Alkohol

O czym chcecie jeszcze porozmawiać?

Moderator: Beata:)

Arturo
Posty: 158
Rejestracja: 2007-07-22, 14:23
Lokalizacja: Mielec
Kontaktowanie:

SM a alkohol

Postautor: Arturo » 2007-11-24, 17:19

Mam do was pytanie. Jak u was z alkoholem. Czy z powodu SM ograniczacie w jakis sposob jego spozycie. W zasadzie to nie upijam sie do nieprzytomnosci czy cos takiego ale lubie sie napic jak jest okazja. Moja mama upomina mnie ze nie powinienem pic mocniejszych alkoholi, ja natomiast jestem zdania ze nie szkodza nam bardziej niz zdrowym ludziom. Wczoraj bylem na imieninach kolezanki, wypilem gora 8 kieliszkow, nie bylem pijany ale dzisiaj rano obudzilem sie z bolem glowy. Od roku, moze wiecej zawsze po piciu alkoholu nawet 3 piwa rano boli mnie glowa. Dlatego zastanowilo mnie to. Ostatnio glowa bolala mnie przez 2 dni po imprezie, proszki pomagaja ale na kilka godzin. Zjedlem wtedy chyba z 8 apapow. Nie jest to silny bol ale przeszkadza. Z drugiej strony mnie zawsze dosc czesto glowa bolala.

lina
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-30, 23:14
Lokalizacja: a gdzietam
Kontaktowanie:

Postautor: lina » 2007-11-24, 17:49

Zauważyłam że (nawet jak nie byłam chora) połączenie alkoholu z papierosami źle wpływało na ogólne samopoczucie. Jak sobię wypiję małe piwko od czasu do czasu to nic mi nie jest. Czasem sobię drinka wypiłam z koleżanką i w sumie było ok ale zdarzało się że w lato trochę odczuwałam pieczenie w prawej nodze właśnie na drugi dzień po wypiciu drinka.
Wydaje mi się że po kuracji sterydami (pół roku temu) i odwodnieniu się uszkodziłam sobię nerwy w nogach. W sumie czuję się ok. Latem wszystko było dobrze, nic nie piekło dopuki się nie zdenerwowałam albo czasem właśnie po wypiciu 2 drinków czułam lekkie pieczenie w prawej nodze.
Myślę, że alkohol rozgrzewając i wysuszając drażni trochę uszkodzone już nerwy.
Wydaje mi się, że zdrowym ludziom alkohol szkodzi tak samo tylko tego tak nie odczuwają i nie zastanawiają się nad tym.

Alkohol razem z papierosami to szkodzące narkotyki tylko, że legalne. Zobaczcie ile kasy na to ludzie wydają :-x
eh :]

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2007-11-24, 18:47

Alkohol nie ma mowy ,nie żebym był jakimś zdeklarowanym zagorzałym abstynentem .Arturo 8 kieliszków!! Nawet jeśli były 30 ml to wlałeś w siebie ćwiartkę.
Mój organizm od zawsze nie znosił alkoholu a zawłaszcza jego nadmiaru. Gdy się zdarzyło ha ha 8 kieliszków to na drugi dzień nie maiłem kaca ,ale Boże drogi - umierałem .
Obecnie przy codziennym przyjmowaniu leków alkohol w ogóle nie wchodzi w grę.
Ale jak wspomniałem nie jestem abstynentem ,jeśli z wyprzedzeniem wiem ,że przysłowiowe imieniny u cioci będą z alkoholem -to czemu nie ,coś tam łyknę. Organizm jednak zdecydowanie, a teraz nawet jakby jeszcze gorzej podle reaguje na wódencje .

Adria
Posty: 585
Rejestracja: 2007-07-12, 23:28
Lokalizacja: :)

Postautor: Adria » 2007-11-25, 13:43

Przyznam, że się pilnuję. Tak skromnie to można sobie wypić, w moim przypadku szkodzi mi b.czerwone wino - mogę wypić najwyżej lampkę, bo inaczej to mnie zwali z nóg. No i oczywiście strasznie potem głowa boli. Tak więc nie moge przekroczyć lampki wina. Piwo to co innego, ale mocnego się nie napiję :-) Papierosów co tylko to lubię zapach dymu np. jak ktoś kurzy, ale podobno dla nie palącego właśnie wdychanie dymu bardziej szkodzi niż temu co pali.
Każdy dzień jest zaproszeniem do szczęścia...
Obrazek

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2007-11-25, 14:27

Mhm, to ja jednak jestem tutaj wyalienowana.Nie powiem,nie zdarza mi się upić, ale jak jest impreza, to parę kieliszków (przez nocc) wypiję, nie widze jakiś negatywnych tego skutków, wprost przeciwnie, w czasie imprezy czue sie nad podziw dobrze.Nie lubię piwa, tak do kawy, jakąś kolorową,dobre winko, nie często, broń Boże koniak, a na imprezę tylko białą.Wczoraj własnie imprezowałam i do momentu wyjazdu na imprę, bylam zdechlak,tam ożywiłam sie, było super!Wypiłam 2 kieliszki, bo jestem nma TFX.
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"

Gocha
Posty: 27
Rejestracja: 2007-11-16, 17:41
Lokalizacja: Łó

Postautor: Gocha » 2007-12-01, 12:17

Stałam się abstynentką również ze względu na sm , alkohol mi nie smakuje :-P i nic dobrego nie przynosi , więc niech spada :1:

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2007-12-01, 18:41

Mi też nie smakuje , ale czasem, użyty w odpowiedzialny sposób, likwiduje napięcie.
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"

Monia24
Posty: 28
Rejestracja: 2007-11-29, 20:53

Postautor: Monia24 » 2007-12-31, 20:16

ja po wypiciu alkoholu bardzo źle się czuję :oops: źle na mnie wpływa.Chociaż wypiję w małych ilościach to na drugi dzień nie mogę z łóżka wstać,mam potworny ból głowy i oczy mi tak łzawią że prawie nie widzę.To jest dla mnie koszmar choć czasami się nie da odmówić,ale unikam go jak ognia :evil:

wojtaszek
Posty: 30
Rejestracja: 2008-01-03, 00:07
Lokalizacja: trojmiasto

Postautor: wojtaszek » 2008-01-03, 00:40

Ja od poczatku choroby prawie nic nie pije, zadnej wodki itp. czasem wypije piwo, 2 maksymalnie. Ciezka sprawa bo prawie na wszystkich imprezach, spotkaniach u mnie jest alkohol, a ja musze sie powstrzymywac no ale wydaje mi sie ze z biegiem czasu przyzwyczaje sie do tego. Ogolnie czasem po wypiciu nawet jednego piwa niektore objawy sie nasiily ale to chyba tylko raz mi sie zdarzylo. Uwazam ze negatywny wplyw alkoholu nie trzeba czuc bezposrednio po wypicu albo w niedlugim czasie po. Jednak mysle ze moze on sie objawic w postaci jakiegos pozniejszego rzutu itp. w koncu niszczy on uklad nerwowy ktory u nas i tak jest niszczony. Lekarze mi mowili ze musze wyeliminowac alkohol(1-2 piwka czasem) i niestety raczej maja racje

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2008-01-03, 15:20

Wszyscy macie rację! :oops:
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"

Awatar użytkownika
krzyn
Posty: 1742
Rejestracja: 2007-06-23, 21:14
Kontaktowanie:

Postautor: krzyn » 2008-01-03, 20:18

Ha ha ha ,tak jeśli chodzi o alkohol ,to lekarze owszem mają racje niestety. Szkoda ,że paskudztwa nie można czasem zalać gorzałą. ;-)

Awatar użytkownika
Myszona
Posty: 1494
Rejestracja: 2007-10-17, 18:17
Lokalizacja: Łódż

Postautor: Myszona » 2008-01-04, 15:17

Ale ja im i tak wierę połowicznie, nie to żeby połówkę zaraz "obalić'.Po prostu tego drinka, czy kieliszek ajerkoniaku i tak wypiję przy imprezie i tak.Nie tańcę, slabo9 chodzę-może najzdrowiej byłoby ulożyć sie w mtrumience i czekać,aż ktoś "ułoży puzzle", albo i nie. :-P
"Nie zawsze jest miło...ale ja się nie poddaję!"

lina
Posty: 327
Rejestracja: 2007-08-30, 23:14
Lokalizacja: a gdzietam
Kontaktowanie:

Postautor: lina » 2008-01-04, 21:19

.. heh ja czasem lubie jakieś małe piwko sączyć.. Ostatnio drinki piłam na sylwestrze a po nich czułam sie źle psychicznie.. bo mętlik w głowie i depresja i to że do papierosów ciągnie. Fizycznie mi nie zaszkodziły ;P Chyba musze zostać abstynentką..
Nie lubie jak ktoś mnie częstuje a ja musze sie tłumaczyc czemu nie chce pić a czasem mam ochote sie maksymalnie odstresować i tu mi ktoś podstawia drinka..
..skoro z tymi osobami wiele lat sie znam i nie jedna impreze przeżyłam.. xD

Mam ochote dobrze sie wybawić ale na jakiejś imprezie gdzie sie nie siedzi i pije..
Jakaś impreza z dobrą muzą by sie przydała wtedy wcale nie musze pić.. najwyżej sączyć to 1 piwko :D
eh :]

Awatar użytkownika
ania.m
Posty: 816
Rejestracja: 2007-06-30, 19:38
Lokalizacja: K-ce

Postautor: ania.m » 2008-03-10, 20:13

oj... to ja jestem ewenementem :4: oprócz typowego kaca, gdy przeholuję, nic mi nie jest, nic mnie nie boli.
zazwyczaj na imprezach jest piwko, jakiś drink po drodze - mieszanka trunków po prostu. a gdy do kogoś wpadam, to zdarza się wypić wino. tak czy owak - b.trudno mnie upić. znajomi ubolewają nad tym i mówią, że jestem bardzo nieekonomicznym człowiekiem :lol:

papierosów nie znoszę!!

btw. zawsze na pewnym luzie pochodziłam do życia, ale przyznam szczerze, że od kiedy dowiedziałam się co mi jest, zaczęłam jeszcze bardziej korzystać z życia. może to głupie i kiedyś źle na tym wyjdę, ale nie mam zamiaru z niczego rezygnować, w niczym się ograniczać, itd. po prostu żyję. a co ma być, to i tak będzie!

Alcia
Posty: 44
Rejestracja: 2008-03-03, 00:50

Postautor: Alcia » 2008-03-11, 21:20

Ania...to jestesmy juz 2 ja tak samo postepuje....carpe diem:-) to jest moje motto pije , pale...wiecie co...zycie jest po to zeby z niego brac :mrgreen: <ale stosuje sie do zalecen lekarza...nie przesadzam ;-) > buziaki
Always look at the bright side of life


Wróć do „Sugerowane tematy....”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości