Strona 87 z 148

Koty

: 2017-10-06, 20:41
autor: sylseb
Wiem, że czas raczej smutny, ale ponieważ sama Zosia godzi się na nowe fotki, to zapodam, tym bardziej, że łączy się z tym opowieść. Mianowicie, byłam dwa tygodnie na turnusie rehabilitacyjnym i oczywiście przy dworze była kocia rodzinka, kocur - czarny i trikolorka - niestety, im zdjęć nie robiłam (też młodziaki, koło trzech lat pewnie mają). I oczywiści trójka maluchów, tak pewnie góra 4 miechy. Oczywiście dorosłe "niewycięte", maluchy też. A ponieważ byłam na rehabilitacji z weterynarzami, to zapała decyzja, że dorosłych trzeba ciąć, można zabrać na jeden dzień, oporządzić i przywieść z powrotem. A maluchy najlepiej zabrać do Łodzi, odpchlić, odrobaczyć, wysterylizować, zaszczepić i znaleźć dom. Miało być tak, maluchy, to jedna trikolorka - zwana Mają, skoro trikolorka, to na pewno dziewczynka. Potem biało-ruda koteczka i czarno-biały kocurek, zwany Lulu. Niestety, udało się złapać tylko trikolorkę i biało rudą, pojechały do Łodzi (weci na jeden dzień musieli wrócić do domu) i okazało się, że:
    trikolorka - dziewczynka
    biało-ruda, to ... chłopiec, tylko wnęter, na szczęście udało się sprowadzić jajeczka bez problemu, więc kastracja nie będzie problemem
    a po powrocie obejrzeli Lulu i okazało się, że to jednak Lula :)
Dorosłe koty już po zabiegach i wróciły "do natury", będzie im łatwiej żyć, no i będą się trzymać domu. Oglądając czarnego kocura myśleliśmy, że jest w kleszczach, a tymczasem był cały w strupach, miał spuchniętą łapkę, więc walki toczył. A młodziaki czekają na leczeniu - siedzą sobie w szpitalu we wspólnej klatce, i spokojnie czekają na nowe domy. I teraz będą zdjęcia, najpierw Maja
Obrazek
teraz biało-rudy kocurek, chyba jeszcze bez imienia:
Obrazek
I Lula, która dopiero przyjechała i jeszcze nie zdążyła się doprowadzić do porządku:
Obrazek
Na wsi siedziały głównie w kotłowni i stąd szary kolorek u Lulu, ale spokojnie, tamte też tak wyglądały :) Wystarczy kilka dni i będzie czyściutka. Wśród obsługi była jedna dziewczyna, która się bardzo zżyła z kociakami, ale sama wie, że lepiej im znaleźć szybko dom, może uda się kogoś z ogrodem? A jak się do niej przytulały, to musiała się myć i przebierać, bo cała była w sadzy :)

Koty

: 2017-10-07, 10:24
autor: homag
zosiasamosia pisze:Source of the post Generalnie jakoś nie mogę uwierzyć, że go nie ma.

Ja też Zosiu. Rudzik na tych fotkach ostatnich jest taki szczęśliwy i taki facio. Codziennie zaglądam do kącika i też czekam na niego.

Nie wiem co koty mają na punkcie walizek. Moje, gdy zobaczą otwartą, też nurkują do środka, a gdy zamknięta, pakują się na nią.
Mrówek fajny gość. :serce:

Sylwia, brawo za to co robisz. Duże brawa. Dorosłe nie będą już co roku się bezmyślnie i niekontrolowanie rozmnażać, a jak młodziakom uda się adopcja, to będzie super. Cała trójka śliczna.

Moje koteły, teraz śpią, odsypiają kilkudniowy remont, bo trochę się strachały odgłosu młota udarowego.

Wg. wieku..

20170923_211239.jpg


20171007_091052.jpg


20170923_211425.jpg


Prezes wygląda na wystraszonego, ale on taki ma wzrok. :yes:

Koty

: 2017-10-07, 19:41
autor: sylseb
homag pisze:Sylwia, brawo za to co robisz. Duże brawa.

Nie będę ukrywać, ja tylko przekazuję informacje i szukam potem domu, co z kotami średnio mi wychodzi :( Duża zasługa wetów i pani :girlhaha: Justyny, pracującej w Dworze: żebyście ją widzieli, jak się żegnała z maluchami :girlwestchnienie: I jak opowiadała o tym, co ma w domu, aż serce rośnie :angel:, dzieciaki też w taki sposób są wychowywane...
homag pisze:Moje koteły, teraz śpią, odsypiają kilkudniowy remont, bo trochę się strachały odgłosu młota udarowego.

Rewelacja! Śliczne ujęcia!

A propos rehabilitacji, dzisiaj zobaczyłam to, co robi Śnieżka - bez wysiłku przyciąga sobie wyprostowane "odnóże kroczne" do lizania i spokojnie przeprowadza ablucje. A ja sobie przypomniałam zajęci jogi, w których uczestniczyłam, jak to u mnie wyglądało... I po prostu zazdrość mnie zaczęła napoczynać :girlhaha: Wiem przynajmniej do czego dążyć :girloczko:

Koty

: 2017-10-08, 11:17
autor: homag
sylseb pisze:Source of the post ja tylko przekazuję informacje i szukam potem domu

Od tego wszystko się zaczyna..wiadomość trafia do " dobrych " ludzi i maluchy mają szansę na normalne życie.

sylseb pisze:Source of the post dzieciaki też w taki sposób są wychowywane...

I tutaj jest sedno problemu, wpojenie małym dzieciom zasady, że nie wolno krzywdzić zwierząt, a naszym obowiązkiem jest im pomagać. Niby proste, ale dla wielu skomplikowane.

sylseb pisze:Source of the post Wiem przynajmniej do czego dążyć

Powodzenia życzę. :) Ja nawet nie próbuję. :biggrin:

Koty

: 2017-10-08, 12:17
autor: zosiako
Zosiu jak widzę nowe wiadomości w temacie to liczę na Twój post z super wiadomością :firends: nieustająco czekam na to :firends:
Sylwia- czapki z głów :hi: nadzieja wraca widząc że są takie wielkie serduszka na tym świecie. :serce:
Wojtku- cała trojca wygląda wspaniale :boast:

A Mrówek jak to Mrówek ma focha po moim powrocie do domu- przyszedł się przywitać, pomizial i przypomniał sobie że mnie nie było więc teraz chodzi obrażony :boast:

Koty

: 2017-10-08, 20:38
autor: zosiasamosia
zosiako pisze:Source of the post rozmawiałam z koleżanką i jej kotka wróciła po 2 miesiącach
Ech..., to musiało być uczucie... bezcenne :girlwestchnienie:, chciałabym takiego doświadczyć :girlwestchnienie:
Niestety wszelakie informacje jakie do nas ostatnio docierały, tyczyły się kota sąsiadki, o którym już pisałam. Sobowtór :obrażony:
Zatem Rudzika nie ma w okolicy.
homag pisze:Source of the post Rudzik na tych fotkach ostatnich jest taki szczęśliwy i taki facio
:girlwestchnienie: :obrażony:
-----------------------------
Śliczne te kocie mordki, zawsze mnie fascynuje to, że koty mogą być tak różne :yes:
Sylwia masz ogromne serce :good:

Koty

: 2017-10-09, 15:16
autor: homag
zosiasamosia pisze:Source of the post chciałabym takiego doświadczyć :girlwestchnienie:

A dlaczego miałoby tak się nie stać..moja wiara w dobre zakończenie ciągle jest. :firends:

zosiasamosia pisze:Source of the post
Śliczne te kocie mordki, zawsze mnie fascynuje to, że koty mogą być tak różne :yes:

Taa, każdy kot jest zupełnie inny pod każdym względem..inaczej nawet mruczy..ba, nawet po zawartości kuwety poznam, który koteł z niej korzystał. :yes:

Koty

: 2017-10-10, 09:42
autor: zosiako
Zosiu :firends:
dzisiaj mój mały bohater upolowal pierwszą mysz :boast: jestem bardzo dumna :delikatna: niestety nosił ją po całym domu :crazy:

Koty

: 2017-10-10, 12:38
autor: homag
zosiako pisze:Source of the post dzisiaj mój mały bohater upolowal pierwszą mysz

Brawo Mrówek..przeszedł inicjację albo myszka była w ramach przeprosin za
zosiako pisze:Source of the post Mrówek ma focha po moim powrocie do domu- przyszedł się przywitać, pomizial i przypomniał sobie że mnie nie było więc teraz chodzi obrażony

:)

Koty

: 2017-10-13, 08:10
autor: zosiako
Zosiu :firends: :serce: jak cały czas 3mam kciuki :serce:

Koty

: 2017-10-17, 15:07
autor: homag
Samosiu, jakieś dobre wieści w sprawie Rudego.?

Koty

: 2017-10-21, 11:03
autor: zosiako
Zaglądam z nieustajaca nadzieją na dobre wiadomości o Rudasku :serce:
W międzyczasie odkryłam że Mrówek kocha oliwki. Zakupiłam w lidlu i wieczorem podjadalam a ta zmora po prostu je podkradała. Musiałam schować bo bałam się że mu zaszkodzą. Kończyło się na piekielnej awanturze obok szafki w której schowalam słoik :crazy:

Koty

: 2017-10-23, 16:03
autor: homag
zosiako pisze:Source of the post Kończyło się na piekielnej awanturze obok szafki w której schowalam słoik :crazy:

Chyba już nie masz wątpliwości Zosiu, kto w domu rządzi. :)

Koty

: 2017-10-23, 17:50
autor: zosiako
homag pisze:Source of the post Chyba już nie masz wątpliwości Zosiu, kto w domu rządzi.

Jakże smialabym myśleć inaczej :crazy:

Koty

: 2017-10-26, 08:36
autor: sylseb
No, Śnieżka już po sterylce, wczoraj się wszystko odbyło. Jak wychodziłam do pracy, to zaniosłam, dostałam pozwolenie na nakarmienie, więc zupełnie na głodzie nie poszła. A jak przypominałam mailowo, że ją rano zostawiłam, to dostałam odpowiedź "już po". Wszystko wygląda dobrze, może nie była aż tak żywotna, jak zwykle, ale ładnie je. Cięcie malutkie, podobno wszystko miała "na wierzchu", więc poszło szybko.