wszelkie leki dzialajace na uklad odpornosciowy (UO) nie maja tu racji bytu.oczywiscie pisze w kontekscie leczenia objawowego,wiadomo.

Chyba nie zawsze jest tak- dostaję koks i po kłopocie, Bywa tak, że kłopoty sie zaostrzają.
A przy teorii naczyniowej raczej nie należy poprawy przypisywać działaniu np. interferonów. Przy takiej wersji wypadałoby przyjąć zasadniczy wpływ warunków zewnętrznych ( ciśnienie atmosferyczne, wilgotność powietrza, temperaturę otoczenia)na organizm. Zmiany te z natury swojej przebiegają w różnych przedziałach czasowych,raz przebiegają stosunkowo szybko (kilkanaście minut do kilku godzin) a innym razem zachodzą wciągu kilku dni i tak też zmienia się stan chorego. Ale tego można się dowiedzieć tylko od chorych, którzy nie są leczeni interferonami.

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2009-12-25, 17:53

chyba mylisz pojecie 'koks' (steryd) z interferonem.podalem zasade dzialania leczenia objawowego (podkreslilem to na koncu postu). do tej pory rowniez uwazano czynniki zewnetrzne za majace wplyw na aktywnosc choroby.chyba,ze trafil sie jakis 'nawiedzony' lekarz

Halina pisze:Ale tego moïż½na siïż½ dowiedzieïż½ tylko od chorych, ktïż½rzy nie sïż½ leczeni interferonami.
akurat z tym sie nie zgodze-wiem po sobie,wiec nie przesadzaj ;-)


w kazdym razie to nie jest temat o tym,wiec ewentualne uwagi prosze kierowac PW :-)

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2010-02-16, 19:45

nie zapominam o korzeniach i wpisy robie najpierw na tym forum ;-)

odswiezam watek,mimo braku zainteresowania
(jak widac,PL daleko np do USA,gdzie na forum mozna poczytac sobie o tym wszystkim bez wiekszych awantur i w ogole-ludzie nie maja tzw klapek na oczach i sa otwarci na innych)


przedstawiam wnioski po 9mies od przyjecia leku Campath:

+ spie cala noc bez problemow
+ nie ma meczliwosci i popoludniowych spadkow energii
+ pecherz (a raczej wypieracz) nie szaleje rano.aktywnosc jest porownywalna ze zdrowymi (cokolwiek tzn). wsytarczy albo pojsc do WC,albo jakos przetrwac kryzys i spac dalej.kiedys nad ranem,co ok. 30-40min MUSIALEM chodzic,bez względu na efekt koncowy.ogolnie tez jest lepiej,bo nie ma czestomoczu i już tylko bywaja nagle parcia.problem z oddaniem jest nadal... (w tych sprawach nie bez znaczenia jest nabyte przez te kilka lat od diagnozy doswiadczenie ‘chorowania’)
+ nie ma dolegliwosci bolowych (na pocazatku byly znaczne te bezposrednio zwiazane z lekiem). teraz zostaly mi 'tylko' stawy kolanowe,bo wrazliwe sa na zmiany pogody
+ juz nie musze obawiac sie o kolejny dzien.moge bez problemow robic plany i wiem,ze wstane rano czujac sie dobrze
+ na palcach jednej reki mogę policzyc tzw gorsze dni (raz miałem powaznie oslabiony tydzien,bo gdzies mnie przewialo.niedawno ok. 4dni podobnie,bo byłem lekko przeziebiony ale szybko i zdecydowanie zareagowalem lekami bez recepty.dni pojedyncze,to max 5 w ciagu ok. 6mies!!!)
+ spastyka jest mniejsza (np. przy kilku schodach nie potrzebuje już az takiej asekuracji.chyba,ze jestem zmeczony. pewnie duza role odgrywa tu tez psychika.oczywiście nadal ich nienawidze,eh!)
+ nie musze jakos specjalnie nabierac sil przed wyjsciem z domu (czasem siedze 2h przy komputerze,wstaje,ubieram się i wychodze na 15min spacer.wracam,jak zawsze odkad przyjalem lek)
+ poprawila sie wydolnosc umyslowa.chwilami,to az za bardzo chyba,bo zauwazylem,ze czasem niktorzy nie nadazaja (moze to jacys bez diagnozy,hehe)
+ remisja trwa od chwili przyjecia leku a to jest bez watpienia SUKCES (tu musze dodac,ze na poczatku bylo lekkie nasilnie wszystkich objawow,co bylo skutkiem przyjecia leku ale wszystko samoistnie odpuscilo,uff)
+ nie ma uczucia klucia w stopy
+ nie podejmuje desperackich prob korzystania z zycia.w koncu cos swiadomie planuje patrzac w przyszlosc (oczywiście nie bez obaw ale jednak.no i mierze sily na zamiary)
+ jeden z wiekszych,to odzyskana zyciowa pewnosc siebie.nie boje się nowych wyzwan, czego dowodem jest przyjecie propozycji moderowania jednej ze stron poswieconych SM
(oczywiście nie zmienilem zdania o tejze stronie,wiec i sobie teraz mam ‘cos’ do zarzucenia ale pracuje nad zmianami)
... zakladam,ze jest cos jeszcze ale najwazniejsze wymienilem


- na poczatku nasilenie objawow (patrz wyzej)
- znaczny spadek leukocytow (zakaz poruszania sie srodkami komunikacji 'masowej'-profilaktycznie; grupa zwiekszongo ryzyka w 'sezonie grypowym'-zakaz kontaktu z chorymi/przeziebionymi.w sumie teraz tez sie pilnuje-profilaktycznie).teraz wracaja do 'mojej normy' i sa 'tuz tuz' a samopoczucie nadal pozytywne
- nagle,trwajace kilka sek klucia w glowie.chwilami przerazajace uczucie-jakby szpila wsadzona/wrazenie 'napiecia 'zyly',ktora za chwile peknie-baaaardzo nieprzyjemne uczucie!
- na poczatku nasilily sie parestezje pt uczucie goraczki (teraz tez bywaja ale sporadycznie)
- przez ok 3mies po przyjeciu leku nalezalo zwrocic szczgolna uwage na zakazenia droga pokarmowa (np zakaz serow plesniowych itp-profilaktycznie).dla mnie zaden problem ale pisze
- czasami pojawiaja sie dziwne jakby drobne dreszcze na plecach i uczucie zimna.niby nic strasznego (jak dla mnie) ale potrafi dokuczyc
- bywalo tez uczucie 'bolu rdzenia kregowego'.nie wiem,jak to opisac.mialem wrazenie,ze 'cos tam sie dzieje' (podobnie ale silniej mialem przy Betaferonie,jeden z poczatkoych i to dosc ciezkich do zniesienia objawow)
... zakladam,ze jest cos jeszcze ale najwazniejsze wymienilem
(minusem może być comiesieczne oddawanie probek krwi i moczu do analizy ale wynika to z udzialu w programie badawczym a nie dzialaniem samego leku,wiec nie zamieszczam tego na liscie)


konkluzja:
wiem,ze to nie jest lek na SM ale z cala pewnoscia odnosi sukces w moim przypadku.chodzi przede wszystkim o powstrzymanie znacznej aktywnosci choroby.odzyskalem kilka funkcji zyciowych,co pozwala mi pozytywnie patrzec na kolejny dzien (w koncu :!:). nie pojwaily sie nowe objawy a stare sa 'pod kontrola'.po raz kolejny podkresle,ze kilka mniej/bardziej znaczacych zniknelo-wymienilem je na poczatku: spadki energii,niepewnosc kolejnego dnia,meczliwosc,nadaktywnosc wypieracza,bole glowy,bole stop...
oczywiście ‘każdy medal ma dwie strony’ (chwilowe ograniczenia w kontaktach,szczgolna uwaga przy skaleczeniach itp) ale moim zdaniem warto


nie interesuje mnie metoda – wazne sa skutki
zostaje mi tylko czekac na druga dawke i oby skutki uboczne nie były gorsze a trzecia dawka nie była potrzebna
pozdrawiam!



p.s.: nie opisywalem szczegolowo wszystkich objawow,bo i tak zainteresowanie efektem przyjmowania tego leku jest znikome.jednoczesnie rownie to przykre ale wiecie co... już nie rusza mnie to az tak bardzo,bo dla mnie liczy sie efekt i Ja.wpis robie przede wszystkim z mysla o rzeszy tych,ktorzy nie maja odwagi zalogowac sie na jakiekolwiek forum i pytac o leki w obawie przed linczem ze str zwolennikow nowej 'jedynie slusznej teorii' (to nie jest prowokacja! takie sa fakty).no i czuje się zobowiazany,jeśli już zaczalem tn temat. dodam tez,ze opisanie niektorych z wymienionych efektow nie bylo latwe,wiec podane byly w uproszczeniu,np: meczliwosc zniknela ale nie zn to,ze w 100% i moge 'brykac' nie wiem ile.po prostu nie padam na nos z byle powodu.czyli mecze się nadal ale nie jestem meczliwy. mam nadzieje,ze dobrze to wyjasnilem

p.s.2: dla bardziej wnikliwych moge wstawic jakies linki do anglojezycznych (niestety) materialow.nie podejme się ‘prostowania’ tlumaczenia z Google,bo chwilami slownictwo jest zbyt fachowe. reportaze dostepne sa na YouTube pod haslem ‘alemtuzumab’ (tez tylko ANG)

p.s.3: slyszlaem o kobiecie,która przyjela Campath troche wczesniej niż ja i wciąż ma jakies dokuczliwe bole glowy.nie mam z nia kontaktu

p.s.4: ewentualne bledy/braki spowodowane sa obszernym opisem a i tak zabieralem się za to 'na raty'

p.s.5: niektore z podawanych faktow mozna zweryfikowac sledzac me wpisy w innych watkach ale nie jestem w stanie przytoczyc ich konkretnie.jak ktos jest uparty,to z pewnoscia znajdzie

p.s.6: nie chce jakiejs wojny itp,itd! podaje fakty i tyle.niestety wczesniejsze proby zakoczyly sie tak a nie inaczej i stad brak mozliwosci ich weryfikacji,nad czym naprawde ubolewam

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2010-02-16, 19:49

jeszcze jedna wazna rzecz: wpis chcialem zrobic kilka dni temu ale powstrzymalm sie,by nie byc posadzonym o probe odwracania uwagi od pewnej konferencji w istotnej dla wszystkich sprawie

Elżbieta
Posty: 58
Rejestracja: 2007-11-20, 19:17

Postautor: Elżbieta » 2010-02-16, 23:07

Cieszę się, że leczenie Ci pomaga, takie efekty, które daje CAMPATH do tej pory chyba nie dawał żaden inny lek. Dziwię się tylko, że nie ma tutaj żadnych wpisów, czyżby nie było oprócz Ciebie żadnej osoby w tym programie?? Myślę, że w innym temacie miałbyś już mnóstwo gratulacji i pochwał, ale cóż ważne, że Ty czujesz się dobrze i że Tobie lek pomaga, wszystko inne jest nieważne.

Awatar użytkownika
a_g_n_e_s
Posty: 3010
Rejestracja: 2007-07-09, 20:36
Wiek: 47
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: a_g_n_e_s » 2010-02-17, 00:10

primosz, super, że czujesz się lepiej, tylko po co te komentarze? Uważam, że psują cały pozytywny wydźwięk Twoich postów i są przyczyną braku odzewu.
Pozdrawiam
"Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy" Paulo Coelho

quba
Posty: 454
Rejestracja: 2008-04-30, 13:04
Lokalizacja: hm

Postautor: quba » 2010-02-17, 08:35

primosz, pytales czemu sterydy pomagaja, sugerujac,ze skoro pomagaja ta jednak autoagresja a nie zyly.
jedno nie wyklucza drugiego. zwezone zyly doprowadzaja do spichrzenia Fe, a to wyzwala odp. ukl. immuno, ktory ''przy okazji '' niszczy tk. nerwowa.
steryd i leki z grupy CRAB, dzialaja na te ostatnie ogniwo.
co wiecej, steryd powoduje wzrost przepuszczalnosci naczyn krwionosnych i tu mozna by sie zastanowic, czy przy okazji nie pomaga w odkladaniu Fe?

Awatar użytkownika
ania.m
Posty: 816
Rejestracja: 2007-06-30, 19:38
Lokalizacja: K-ce

Postautor: ania.m » 2010-02-17, 10:22

Promoszu, świetnie, że to działa na Ciebie. i mam nadz, że będziesz odnotowywał dalszą poprawę:):) no i oczywiście informuj o tym co i jak :)

Agnes, wydaje mi się, że komentarze Primosza są niezbędne choćby po to żeby utrwalać niektórym, że to tylko i wyłącznie zdanie autora, a nie wypowiedź w imieniu ogółu ;-)

pozdróweczki.
**Nunca Diga Nunca**
http://aktiv-med.pl :good:

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2010-02-17, 11:10

Elżbieta, tak.w pewnym sensie to rewolucja i obalenie mitu,ze kom.nerwowe nie podlegaja regeneracji ale nami badacze odradzaja euforie,bo to nie jest do konca poznane i potrzeba dalszych badan. pewnie masz racje ale juz nie ma sensu pisac o tym,bo z tego nic dobrego wyjdzie ;-)

quba, to sobie przypomniales 'w pore' ;-) w kazdym razie dzieki za info.chodzi o to,ze wtedy dopiero poznawalem wszystko i pytalem ale nie bylo odp,tylko krytyka autoagresji,co dla mni bylo niezbyt rozsadne (delikatnie piszac).

quba pisze:co wiecej, steryd powoduje wzrost przepuszczalnosci naczyn krwionosnych i tu mozna by sie zastanowic, czy przy okazji nie pomaga w odkladaniu Fe?

moim zdaniem szukasz w zlym miejscu.ja bym szukal przyczyny nie w sterydach a duuuzo wczesniej.sugerujesz,ze wszystko przez stosowanie takich a nie innych lekow.ktoregos dnia zaloze nowy watek,bo wtedy nie bedziemy zasmiecac innych naszymi dywagacjami a moze cos wymyslimy wspolnie,kto wie ;-)


ania.m, tez sie ciesze a jak bedzie cos istotnego,to pewnie dam znac.jednak nie chce prowadzic bloga ;-) tymbardziej,ze efekty nie sa gwaltowne.zawsze wole najpierw poobserwowac troche i wyciagac wnioski i dopiero dzielic sie z nimi

Iffonka
Posty: 2251
Rejestracja: 2008-06-30, 09:39
Lokalizacja: Ozimek
Kontaktowanie:

Postautor: Iffonka » 2010-02-17, 12:02

Pisz Promosz, pisz, będę czekać na kolejne doniesienia z frontu walki z SM. Stenty są bardzo obiecujące, ale zawsze warto być na bieżąco z innymi odkryciami, może połączenie obydwu metod przyniesie wiele dobrego.

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2010-02-17, 12:39

Iffonka, to zgodze sie z toba: oczywiscie,ze leczenie bedzie wymagalo polaczenia tych metod (moim zdaniem) ale leki 'mojego' typu sa jeszcze w tzw powijakach i trzeba je dopracowac. nadzieja w pewnej szczepionce ale jeszcze dluuuuuuuga droga do zbadania jej efektow (teraz tylko myszy). poza tym,nadzieja jest w genetyce,ktora ostatnio odniosla nie lada sukces w temacie 'odzyskiwania' komorek nerwowych (nie mam zrodla niestety). z podobnym tematem 'wyskoczylem' wlasnie na Biegusach i prawie mnie zlinczowali za (jak to oni lubuja sie pisac/mowic,eh!) 'wspieranie morderczej farmy' :roll:
dobra,tyle w tym temacie,bo sam go rozmywam niepotrzebnie :oops:


przypomnialo mi sie jeszcze cos:

+ nie kopie juz nogami w lozku z samego rana.nadal sa przykurcze,ktore moglbym porownac do typowego przeciagania sie po przebudzeniu.z tym,ze bywa ich kilka a czasem jeden,max 2. rozniaca polega na ilosci,no i samym przykurczu. trwa max 2sek ('na oko') i nie jest az tak mocny.kiedys bylo ich sporo,krotsze i mocne (to przypomnialem sobie dzis rano,hehe)

- ten spadek odpornosci,ktory juz wspomnialem ale jeszcze pociagne temat. caly czas lykam leki p.wirusowe profilaktycznie ale zanim organizm przyzwyczail sie do nich,to bylo nieprzyjemnie,eh.

no i szpik tez mam juz wyczerpany troche. tylko,ze to efekt czestego przyjmowania sterydow (zawsze priorytetem dla mnie bylo jedno - chodzic. cos za cos) a Campath pewnie dopelnil calosci w moim przypadku.
w kazdym razie teraz jest istotny okres obserwacji. kazdego roku miedzy luty a majem mialem rzut.czasem w lutym i maju,wiec jesli do maja bedzie bez rzutu ale np z pogorszeniem,to tez sukces.czas pokaze. z 2j str.,to nie bez kozery wymyslili,ze druga dawka leku przyjmowana jest po roku,wiec po prostu moze sie to nalozyc i nie koniecznie byc wynikiem braku skutecznosci leku. to juz tylko teoretyzowanie, bo nie da sie tego zweryfikowac

pielegniarka
Posty: 3
Rejestracja: 2009-02-04, 22:33
Lokalizacja: lublin

Postautor: pielegniarka » 2010-03-25, 14:07

witam wszystkich

bardzo rzadko tu bywam i dlatego z mojej strony nie ma odzewu w tym temacie.
Primosz cieszę się że masz postępy w leczeniu podzielę się swoimi.
Jestem także w programie gdzie podano mi Campath w marcu 2009. Objawy podobne jak u Ciebie -bóle głowy, mdłości, bóle karku, ale tak jak ty przynajmniej funkcjonuję, pracuję zawodowo i cieszę się z każdego dnia. A jakie efekty leczenia - obecnie przebywam w szpitalu mam podawaną drugą dawkę leku tym razem w 3 wlewach, przez 2009 do dziś co miesiąc miałam robione ogólne badania, w których wyniki mieszczą się w normach i dzięki temu dostaję kolejną porcję leku. Po rezonansie nie wykryto u mnie żadnych nowych zmian-co mnie podniosło na duchu i umocniło wiarę że podjęłam słuszną decyzję o poddaniu się tego rodzaju leczenia. Obecnie po podaniu 2 wlewów czuję się trochę gorzej niż w ubiegłym roku tj. wystąpił obrzęk na ręce w miejscu podawania leku, który na szczęście ustąpił na drugi dzień, boli mnie głowa, mam podwyższone ciśnienie i akcję serca, dostałam jakiejś wysypki. Jeżeli po dzisiejszej dawce nic ze mną się nie będzie dziac to jutro do domciu. Mam nadzieję, że po krótkim zwolnieniu wrócę do pracy i będę sprawnie funkcjonowac czego każdemu życzę.
pielegniarka

primosz
Posty: 375
Rejestracja: 2009-09-21, 13:42
Lokalizacja: LBN
Kontaktowanie:

Postautor: primosz » 2010-03-27, 00:11

pielegniarka, szkoda,ze nie napisalas o tym wczesniej,bo akurat byłem na oddziale w czwartek.na szczescie mamy PW i tam chyba wszystko napisalem w drugiej wiadomosci.daj znac,jak odczytasz :-D


nastapily u mnie istotne miany,wiec po dosc dlugim okresie obserwacji (od poczatku tego miesiaca) informuje o wnioskach: (dodam tylko,ze nastepowaly stopniowo i nie jednoczesnie)

- nasilila sie spastyka: dystans pokonuje ten sam,w tym samym czasie ale jakosc chodzenia spadla i po powrocie ze spaceru bywam mocno zmeczony.tak jest popoludniami – chyba ze wzgledu na slonce,bo w nocy czasem tylko mocniej kuleje ale nic poza tym.nie zmienia to faktu,ze nadal jest lepiej,niż przed badaniem (nie licze stanu po sterydach)
- pojawil sie czestomocz i przede wszystkim wzmoglo sie poranne wypieranie go.kilka razy musialem ratowac sie Urotonem (1/2 tabl.),bo miałem już dosc.teraz nie biore go ale chyba dlatego,ze instynktownie zmniejszylem ilosc przyjmowanych plynow i sytuacja jest opanowana w znacznej mierze.
- 2 lub 3 razy poczulem lekkie uklucie,jak w poczatkowej fazie,czyli jakis czas po przyjeciu pierwszej dawki ale było minimalne i trwalo ulamek sekundy

innych objawow nie mam a pozostale + utrzymuja się nadal.wyjątkiem bywa popoludniowa sennosc ale tu widze zaleznosc od wahan pogody.czasami zalatwiam sporo spraw i wracam zmeczony do domu,wiec ta sennosc pewnie jest tez wynikiem zwiekszonej aktywnosci

wymienie kilka zmian zwiazanych z tym pogorszeniem:
> po wstaniu rano jest silniejszy przykurcz i sztywnosc miesni (kilka/nascie krokow i po klopocie)
> po dluzszym siedzeniu podobnie i musze przejsc kilka metrow,bo wrocic do 'normy'
> czesciej korzystam z odowiedniego lezenia,ktoro jest opracowane przeze mnie ale jakis czas temu odkrylem,ze niektorzy Niemcy maja to opanowane od dawna.polecam lekture: http://www.biegusy.zgora.pl/modules/xfo ... 58&forum=4
> przypominam,ze aktywnosc jest na tym samym poziomie ale wymaga wiekszego wysilku

jak juz pisalem we wczesniejszych postach,nie mozna teraz jednoznacznie stwierdzic,co jest przyczyna mego obecnego stanu.jezeli to mialby byc rzut,to moge miec taki co roku - zgodnie z tradycja :-| obserwacje trwaly tyle,bo chcialem miec pewnosc,czy to moze wlasnie rzut a gdyby tak było,to pogorszenie powinno nasilac sie ciagle.na szczescie,na chwile obecna tak nie jest.jakby cos uleglo zmianie,to napisze

pielegniarka
Posty: 3
Rejestracja: 2009-02-04, 22:33
Lokalizacja: lublin

Postautor: pielegniarka » 2010-03-27, 19:19

witam ponownie

primosz z moczem jest tez podobnie u mnie - jak mi się zechce to nie ma przeproś trzeba kucać i siusiać w przenośni oczywiście, co ciekawe to kilka kropelek mija trochę czasu i znów kilka nie można na raz opróżnić pęcherza. Jak mam zamiar wybrać się na zakupy czy gdzieś w podróż to już od rana nic nie pije żeby nie mieć kłopotu - gdzie wc. Na tą dolegliwość pomógł mi w znacznym stopniu Urinal tj praparat na żurawinie.

jeśli chodzi o sprawność to jest ok, często czuję się zmęczona ale małe drzemki w czasie dnia skutecznie to zmieniają. Przez cały rok po podaniu leku nie mogę narzekać na samopoczucie czy moją sprawność oczywiście mam tu na myśli radzenie sobie w wykonywaniu codziennych obowiązków a nie uprawienie sportu wyczynowo ale przyznać muszę że nawet radziłam sobie nieźle na regularnych zajęciach aerobiku 3 razy w tygodniu i także po nich. Ponoć stałam się bardziej nerwowa - stwierdzenie męża. Co mogę stwierdzić to najgorsze dni to przed okresem wtedy odczuwam straszne bóle głowy a nawet wymioty nieprzespane noce ale Ciebie to nie dotyczy hehe.

Obecnie po 2 dawce leku nie mam trudności z poruszaniem się, przykładem może być dzisiejszy spacer ok 3km, który odbyłam z synem i pieskiem bez odpoczynku. Bardzo bolą mnie żyły jedna nawet się powiększyła od łokcia do nadgarstka jest napuchnięta i wyczuwalna pod palcami. Nadal utrzymuję się wysypka na klatce piersiowej. Ciśnienie 140 na 95 jak na mnie to wysokie standard to 95/60 rzadko 110/70. Reszta w normie i oby tak dalej.
;-)
pielegniarka


Wróć do „Leczenie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości