Lęk, smutek, strach

Jak czujesz się w tym momencie?

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Lęk, smutek, strach

Postautor: Zgredzia » 2016-06-19, 01:05

Nie mogę spać,nie wiem czy przez sterydy, czy przez niepewność o dalszy los. Tak się nie mogłam doczekać diagnozy, a teraz nie wiem co z nią zrobić. Łzy mi same lecą do oczu, dzieciaki patrzą dziwnie, a ja nie mam odwagi im powiedzieć i sama się borykam z problemem, Dlatego jestem tutaj. Powiedzcie mi, kochani, jak to u Was było: jak długo czekaliście na diagnozę, kto Wam ją przekazał, czy powiedzieliście od razu rodzinie, jakie uczucia Wami targały, czy zaprzeczaliście tej chorobie, czy od razu się z nią pogodziliście. I jeszcze jedno pytanie (powtórzę się) czy lekarz stawia taką diagnozę,tylko wtedy, gdy ma 100% pewność? Tak sobie myślę, że nikt rozsądny nie przekazałby pacjentowi diagnozy SM, gdyby do końca nie był pewien. No chyba, że jakiś sadysta. Mam nadzieję, ze Was nie zanudziłam. Proszę piszcie o swoich przeżyciach i o oswajaniu tej choroby. Potrzebuję teraz wsparcia, będzie mi łatwiej. Z góry dziękuję.

Awatar użytkownika
blanka
Posty: 6944
Rejestracja: 2012-09-07, 17:02
Wiek: 44
Lokalizacja: tarnowskie góry

Lęk, smutek, strach

Postautor: blanka » 2016-06-19, 19:43

Powtórzę to kolejny raz Zgredziu -teraz Tobie - jeżeli już z czymś walczyć , dobrze wiedzieć z czym . Wie człowiek na czym stoi . Musisz wiedzieć ,że to co dzieje się teraz w twojej psychice to w dużej mierze sprawa sterydów .Potrafią namieszać ,może nawet Twoja bezsenność to ich sprawka :wink: .Nie zmienia to jednak faktu ,ze jesteś totalnie zagubiona . Oswoisz się z chorobą ,to kwestia czasu . U jednych trwa to dłużej , u innych krócej ale w końcu dojdzie do Twojej świadomości ,ze to fakt którego nie zmienisz . Wierz mi jednak ,że jest dużo gorszych ,cięższych w przebiegu chorób przy których sm to pestka . Życie z choroba staje się stopniowo wolniejsze ,inne ale to nie koniec swiata .Da się ogarnąć . Czy powiedzieć bliskim ? Powiedziałabym (tak tez zresztą zrobiłam od razu ) . Niepewnośc jest gorsza od domysłów , a Twoi bliscy boją się o Ciebie . Nie wiem ile lat mają twoje dzieci , ale im tez coś powiedz w sposób odpowiedni do ich wieku . Ogarniesz to Zgredziu , na pewno . Dasz rade .
Trzymaj się cieplutko ,a my tu jesteśmy gotowi choćby cie wysłuchać :)
Blanka

Ann
Posty: 277
Rejestracja: 2015-11-15, 18:27

Lęk, smutek, strach

Postautor: Ann » 2016-06-19, 21:15

Popieram w 100 % to co napisała Blanka. Oswoisz się i dasz sobie radę na pewno, no bo jakby miało być inaczej? Mam nadzieję, że wybaczysz mi nachalność, ale bardzo poruszyły mnie Twoje posty i chciałabym Ci jakoś pomóc. Moja reakcja była bardzo podobna do Twojej, ale z czasem rzut minął, nic się nie działo przez parę lat i oswoiłam się z tą myślą. Daj sobie czas na łzy, bo to naturalna reakcja i dużo wypoczywaj, wszystko z czasem się ułoży :yes: .

Awatar użytkownika
zosiasamosia
Posty: 4820
Rejestracja: 2011-07-26, 12:28
Lokalizacja: Całkiem fajna ;)

Lęk, smutek, strach

Postautor: zosiasamosia » 2016-06-19, 22:27

Zgredzia pisze:Source of the post jak długo czekaliście na diagnozę
U mnie było szybko. Rezonans głowy, punkcja kręgosłupa i diagnoza. Nie zaprzeczałam, wszystko było czarne na białym.
Loteria, po prostu ja wylosowałam SM. Powiedziałam najbliższym. Moje młodsze dzieci nie wiedzą, że choruję.
Nie płaczę, a już na pewno nie robiłabym tego przy dzieciach. Nie zadręczam nikogo z otoczenia, nie użalam się nad sobą.
Zgredzia pisze:Source of the post czy lekarz stawia taką diagnozę,tylko wtedy, gdy ma 100% pewność?
Zazwyczaj tak, ale znam też przypadki, kiedy lekarze naciągają diagnozę, żeby zakwalifikować pacjenta do programu lekowego.
-----------------------
Głowa do góry Zgredzia :)
.........jest coś, co Nas łączy....... :wink:

Awatar użytkownika
a_g_n_e_s
Posty: 3010
Rejestracja: 2007-07-09, 20:36
Wiek: 46
Lokalizacja: Warszawa

Lęk, smutek, strach

Postautor: a_g_n_e_s » 2016-06-20, 00:06

Głowa do góry Zgredzia :kiss:
Ostatnio zmieniony 2016-06-20, 00:21 przez a_g_n_e_s, łącznie zmieniany 2 razy.
"Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy" Paulo Coelho

Awatar użytkownika
a_g_n_e_s
Posty: 3010
Rejestracja: 2007-07-09, 20:36
Wiek: 46
Lokalizacja: Warszawa

Lęk, smutek, strach

Postautor: a_g_n_e_s » 2016-06-20, 00:10

Zgredzia, nie ma co się załamywać, jeśli masz szansę postawić przysłowiową "kropkę nad i" - korzystaj. Wiadomo, że nikt nie chce chorować, ale świadomość z czym walczysz na pewno pomoże Ci ogarnąć to wszystko, co wydarzyło się do tej pory. Trzymam za Ciebie kciuki !!! :) Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony 2016-06-20, 00:19 przez a_g_n_e_s, łącznie zmieniany 1 raz.
"Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy" Paulo Coelho

Awatar użytkownika
Jukka
Posty: 2011
Rejestracja: 2012-12-15, 22:17
Lokalizacja: z miasta
Kontaktowanie:

Lęk, smutek, strach

Postautor: Jukka » 2016-06-20, 00:15

U mnie to było skierowanie od okulisty do szpitala na neurologię ze wskazaniem "podejrzenie zmian demielinizacyjnych" i już wówczas uznałam, że to pewnie SM. Uznałam, bo matka dawniej podejrzewała, że mogę to mieć ale lekarz bez badań wykluczył. I o tych dawnych podejrzeniach a właściwie tylko o objawach opowiedziałam neuro podczas wywiadu w szpitalu. Po rezonansie bez kontrastu powiedziała mi, że to SM i że właściwie wiedziała to już po wywiadzie, ale wolała mieć pewność, więc czekała na wyniki MRI. Czyli skoro się dowiedziałam, że żyję z tym od 10 lat, to nie zaprzeczałam, wzięłam od ordynatora broszurę informacyjną nt. choroby, poczytałam statystyki... i uznałam, że skoro tyle lat z tym przeżyłam, przepracowałam, zaliczyłam studia to muszę tylko zadbać, żeby dalej było wszystko w porządku. Więc diagnozuj się i nie myśl co będzie, tylko działaj. I pamiętaj: stres działa na Twoją niekorzyść.

Awatar użytkownika
rybka
Posty: 1916
Rejestracja: 2011-05-20, 18:58
Wiek: 46
Lokalizacja: OMC Kraków

Lęk, smutek, strach

Postautor: rybka » 2016-06-20, 19:08

Nie wiem czy oswoiłam się z chorobą, na razie dosyć mnie oszczędza i oby tak dalej. Rzeczywiście na co dzień spotykam się z dużo gorszymi przypadkami (pracuję w szpitalu). Ale na pewno jestem spokojniejsza z diagnozą, bo mam papiery na moje dziwne zachowania i na lenistwo :biggrin: A - i u mnie raczej wszyscy wiedzą (na oddział zabrali mnie ze stanowiska pracy) i nie wróciłam do domu - trudno by było ukryć :crazy:

Życie toczy się dalej...
Uśmiechnij się
Dorota
DK - KWC

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Lęk, smutek, strach

Postautor: Zgredzia » 2016-06-20, 22:50

Dziękuję Wam serdecznie za ciepłe słowa blanka, Ann, zosiasamosia, a_g_n_e_s, Jukka, rybka :firends: Bardzo mi pomogłyście. Dziś jest dużo lepiej. Wróciłam do pracy, to też pewnie dobrze mi zrobiło. Pracy od zatrzęsienia, myśli skupione na czymś innym. Dzisiejszej nocy też lepiej spałam. Może organizm przyzwyczaja się do sterydów? To nie jest tak zosiasamosia, że histeryzuję, po prostu łzy same napływają do oczu (nie mogę nad tym zapanować), takie uczucie, którego wcześniej nie doświadczyłam. Myślę, że i to minie. Rodzinie powiem, jak będę miała czarno na białym. Nie chcę ich dołować. Moja mama jest osobą szczególnie wrażliwą i wiem, że by to odchorowała. Podjęłam decyzję o położeniu się na oddział i zobaczymy co dalej. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w tych trudnych dla mnie chwilach. Jesteście kochania. Dzięki :kiss:

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4488
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Lęk, smutek, strach

Postautor: zosiako » 2016-06-20, 23:05

U mnie było długoooo od podejrzeń do diagnozy, pogodzić się z nią nie chcę, więc lekka szarpanina, o diagnozie wie tylko najbliższa rodzina, dzieciom też powiedziałam, w pracy nie wiedzą, ale ze względu na widoczne już w tej chwili objawy zapewne czas "ujawnienia" się zbliża :girlwestchnienie: marudzę, płaczę, żalę się tu na forum swoimi problemami jak sobie przestaję radzić z rzeczywistością i jak mnie wszystko przerasta, bo tu są ludzie, jak widzisz, na których Zawsze można liczyć :yes:
Jukka ma rację - stres jest paskudny a życie jest piękne nawet z tą diagnozą w papierach :yes: Więc uszy do góry :yes:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Lęk, smutek, strach

Postautor: Zgredzia » 2016-06-21, 21:04

zosiako pisze: pogodzić się z nią nie chcę ..... marudzę, płaczę, żalę się tu na forum swoimi problemami jak sobie przestaję radzić z rzeczywistością i jak mnie wszystko przerasta, bo tu są ludzie, jak widzisz, na których Zawsze można liczyć :yes:

Wiem zosiako :yes:
Wiem też, że każdy inaczej reaguje i zachowuje się na taką diagnozę. Trzymaj się dzielnie, a jak masz taka potrzebę to: marudź, płacz, żal się, byle było Ci lżej :) Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Lęk, smutek, strach

Postautor: Zgredzia » 2016-06-21, 21:04

zosiako pisze: pogodzić się z nią nie chcę ..... marudzę, płaczę, żalę się tu na forum swoimi problemami jak sobie przestaję radzić z rzeczywistością i jak mnie wszystko przerasta, bo tu są ludzie, jak widzisz, na których Zawsze można liczyć :yes:

Wiem zosiako :yes:
Wiem też, że każdy inaczej reaguje i zachowuje się na taką diagnozę. Trzymaj się dzielnie, a jak masz taka potrzebę to: marudź, płacz, żal się, byle było Ci lżej :) Pozdrawiam.


Wróć do „Obecne samopoczucie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości