Robię się ciężarem - gdzie mogę się oddać

O czym chcecie jeszcze porozmawiać?

Moderator: Beata:)

robek
Posty: 24
Rejestracja: 2009-02-13, 22:07
Lokalizacja: warszawa

Robię się ciężarem - gdzie mogę się oddać

Postautor: robek » 2009-03-11, 22:20

Proszę o odpowiedź czy jak już nie będę w stanie normalnie egzystować czy jest coś takiego jak dom starców ale dla młodych sm-ców . Nie mogę obciążać rodzinki . Mam rentę 520 zł. Czy to wystarczy na jakiś daszek i jedzonko w jakimś ośrodku ? Proszę o odpowiedzi bo już czas dla mnie we własnym domu się kończy zresztą nikogo nie obwiniam , nawet rozumiem .
robek

pchla
Posty: 803
Rejestracja: 2008-07-28, 21:44
Kontaktowanie:

Postautor: pchla » 2009-03-11, 22:25

Co by bylo gdyby- nie mysl teraz o tym

Wyglada na to ze wpadles w maly dolek. Jestes z Wwa- zadzwon prosze albo wpadnij do glownej siedziby PTRS, umow sie tam z psychologiem. Juz oni znajda w Tobie ducha walki :1:

.

robek
Posty: 24
Rejestracja: 2009-02-13, 22:07
Lokalizacja: warszawa

Postautor: robek » 2009-03-11, 22:39

Dzięki za błyskawiczną odpowiedź . Źle napisałem mój post. Ja nie mam żadnego doła , to szara i brutalna rzeczywistość . Prawie codziennie słyszę że mają ze mną problem i muszę się wynosić . Proszę Was o konkretną odpowiedź i proszę nie oceniajcie nikogo kto chce mnie się pozbyć (ich prawo). Sam nie wiem jak bym się zachował mając chorego w rodzinie .Tylko na filmach to pięknie wygląda tak jak u mnie przez pierwsze lata . Jest bardzo źle nie mam już siły.
robek

pchla
Posty: 803
Rejestracja: 2008-07-28, 21:44
Kontaktowanie:

Postautor: pchla » 2009-03-11, 23:02

Mysle ze moj pomysl zgloszenia sie z tym do Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego jest nadal dobry po tym co napisales.

Tutaj mozemy Cie tylko wesprzec moralnie i emocjonalnie. Jesli chcesz konkretow, mozliwosci- PTRS to zrodlo wiedzy, napisz, zadzwon, zaklikaj na GG do ich Centrum Informacyjnego.

link z telefonami: http://www.ptsr.org.pl/ptsr/centrum,informacyjne.html :-)

Pozdrowionka. Glowa do gory :-)
.

Iffonka
Posty: 2251
Rejestracja: 2008-06-30, 09:39
Lokalizacja: Ozimek
Kontaktowanie:

Postautor: Iffonka » 2009-03-12, 08:16

Robek, głowa do góry, umów się na rozmowę z psychologiem, może ktoś z członków rodziny też by się wybrał. Nie mogę osądzać nikogo, bo mnie tam nie ma, ale postaraj się porozmawiać, nie wiem jakie są przyczyny takiej sytuacji, może problem leży w jakiś niedomówieniach.

Robek, uwierz mi, trzeba rozmawiać, wyjaśnić wszystkie niedomówienia. Usiądźcie razem i powiedz co Ty czujesz i wysłuchaj innych (koniecznie), powiedz, że myślisz o wyprowadzce, że nie chcesz być ciężarem, i chciałbyś wiedzieć jak możesz być pomocny dla rodziny.

Czasami słowa "wynoś się" są wyrzuceniem ogromnych pokładów frustracji i niemocy. Myślisz, że Twoja wyprowadzka byłaby najlepszym rozwiązaniem, nie wydaje mi się. Walcz chłopie o siebie i rodzinę, szmat życia przed Tobą, nikt nie mówił,że życie będzie łatwe, nawet bez SM. Życzę Ci powodzenia.

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2009-03-12, 09:02

jest coś takiego jak - hospicjum -sanatorium. ja od tak na wszelki wypadek ,mam takie "sanatorium" na oku. zrób rozpoznanie w na swoim terenie,okolicy ostatnio sporo takich placówek powstało powstaje.

dajan
Posty: 379
Rejestracja: 2008-07-17, 09:43

Postautor: dajan » 2009-03-12, 09:35

Robek, kontakt z PTSR a zwłaszcza innymi chorymi to b. dobry pomysł, uwierz i trzymaj się.

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9390
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2009-03-12, 09:45

ROBEK!!!!Facet w sile wieku! Daj spokój, masz czas na takie rzeczy. Zacznij od tego co jw.doradzają przedmówcy. Nie daj się, bo masz takie samo prawo do normalnej egzystencji jak zdrowi!!!!
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Beata:), łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Sylwiątko
Posty: 2281
Rejestracja: 2008-09-28, 15:37
Lokalizacja: lubuskie
Kontaktowanie:

Postautor: Sylwiątko » 2009-03-12, 16:18

Robek, twoi bliscy się boją tak samo jak Ty,zanim zrobisz coś ostatecznego posłuchaj przedmówców.
I tylko taką mnie ścieżką poprowadź.........

Casey
Posty: 1050
Rejestracja: 2008-08-29, 21:56
Lokalizacja: tutejsza

Postautor: Casey » 2009-03-12, 23:40

Robek! A czym zajmujesz się będąc na rencie? Ja sama wiem, że ciężko jest siedzieć w domu i nie odzywać się do nikogo przez cały czas tego siedzenia. Sama to przeżyłam. Wiem jak Ci ciężko. Ale może jest jakaś praca, gdzie znajdziesz zatrudnienie. Po to żeby nie myśleć o chorobie.
Trzymaj się i nie poddawaj się!
Co nas nie zabije to nas wzmocni
------------------------------------------
Ale i tak najbardziej nam do twarzy z uśmiechem!

Awatar użytkownika
aisza
Posty: 7601
Rejestracja: 2008-08-09, 20:04
Wiek: 50
Lokalizacja: Aleksandrów Kujawski
Kontaktowanie:

Postautor: aisza » 2009-03-13, 08:27

Robek doskonale Cię rozumiem,bo przeżywam to samo.Niby nikt mnie nie wyrzuca ale czuję, że jestem ciężarem dla mojego męża.Ostatnio mam strasznego doła psychicznego i pełno nerwów,ale jakoś trwam dalej bo mam dla kogo żyć-mam na mysli moich synow.Pozdrawiam Cię i myslę,że jakoś poradzisz sobie i zostaniesz na swoim stałym lądzie czyli wśród rodziny,czego Ci z całego serca życzę.
Przestań mieć pretensje do innych. Bierz odpowiedzialność za każdy swój krok...

córka
Posty: 14
Rejestracja: 2009-02-19, 12:56
Lokalizacja: kuj-pom

Postautor: córka » 2009-03-13, 10:19

Drodzy... tak sobie myślę, że rozwiązania, o których myślicie czyli jakieś domy opieki to chyba ostateczność... Oczywiście nie znam sytuacji i okoliczności w jakich się znajdujecie. Ja jestem po tej drugiej stronie-czyli moja mama jest chora i przyznam, że często jest bardzo trudno mi rozumieć niektóre jej zachowania, oskarżenia i złośliwości (łącznie z tekstami, że jestem najgorszą córką i najlepiej żebym się wyniosła bo miałaby święty spokój), ale naprawdę nigdy nie pomyślałam, że mogłabym ją zostawić, czy oddać do jakiegoś domu. W nerwach mówi się różne rzeczy, ale pamiętajcie, że wartości człowieka nie ocenia się przez pryzmat stanu zdrowia. Moja mama wpoiła we mnie wiele bardzo ważnych wartości i jestem jej za to wdzięczna. Nie kocham mojej mamy mniej dlatego, że jest chora co niesie za sobą trochę niedogodności. Ale w życiu też nie chodzi o to tylko żeby było lekko, łatwo i przyjemnie. Nie zmiania to faktu, że tracę cierpliwość nie raz :) Tak, czy siak nigdy nie pomyślałam o mamie mojej jako o ciężąrze. Na koniec dodam tylko, że jakiś czas temu pewien ordynator pewnego oddziału neurologii, poradził mi, żebym wyprowadziła się z domu i zostawiła mamę na jakiś czas, żebym odpoczęła psychicznie, żeby mama zobaczyła, że nie będzie jej samej lepiej, wygodniej, ani bezpieczniej. Zostałam.

robek
Posty: 24
Rejestracja: 2009-02-13, 22:07
Lokalizacja: warszawa

Postautor: robek » 2009-06-21, 23:00

Witam
Witam jeszcze z domu . Puki co jestem potrzebny . Ktoś pisał o pracy – wyjaśniam pracuje , prowadzę swoją firmę . Od czasu diagnozy zmieniłem jej profil i zacząłem sprzedawać ,,w sieci” . Myślałem że to deska ratunku aby zebrać ochłapy . Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – zarabiam dużo , dużo wiecej niż przed diagnozą . Sam nauczyłem się grafiki komputerowej , ale rynek wymusza ciągłą naukę na którą ja już nie mam siły . Jestem nie chwaląc się jednym z lepszych swojej branży (tylko wąski asortyment) . Zrozumcie im jest lepiej finansowo tym są co do mnie większe wymagania . Renta to aż boje się powiedzieć to dla mnie żadna gotówka zarabiam bardzo dobrze . Problem z tym że przez 12 lat rozkręciłem biznes który w sezonie wystawia ponad 200 faktur dziennie, ale bez mojej osobistej obecności nie wystawi ani jednej i tu jest problem . Ostatnio nawet nikt nie wiedział , że zasłaniałem sobie oko (pewnie zapalenie nerwu) bo widziałem podwójnie aby robić projekty. Gdybym w tym okresie trafił do szpitala ja i moja rodzina była by bankrutami.
Kurde co robić – mam kredyt na dom i inne obciążenia .
robek

Iffonka
Posty: 2251
Rejestracja: 2008-06-30, 09:39
Lokalizacja: Ozimek
Kontaktowanie:

Postautor: Iffonka » 2009-06-22, 08:07

Trudno, musisz kogoś dopuścić do swej tajemnej wiedzy nt faktur ;-) Warto się zabezpieczyć, nie możesz pracować kosztem zdrowia, bo to zemści się na Tobie.

A za to zasłanianie oka powinieneś dostać klapsa :evil:

nati_1978
Posty: 2484
Rejestracja: 2009-03-12, 19:59
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: nati_1978 » 2009-06-22, 10:02

robek, ale z Ciebie pracuś!!!!
Nadzieja umiera ostatnia ...


Wróć do „Sugerowane tematy....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość