Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Niezdiagnozowani

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4533
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: zosiako » 2017-03-04, 22:37

joanna_nick pisze:Source of the post że nie nadaję się do pracy umysłowej, w żaden sposób

ubawiłam się jak pszczoła :crazy: czytam Twoje posty i naprawdę dziurawego mózgu nie widać. w pisaniu czegokolwiek (dla bezpieczeństwa co nie ma wpływu na życie i zdrowie) nikt Ci nie zabroni, ja tam wychodzę z założenia, że pisać, podobnie jak śpiewać każdy może, a że nie każdy musi tego słuchać lub to czytać - podobno wolny wybór :dance: więc próbuj skoro nic innego nie wchodzi w grę :szalony2: no i zawsze możesz wygrać w totolotka :firends: :serce:
dzięki za kciuki :kiss: trzymam ze wzajemnością :kiss: :serce:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
joanna_nick
Posty: 911
Rejestracja: 2013-03-19, 22:06
Lokalizacja: Warszawa

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: joanna_nick » 2017-03-04, 23:20

zosiako pisze:Source of the post
joanna_nick pisze:Source of the post że nie nadaję się do pracy umysłowej, w żaden sposób

ubawiłam się jak pszczoła :crazy: czytam Twoje posty i naprawdę dziurawego mózgu nie widać. w pisaniu czegokolwiek (dla bezpieczeństwa co nie ma wpływu na życie i zdrowie) nikt Ci nie zabroni...

:girlhaha: tiiia, ale gdybyś widziała ile razy edytuję każdy post, a i tak ciągle jakies literówki zostają... no i pisanie teraz zwyczajnie sprawia mi trudność, brakuje słów, robie błędy ortograficzne!!! (ja, która od kiedy tylko zaczęłam pisac nigdy ich nie robiłam, chociaż nigdy nie znałam zasad ortografii, bo nie potrzebowałam) i takie różne problemy z przeniesieniem myśli na papier (ekran?)... ponieważ dawniej nie znałam takiego czegoś, to raczej uciekam od pisania, niż mnie pociąga :(.
A co do totka - tak muszę zagrać... czasami, jak jestem poza domem (co ostatnio b. rzadko się zdarza) to nawet gram - i nigdy nawet trójeczki ;/
No ale już nie marudzę. Jest jedna rzecz, którą mogłabym robić - projektowanie wnętrz, przynajmniej w domu, do klientów może chodzić małż... ale skąd wziąć tych klientów, skoro nigdy specjalnie wnętrzami się nie zajmowaliśmy, najczęściej obiekty większych formatów, a ostatnio z tym posucha. Jednak coś tam kombinuję - ostatnio nawet udało mi się trochę opanować Artlantisa (program do wizualizacji) i coś tam wymodzić... tylko wygląda to tak, że coś robię, a następnego dnia muszę od nowa się uczyć.... w tym tempie to... no ale nie od razu Kraków...
Ha może nawet fotkę bym wstawiła, ale... chyba nie potrafię ;)
Ściskam mocno!!! :firends:
W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie ... Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu. Vivian Greene

Awatar użytkownika
joanna_nick
Posty: 911
Rejestracja: 2013-03-19, 22:06
Lokalizacja: Warszawa

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: joanna_nick » 2017-03-05, 00:10

Obrazek

no i nie wchodzi ;/
to może jak ktoś chce, to wejdzie sobie po linku :)
http://www.fotosik.pl/u/joanna_nick/album/2416157

aj żeby nie było, że przypisuje sobie całą zasługę ;) - oczywiście projekt jest głównie małża - ja tylko trochę swojego dołozyłam, no i robiłam kolorki itp. w Artlantisie :)
W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie ... Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu. Vivian Greene

Kosmos88
Posty: 75
Rejestracja: 2016-07-06, 16:55
Wiek: 30
Lokalizacja: podkarpacie

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: Kosmos88 » 2017-03-05, 18:08

joanna_nick pisze:
kosmitkawrodzinie pisze:
Myślę, że nie powinnaś się poddawać. Jeśli istnieje jakiś lek, który może Ci realnie pomóc warto byłoby poszukać możliwości aby go zdobyć. Jakaś działalność domowa, która pozwoli uciułać jakieś pieniążki?

wiem, wiem... nie poddaje się, ale mam już świadomość, że nie na wiele to się zdaje... ciągle szukam tych możliwości, ale... no cóż leczenie BB (poprzednie) pochłonęło kilkadziesiąt tysięcy, a nie przyniosło poprawy na tyle, abym mogła zacząć zarabiać, a teraz... no cóż... nie chodzi nawet o brak finansów, raczej o brak możliwości spłaty bieżącej zobowiązań... i tu już nie chodzi o zdobycie środków na leczenie, tylko na przeżycie :(. Nie wiem, czy kojarzysz - moja cała rodzinka na boreliozę - mąż, syn i ja, nie bardzo jest jak to ogarnąć :(.
kosmitkawrodzinie pisze:
Serio ja w PL jest tak, że jeśli np autentycznie masz problem z funkcjonowaniem i namacalne - widoczne zmiany w badaniach odmawiają renty bo nie ma diagnozy?

jeśli jesteś w stanie udowodnić, że masz problem z funkcjonowaniem w normalnym życiu, to pewnie nie - ale ja tego nie mam jak udowodnić - dostałam stopień lekki niepełnosprawności :diablo: - w końcu jeszcze chodzę, a zresztą moja bliska znajoma ma ucięte obie nogi poniżej kolan - walczyła długo o rentę stalą - dopiero jak doszła jej kolejna jednostka chorobowa to zus raczył jej ją przyznać, zupełnie jakby nogi mogły jej odrosnąć...
a co do mnie - to ja od 2013 roku jestem bezrobotna - o rentę można ubiegać sie będąc zatrudnioną lub 18 m-cy po ustaniu zatrudnienia - ja oczywiście jak wreszcie dostałam diagnozę, to święcie wierzyłam, że leczenie szybko postawi mnie na nogi i wrócę do pracy, nie chciałam starać się o rentę - hehe mądry Polak po szkodzie. A teraz zgodnie z przepisami ZUS, będąc osobą bezrobotną to o rentę mogę wystąpić dopiero jak będę miała orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy - hehe bo za długo płaciłam składki na fundusz rentowy - mam ponad 20 lat stażu, a to właśnie powoduje takie konsekwencje - gdybym miała krótszy staż, to mogłabym ubiegać sie o rentę przy częściowej niezdolności, a tak... nie pytaj mnie, kto wymyślił takie przepisy, sama nigdy nie zrozumien dlaczego karani są ci, którzy wnieśli więcej kasy do funduszu...

kosmitkawrodzinie pisze: jak objawia się twoja nietolerancja na główne zioło w leczeniu BB?

bólem trzustki/śledziony, mocnym promieniującym w różne strony plus wzdęcia i inne tego typu atrakcje gastryczne - podchodziłam kilka razy do tego rdestu - nie da rady, najwyraźniej to nie dla mnie :(
Dzięki za zainteresowanie - zdrówka dla Ciebie - jak się czujesz? :serce:

Kosmos88
Posty: 75
Rejestracja: 2016-07-06, 16:55
Wiek: 30
Lokalizacja: podkarpacie

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: Kosmos88 » 2017-03-05, 18:09

Przykro mi, mimo iż przeczytałam Twoją historię no nie wszystko mi pozostało w głowie. Też mam duży ostatnio problem z pamięcią, myśleniem. No w jednym zdaniu: nie hulam zbyt dobrze intelektualnie więc po prostu nawet jeśli przeczytałam umknęło mi że cała Twoja rodzina załapała się na boreliozę. STRASZNIE to niespotykane. :umnik2:
Naprawdę ciężka sytuacja. Mam nadzieję, że jakoś z czasem z tego wybrniecie tym bardziej, że mimo wszystko widzę, że nadal coś robisz/robicie.
Fajny projekt :)



No jak to wszędzie. Ci uczciwsi i pracowici zawsze mają pod górkę, szczególnie w Polsce. Za to kombinatorzy zawsze ale to zawsze zyskują.
Ostatnio nawet wpadło mi do głowy, żeby ogarnąć wiedzę n/t aby w razie czego podjąć odpowiednie decyzje. Czysto asekuracyjnie na zasadzie: umiesz liczyć, licz na siebie.
W sumie ciężko żebyś miała pretensje, że myślałaś jak każdy normalny, uczciwy człowiek: każdy nawet w najgorszych momentach jeśli ma wszystkie członki ciała na miejscu, myśli że bardzo szybko współczesna medycyna postawi go do pionu i będzie mógł wrócić do pracy. :wink:



No faktycznie, skutki przyjmowania rdestu są nieciekawe nie dziwię się, że dałaś sobie spokój. Cały czas pod górkę, w którą stronę nie spojrzysz. I tak podziwiam, że w swoje sytuacji ciągle szukałaś i szukasz i nie poddajesz się tymi ślepymi drogami, które Cię bombardują. :)


Ja w końcu po roku mam względny spokój z czami. Niestety to chyba jakiś postępujący proces bo o ile za pierwszym razem się cofnęło całkowicie, teraz są suche, czuję lekki dyskomfort i czasem ból. Ale to już tylko czasem. Nie wiem czy samo z siebie się tak zrobiło, czy faktycznie internetowa porada uratowała mi życie i maść nawilżająca zadziałała.
Niestety wiem o czym piszesz z osłabieniem się intelektu - ostatnio hulam strasznie intelektualnie. Nie wiem czy to dziury czy tarczyca - TSH mam 7 już bez leków.
Mam też problem z nogą ( tą co mi czasem drętwiała w nocy) boli mnie pod kolanem po dłuuugim chodzeniu i rano po nocy od 2 miesięcy nie mogę na niej stanąć bo mnie stopa boli potem gdy rozchodzę przechodzi. Poza tym czuję się ok.
Nie odczuwam potrzeby chodzenia do lekarzy jak to było gdy brałam tyroksynę.
No ale idę do tego neurologa niechętnie zapytać co dalej ze mną. Waham się czy nie poprosić o tyroksynę ale..Zobaczymy.

Odwzajemniam życzenia - ZDROWIA. Trzymam kciuki :kiss:

Kosmos88
Posty: 75
Rejestracja: 2016-07-06, 16:55
Wiek: 30
Lokalizacja: podkarpacie

Rozpoznanie: ostre rozsiane demielinizacje

Postautor: Kosmos88 » 2017-03-05, 18:31

O i jeszcze wkleiłam TAKIE coś - kto tu jest blondynką :D


Wróć do „Bez diagnozy lecz z objawami”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości