Kynologia

Nasze hobby itp.

Moderator: Beata:)

aura
Posty: 1185
Rejestracja: 2008-01-11, 05:35
Lokalizacja: Koszalinskie
Kontaktowanie:

Kynologia

Postautor: aura » 2008-01-11, 06:08

W temacie PRZEDSTAW SIę opisałam krotko kim jestem a tu zapraszam do rozmów o psach bo to moja wielka miłośc a w szczegolnosci charty polskie.
Spacery z nimi,opieka i przytulanie tych mordek to chwile mojej wielkiej radości.W tych chwilach nie myślę o chorobsku o samopoczuciu i roznych innych problemach.
Czy jest ktoś na forum kto ma bzika na punkcie kynologii?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez aura, łącznie zmieniany 1 raz.

Justyna
Posty: 33
Rejestracja: 2007-11-20, 14:35
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: Justyna » 2008-01-11, 12:56

Nie mam bzika, ale lubię zwierzęta. Sama mam dwie kotki-dachowce. Wybrały nas sobie same jesienią cztery lata temu i nie mieliśmy serca ich zostawić na pastwę polskiej zimy. Teraz zamieszkaliśmy w domu jednorodzinnym i powoli rozważamy zakup psa. Aktualnie skłaniamy się do owczarka podhalańskiego, ale nic jeszcze nie jest pewne. Justyna

aura
Posty: 1185
Rejestracja: 2008-01-11, 05:35
Lokalizacja: Koszalinskie
Kontaktowanie:

Postautor: aura » 2008-01-11, 15:06

Ja mam przyjaciołkę od niej kupiłam swoją pierwszą charciczke ale ta koliżanka zdradziła tą cudowną rasę :-/ i też wybrała podhalana,właśnie dowiedziałam się że planuje swoją sunię kryć a jeszcze dokupuje szczeniaka samca i suczkę :-( to zdrada na całego ;-)
Są bardzo rodzinne i zarazem pilnujące a leloszki ogromne.Ma synka ok 12 roku życia i tak fajne z chartami się nie bawił jak z podhalanką.
Ja tam zostaję przy cp :!: :!:
Głównym źródłem cierpienia są wspomnienia. - Sigmund Frend

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2008-01-11, 16:35

Jak wcześniej wspominałam, kocham zwierzaki, ale ueielbiam koty, nijak to siema do kynologii, ale może w tym temacie będzie miejsce dla kiciusiów?Moje kotki, to właściwie tylko wakacyjno-świąteczne, bo córek,ja swego już nie mam, nie mogę wziąść, bo ze względu na trudności z chodzeniem nie mogę obarczac męża kotem, ale jak są wakacje, to mam swego Lucusia, a czasem i Kicię.
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2008-01-11, 16:48

A mojego kotka jakiś potwór w ludzkiej skórze otruł. Podejrzenia mam ,no ale niestety brak dowodów. Od dawna myślę o piesku ,ale ... to już odpowiedzialność ,boje się czy jej sprostam.

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2008-01-11, 21:42

też bardzo bym chciała mieć pieska, ale raczej to nie wchodzi w grę :-(. Od zawsze w domu u rodziców był pies, pierwsze piękny i inteligentny doberman, teraz kundelek którego tata przyniósł pod kurtką....
Ja obecnie zostałam przy innym kochanym futrzaku... króliczek [Zuza], którą niestety zostawiłam z prośby męża u niego :-(

aura
Posty: 1185
Rejestracja: 2008-01-11, 05:35
Lokalizacja: Koszalinskie
Kontaktowanie:

Postautor: aura » 2008-01-12, 00:18

Tu gdzie mieszkam jest dużo zwierzakow - dwa koty (kot-DIXI, dzidzia - KIZIA LUB KIZIOL,
mała futrzaczka ktorą ktoś przez płot podrzucił miała ok 5-6 mieś i wygląda jak jamniko-terier śliczosci MONA , kundelek Pudlo-coś tam przemiła KAJA,doberman BRUTUS (9 LAT) I MOJE TRZY CP ZET,LENKA i ich dziecko 8 miesięczny OKRUSZEK po ciężkiej chorobie młodzieńczego zapalenia stawów
Iście kynologiczno -- hm hm nie wiem jak się nazywa dział hodujący koty ? rodzina.

Ach zapomniałam o największym przyjacielu mojego taty pinczerko coś tam kochanym KUFLU.

Fajnie się mieszka na wsi tylko do lekarzy daleko :-) :lol: :mrgreen:
Głównym źródłem cierpienia są wspomnienia. - Sigmund Frend

Aka
Posty: 3
Rejestracja: 2008-02-17, 14:00

Postautor: Aka » 2008-02-17, 14:14

Uwielbiam psy... W sumie one mnie też. Już nie wiem ile razy spotkała mnie sytuacja: że pies ciągnie właściciela do mnie żeby mnie powąchać, a ja żebym psa wygłaskała. Znajomy labrador nie ruszy się z ulicy jak mnie poczuje, dopóki go nie pogłaskam. Mam totalnego fioła na punkcie jamników szostkowłosych, beagli, labladorów, goldenów bernejczyków, PONów(rodzinne), bokserów.

neola
Posty: 1064
Rejestracja: 2007-05-20, 19:32
Lokalizacja: Cieszyn

Postautor: neola » 2008-02-17, 14:54

hmmm ciekawe, ale to chyba wszystko tkwi w tym że nie czujesz strachu, nie boisz się psów, a one jak to wiadomo wszystko wyczuwają...

aura
Posty: 1185
Rejestracja: 2008-01-11, 05:35
Lokalizacja: Koszalinskie
Kontaktowanie:

Postautor: aura » 2008-02-18, 21:29

A ja boję się koni,są takie wielkie kiedys jechałam na jednym takim wczesną wiosną i nagle koik -łeb w doł i sobie trawkę skubie OOOOOOO ja na to po prostu nagle przedemną przepaść jak go poganiałam do domu to nagle dęba stanął mało nie spadłam.

Od tego czasu wolę psy.
Głównym źródłem cierpienia są wspomnienia. - Sigmund Frend

Agnieszka
Posty: 67
Rejestracja: 2008-02-28, 11:39

Postautor: Agnieszka » 2008-02-29, 09:29

A ja mam 6-cio miesieczna Lucy w typie cocker spaniela! :-) Ona jest jak iskierka, od samego poczatku jak jest u mnie uczymy sie "klikerowo". Super sprawa: zero stresu dla psa, ale jakie efekty :-D Aura zazdroszcze Ci mieszkania na takim wygnajewie! A charty sa poprostu super, zawsze kojarza mi sie z takim dostojenstwem i powaga (nie to co cockerek :lol: )
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
ania.m
Posty: 816
Rejestracja: 2007-06-30, 19:38
Lokalizacja: K-ce

Postautor: ania.m » 2008-02-29, 21:53

kocham zwierzęta, ale psy przede wszystkim!!! już od najmłodszych lat przyprowadzałam do domu psiaki. niestety nie zawsze mogły one zostać w domu. ale tak to już bywa.
jednak, gdy mama zgodziła się na psa, po moich zapewnieniach, że będę o niego dbała, itd., któregoś dnia wyszłyśmy z domu z zamiarem dotarcia do schroniska i "zaadoptowania" jakiegoś czworonoga. wyszło jednak tak, że zamiast do schroniska dotarłyśmy do lecznicy, a tam akurat czekały na nowych właścicieli dwa szczeniaczki: miesięczny piesek [owczarek niemiecki pomieszany z jakąś inną rasą] oraz 4-dniowa suczka rasy chart angielski whippet. wybrałam to maleństwo. udało się je odchować i przeżyła z nami 11 lat [niestety zaczęła chorować i trzeba ją było uśpić:(]. to było cudowne widzieć jak pierwszy raz otwiera oczy, jak zaczyna chodzić, jak zmienia uzębienie...
i to, gdy była już dorosłym, dostojnym psem... nigdy tego nie zapomnę.


a oto i mój cudowny psiaczek:)
Obrazek Obrazek

Agnieszka
Posty: 67
Rejestracja: 2008-02-28, 11:39

Postautor: Agnieszka » 2008-03-01, 08:42

ania.m pisze:to było cudowne widzieć jak pierwszy raz otwiera oczy, jak zaczyna chodzić

ojacie! To naprawde musialo byc niesamowite przezycie!!! Zazdroszcze!!! Ja sie nie moge nazachwycac moim szczeniorkiem, ktorego mam odkad skonczyla 7tydz. i wydaje mi sie cudowne moc ogladac to jak ona sie zmienia i rozwija...Ale widziec rozwoj psiaka od poczatku...szok! :-)
Pozdrawiam.
Ps. ania.m a teraz masz jakiegos psiaka? Bo domyslam sie, ze te zdjecia to sa tego 11-sto latka??

aura
Posty: 1185
Rejestracja: 2008-01-11, 05:35
Lokalizacja: Koszalinskie
Kontaktowanie:

Postautor: aura » 2008-03-05, 23:33

To cudowne uczucie obserwować poród, rozwój maluchów i różnice charaktrowe psiaków.
To będzie makabra jak choroba rozwinie się na tyle że nie będę mogła opiekować się moimi chartami :-(
Za każdym razem gdy mogę mieć miot to nie mogę sie doczekać tej całej przygody z małymi ssakami :mrgreen: Te pyszczki i mlaskania :->

Takie obcowanie ze zwierzętami pomaga wielu chorym ludziom pokonywać ich dolegliwości a moim dzieciom pomogłam lepiej poznać sprawy narodzin :roll: różne trudne pytania miałam z głowy :mrgreen:
Głównym źródłem cierpienia są wspomnienia. - Sigmund Frend

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2008-03-06, 17:27

Też miałam psa.Bardszo go wszyscy kochaliśmy, a właściwie ją , bo to była sunia.Owczarek alzacki o imieniu Saba.Była cudownym przyjacielem, ja i brat traktowaliśmy Sabę , jak (zreszta rodzice też)jakczłonka rodziny.Niestety,kiedyś nie była tak dobrze rozwinieta opieka weterynaryjna, Saba ode4szła od nas w wieku 10 lat, na powikłania ponosówkowe.Do tej pory zadne z nas nie wzięło innego psa, a kaganiec, kolczatkę jeszcze przechowuję, choć minęłoi już ponad 30 lat.Za to koty (moja też wieeelka miłośc)mam dwa, rodzinne, wakacxyjne i bardzo kochane.Są też bardzo mądre,potrafią człowieka pocieszać, rozbawiać, ale i łatwo sie obrażają, a wtedy to my musimy przepraszać, bo będą nas ignorować.Właśnie za tę kocią dumę bardzo kocham kotki.Tak, tak jestem kociarą, ale kocham wszystkie zwierzęta.pOZDR.
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"


Wróć do „Jak spędzasz swój wolny czas...”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości