Przyznajecie się w pracy czy znajomym do SM?

O czym chcecie jeszcze porozmawiać?

Moderator: Beata:)

caay
Posty: 59
Rejestracja: 2008-11-23, 15:07
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Przyznajecie się w pracy czy znajomym do SM?

Postautor: caay » 2008-12-07, 16:02

Mnie znajoma odradziła. Dopóki daję radę się ukrywać, nie planuję nikogo wtajemniczać.
Ludzie mają znikomą wiedzę, podobno po przyznaniu się, część pracodawców zaczzyna "oszczędzać" taką osobę, a to się wiąże z brakiem ambitniejszych zadań, koncem awansów i podwyzek.
Dopóki dam radę, wolę nie być traktowana jak chora.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez caay, łącznie zmieniany 2 razy.

ksu
Posty: 114
Rejestracja: 2008-07-20, 21:11

Postautor: ksu » 2008-12-07, 18:35

ja nie mówię o tym nawet znajomym.
a tym bardziej w pracy,
nie chcę byc specjalnie traktowany albo wytykany palcami-bo rózni są ludzie
jak zacznie po mnie byc widać chorobe to odchodzę na rente

Sylwiątko
Posty: 2281
Rejestracja: 2008-09-28, 15:37
Lokalizacja: lubuskie
Kontaktowanie:

Postautor: Sylwiątko » 2008-12-07, 20:13

Ja mówię,że jestem chora, chodzę z kulą co mam mówic? Na każdym kroku ludzie zadają mi pytania co mi się stało w nogę, wolę powiedziec prawdę niż się głupio uśmiechac
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź.........

ksu
Posty: 114
Rejestracja: 2008-07-20, 21:11

Postautor: ksu » 2008-12-07, 20:54

jak ja bym chodził o kuli też bym mówił

ircek
Posty: 537
Rejestracja: 2008-06-23, 14:21
Lokalizacja: Północ
Kontaktowanie:

Postautor: ircek » 2008-12-07, 23:07

Mysle, ze nie ma sensu ukrywać choroby, przeciez to nie zaraza a pozatym nie da sie tego ukryc. Jednak jesli wiemy, ze wiesc o naszej chorobie moze wpłynąc na zwolnienie z pracy lub gorsza płace lub inne niedogodności , to lepiej trzymac to w tajemnicy.
Bywa róznie w jednym zakładzie nie beda na to zwracali uwagi w innym moga nawet posunac sie do zwolnienia, znam kilka takich przypadków gdzie po dowiedzeniu sie o chorobie pracownika został z czasem zwolniony, to przykre ale prawdziwe :cry:
"You`ll Never Walk Alone"
Idąc przez wichry i burze,
Wysoko trzymaj głowę,
I nie obawiaj się ciemności,
Po burzy zawsze świeci słońce.

caay
Posty: 59
Rejestracja: 2008-11-23, 15:07
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Postautor: caay » 2008-12-08, 00:59

Ja kuleję powypadkowo, wspomagam sie laską czasem jak moje kolana informują o zmianie pogody, mam kilka etatowych odpowiedzi.
I powiem szczerze - mam nadzieje, ze to bedzie kula, a nie biala laska :(
Wolę "oddać" nogi, najbardziej się boję utraty wzroku.
To mnie zreszta w pracy zdyskwalifikuje.

Na razie nie mowie nikomu.

matinaa
Posty: 88
Rejestracja: 2008-07-29, 21:41
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: matinaa » 2008-12-09, 09:48

Drażnią mnie tematy typu "czy powiedziec znajomym, rodzinie w pracy?"
Jestem chora! mam sieę tego wstydzić? nie mam innych problemów?
Nie wstydze się mówić o tym , jezeli ktos sie odwróci ode mnie to swiadczy juz tylko o tej osobie.Chociaz czasami to My stajemy sie nie do zniesienia :D Sa osoby które ze mna były, są i beda zawsze.w pracy też wszyscy wiedza i nie traktują mnie szczególnie. 8-)
"Nie postrzegamy rzeczy w samych sobie, tylko w sposób jaki nam się jawią"
www.sm-po-dwudziestce.bloog.pl

lina
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-30, 23:14
Lokalizacja: a gdzietam
Kontaktowanie:

Postautor: lina » 2008-12-11, 01:16

Ja pracuję od września w firmie produkcyjnej. Jeszcze nie opuściłam żadnego dnia bo nie miałam powodu a poza tym szybko sie uczę i nie ma powodu żeby mnie specjalnie traktowali. Dopóki dobrze się czuję będę dobrze pracować ;]
Dziś tak rozmawiałam sobie z 2 koleżankami i padło pytanie to powiedziałam co mi jest i na czym to polega. Zawsze na 2 zmianie, na 2 przerwie lece do toalety zrobić zastrzyk copaxonu. Po co ściemniać. Akurat tu nie przejmuje sie czy mnie wywalą czy nie bo i tak jestem na umowie zlecenie. Tak się zastanawiam czy nie powiedzieć kierownikowi gdyby była redukcja pracowników, że mam orzeczenie o lekkim st. niepełnosprawności.
eh :]

Iffonka
Posty: 2251
Rejestracja: 2008-06-30, 09:39
Lokalizacja: Ozimek
Kontaktowanie:

Postautor: Iffonka » 2008-12-11, 08:01

Ja troszkę z innej beczki, jako żona chorego powiedziałam szefowej co jest grane. Sama widziała, że coś się dzieje, bo ciężko było nie zauważyć. Powiedziałam, że będę korzystać z opieki na męża, mam prawo do 14 dni, niby dużo, ale praktycznie cały tegoroczny urlop poszedł na wizyty lekarskie, czy załatwienie różnych spraw związanych z chorobą (męża i mojego taty).

Ze strony współpracowników spotkało mnie wiele życzliwości, co chwilę ktoś podrzuca mi linki o nowościach w leczeniu czy suplementach diety, pytają się jak tam z Marcinem (chociaż go nie znają), jak ja sobie radzę. To bardzo pomaga.

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2008-12-12, 13:40

no tak ,Ty nie zarażasz ,więc się nie obawiają , to są życzliwi, zresztą ludzie są ok

wiesia69
Posty: 2
Rejestracja: 2008-11-23, 18:12

Postautor: wiesia69 » 2008-12-12, 16:52

Hej wszystkim :-) .Tez jestem osobą chorą na SM i była bym za tym by nie mówić nic pracodawcy.Nie chcą takich ludzi jak my,jestem tego pewna.Wystarczy, że usłyszą jestem chora reakcje są różne i to bardzo.
Pozdrawiam :cry:

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2008-12-12, 18:53

pracodawcy no to jeszcze można strawić,ale ignorancje kolegów koleżanek , z którymi przepracowało się ileś tam lat ,szkoda gadać.

Wiesia
Posty: 2429
Rejestracja: 2008-05-22, 12:09
Lokalizacja: Chojnice

Postautor: Wiesia » 2008-12-14, 09:39

tak,wielu nie chce mówić nawet o chorobie.Wczoraj spotkałamkoleżankę.Wspominalyśmy wspólnie spędzone w pracy lata i gdy dowiedziała się co mi jest,wspomniała o naszej wspólnej znajomej chorej również na sm.Nie powiedziała o kim,bo" może ona nie chce,żeby ktoś wiedział".Czy to "wstydliwa" choroba?"

Powinnam to napisać w innym temacie,wybaczcie. :lol:

Już nie pracuję,w moim ostatnim miejscu zatrudnienia nie przerazili się moją choroba.Nadal chcą,żebym wróciła chociaż na kilka godzin.Chciałabym bardzo,ale moje oczy na to nie pozwalają.
Wiesia żyj w zgodzie z sm

Agnieszka
Posty: 67
Rejestracja: 2008-02-28, 11:39

Postautor: Agnieszka » 2008-12-15, 10:15

Wiesia pisze:Czy to "wstydliwa" choroba?"

Dla mnie tak :-( Na poczatku tak nie bylo, powiedzialam najblizszej rodzinie i na dobre mi to nie wyszlo :-x Teraz nie mowie nikomu - w pracy nie wiedza, przyjaciele tez, w domu to temat tabu...

ircek
Posty: 537
Rejestracja: 2008-06-23, 14:21
Lokalizacja: Północ
Kontaktowanie:

Postautor: ircek » 2008-12-15, 13:24

Agnieszka pisze:Dla mnie tak :-( Na poczatku tak nie bylo, powiedzialam najblizszej rodzinie i na dobre mi to nie wyszlo :-x Teraz nie mowie nikomu - w pracy nie wiedza, przyjaciele tez, w domu to temat tabu...


Rodzinie bardzo sie dziwię, ze w ten sposób zareagowali, przecież kazdego moze choroba dosiegnac wiec to trochę dziwne tym bardziej ze chodzi tu o członka rodziny :roll:

Jesli chodzi o znajomych, to jesli sie odsuneli, to swiadczy o ich przyjazni, jesli ma taka być , ze odsuwaja sie w potrzebie to lepiej niech sobie ida własna droga, takich przyjaciół nam nie potrzeba :!: U mnie czesc znajomych tez o mnie zapomniała gdy zachorowałem i wcale sie tym nie przejmuje , p[ozostali tylko ci którzy zasługuja na miano przyjaciół, a znalzło sie też mnóstwo innych, wiec wcale nie mam ich mniej a wrecz przeciwnie, np, na tym forum :-D
"You`ll Never Walk Alone"
Idąc przez wichry i burze,
Wysoko trzymaj głowę,
I nie obawiaj się ciemności,
Po burzy zawsze świeci słońce.


Wróć do „Sugerowane tematy....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość