CCSVI , IBT, świeże powietrze, etc

Dla osób, które interesują się metodą leczenia niewydolności żył szyjnych.

Moderator: Beata:)

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

CCSVI , IBT, świeże powietrze, etc

Postautor: perso » 2010-07-07, 13:01

Zacznę od małej powtórka z moich rozważań:
Od samego początku ( gdy nie było jasne że mam SM ) dostawałem od swojego doktora leki mające usprawnić krążenie mózgowo- rdzeniowe ( nilogrin , bilobil forte, nootropil ).
Moje objawy to było przede wszystkim podwójne widzenie ale także uskarżałem się na zawroty głowy i dramatyczne pogorszenie pamięci ( o ile pamiętałem żeby o tym wspomnieć ).
No a skoro doświadczony prof. zaleca stosowanie leków usprawniających krążenie mózgowe to znaczy że to krążenie raczej nie działa dobrze.
No i jeśli na to nałożymy zwężone żyły utrudniające odpływ to zaczynamy wpadać w błędne koło. Organizm generuje większe ciśnienie krwi które powoduje jeszcze większe trudności z odpływem. A te trudności z odpływem powodują zwiększone ciśnienie żylne w mózgu .

Takie zwiększone ciśnienie żylne na pewno zwiększa nacisk na ścianki tych naczyń - które są wyraźnie cieńsze niż tętnice . Takie zwiększone ciśnienie może powodować przerwanie bariery krew - mózg ( w moim przypadku są na to dowody ). Przerwanie BBB ( bariera krew - mózg ) wywołuje reakcje immunologiczna . Czyli dowody potwierdzające teorie neurologów że SM jest chorobą autoimmunologiczna właściwie potwierdzają też CCSVI (a na pewno jej nie negują ) . Dla mnie różnica miedzy reakcją autoimmunologiczną a immunologiczną jest taka że w pierwszym przypadku po prostu nie wiem czemu organizm atakuje własne komórki a w drugim znamy przyczyny dla której organizm coś ( żelazo odłożone w tkance mózgowej ) zwalcza a przy okazji niszczy własne komórki.

W tych swoich rozważaniach coraz bardziej dochodzę do wniosku że szalenie istotne jest odpowiednie natlenowanie mózgu i dbanie o odpowiednie ciśnienie tętnicze ( często zabieg u osób z nadciśnieniem powoduje jego stabilizacje ).

Jednym z objawów związanych z SM jest słaba tolerancja wysokiej temperatury. Zaczynam myśleć czy to aby nie jest związane właśnie z mniejszą ilością tlenu w powietrzu.
Gorące powietrze dostarcza mniej tlenu niż chłodne. Niestety nie mam jak tego sprawdzić - bo na razie nie mam takiego kłopotu - ale ciekawe czy kąpiel w gorącej wodzie ale w bardzo dobrze wentylowanej łazience nie powoduje dużo mniejszej uciążliwości niż kąpiel w normalnej łazience. Taka sytuacja dowodziła by że to nie kwestia temperatury ale ilości tlenu jest istotna. Ciekawie byłoby pożyczyć gdzieś na noc sprzęt do nurkowania z dużą butlą tlenu :D

Czy nie jest tak że osoby które źle tolerują wysokie temperatury mają też kłopot w dusznych dniach ?

Thibault
Posty: 42
Rejestracja: 2010-03-02, 16:31
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Thibault » 2010-07-07, 13:59

Ja mam głównie objawy o których Piszesz ..wystarczy ,że wejdę do pomieszczenia o innej gęstości powietrza (np sklep,galeria handlowa,wejdę do kuchni gdzi jest straszna parówa,basen itd i itp) Robi mi się strasznie duszno i nie mogę złapać powietrza i szlag mnie trafia,boję się że zaraz się przewrócę , zaczynam uciekac jak biegnę idę szybko(moim zdaniem podkręcam ciśnienie) jest ok jak stoję jest źle po jakimś czasie dostosowuję się to klimatu i jest w sumie ok -chociaż czuję się niepewnie
Aha przy ataku duszności po chwili czuję jakby coś mi było w głowie ,trudno to opisać ale myślę ,że ma to związek z dopływem krwy do głowy ..
To są praktycznie jedyne męczące mnie objawy SM,ale strasznie wkurzające ,po prostu biegam po sklepach jak mam stać w kasie i jest kolejka to najchętniej pieprznął bym wózek..
Jak siedzę i wstaję jak klęczę np kosciół i wstaję to czuję jakby głowa mi pęczniała i mam zawroty głowy
(czuję napływającą tam krew i serce zaczyna mi zaraz szybciej ją pompować)
Z tego co czuję co mi się robi w tych momentach w głowie i jakoś sobie to przetwarzam to jestem niemal pewien że CCSVI mi pomoże ..
(nawet nie myśle co będzie jak się okaże że mam żyły drożne)
tyle mam nadzieję ,że pomogłem ..
Jeszcze jedno wystarczy ,że wyjdę np z galerii na świeże powietrze po 1 wdechu powietrza jest znowy OK ..znowu żyję ..
http://www.beautyfullie.blog.interia.pl/
I NEED MY MEDS FOR I AM A PLACEBO ADDICT

sans
Posty: 41
Rejestracja: 2008-02-12, 17:22
Lokalizacja: podkarpackie
Kontaktowanie:

Postautor: sans » 2010-07-07, 14:31

Witam,

teoria przedstawiona przez Perso ma sens i jestem przykładem i dowodem na jej rację.
reaguje na słońce i w sytuacjach podnoszących u mnie ciśnienie krwi (stres, zdenerwowanie, nawet podniecenie) moje dolegliwości ulegają pogorszeniu.

Racją jest też iż pomieszczenia w których jest mniejsza gęstość tlenu (duszno) mi nie służą bądź po nocy z zamkniętym oknem gdzie rano również jest duszno albo przed burzą sytuacja się powtarza.

np. gdy jestem nad zbiornikiem wodnym bądź w górach gdzie powietrze jest rześkie sytuacja jest odwrotna. ( czuje się dobrze i nie zauważam pogorszeń a lekką poprawę)

dorzuciłbym od siebie wodę pitną. w jej braku też coś jest na rzeczy. Zauważam że po uzupełnieniu płynów czuje lekką poprawę nie tylko w samopoczuciu.

Co do aktywności fizycznej z racji że dużo pływam; na pewno zwiększam zwoje ciśnienie krwi ale również bardziej dotleniam mózg. Po takim wysiłku w pierwszym momencie po wyjściu z wody może i nie jest najlepiej za to po powrocie z basenu czuje się rewelacyjnie.


perso pisze:Ciekawie byłoby pożyczyć gdzieś na noc sprzęt do nurkowania z dużą butlą tlenu :D


też mnie to ciekawi

BTW
http://www.kardiolo.pl/niedotlenieniemozgu.htm


dobry temat
pozdrawiam
qba

Halina
Posty: 2372
Rejestracja: 2009-01-06, 11:51
Lokalizacja: śląskie
Kontaktowanie:

Postautor: Halina » 2010-07-07, 21:14

sans pisze:http://www.kardiolo.pl/niedotlenieniemozgu.htm

Pasjonująca lektura, ile spraw się rozjaśnia :-) :!:

Aśka
Posty: 1192
Rejestracja: 2009-12-03, 15:06
Lokalizacja: stąd

Postautor: Aśka » 2010-07-08, 10:50

Bardzo ciekawy temat założyłeś perso, ;-) Wiele spostrzeżeń,które opisałeś potwierdza się także u mnie...

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-07-08, 12:39

@sans - bardzo ciekawa uwaga o tej wodzie. Na pewno da się to powiązać z CCSVI. Mała ilość wody w organizmie zagęszcza krew i utrudnia jej przepływ. Tym samym , ( albo w jakiś inny sposób :D ) , podnosi ciśnienie krwi . Czyli na pewno odpowiednie nawodnienie jest szalenie istotne. Szczególnie że osoby mające problem z działaniem pęcherza mogą instynktownie ograniczać picie.

Wygooglane skutki odwodnienia zawierają miedzy innymi takie objawy jak:
- Zakłócenia w krążeniu krwi, duszności.
- Bóle głowy i migreny: typowym powodem jest brak płynu w mózgu.
- Chroniczne zmęczenie i podatność na stres.
- Wysokie ciśnienie krwi, apopleksja i zawał serca: brak wody prowadzi do zagęszczenia krwi, tzn. spada jej płynność, łatwo powstają skrzepy, wzrasta ciśnienie krwi.
- Pogarszająca się płynność krwi prowadzi do powstawania żylaków.

Jak dla mnie to ten puzelk pasuje całkiem ładnie.

Wydaje mi się że słuszna jest uwaga o tym że zwiekszona aktywność poprawia ukrwienia ogranizmu. Aktywność zwieksza np. pojemność płuc - co z kolei powinno prowadzić do poprawy dostarczania tlenu do organizmu.

Tylko istotne w tym momencie wydaje się kwestia dobrania odpowiedniej intensywności. Wydaje mi się że zbyt intensywne ćwiczenia mogą generować zapotrzebowanie na tlen którego nie będziemy w stanie zaspokoić. Ale wysiłek na miarę swoich możliwość ze stopniowym zwiększaniem intensywności ( wraz z rosnącą wydolnością organizmu ) powinien być ok.
Jest tak że maksymalne tętno dla osób zdrowych oblicza się wg. wzoru 220 - wiek w latach - dla kobiet to chyba 210 - wiek .
Ja bym skłaniał się do ćwiczeń przy tętnie optymalnym do spalania tkanki tłuszczowej czyli coś koło 70% . Czyli dla 30 latka to będzie (220 -30 )*0.70= 133 .
To nie jest dużo - ale wydaje się że powinno przynieść korzyści eliminując potencjalne ryzyko płynące z przetrenowania.

sans
Posty: 41
Rejestracja: 2008-02-12, 17:22
Lokalizacja: podkarpackie
Kontaktowanie:

Postautor: sans » 2010-07-08, 13:19

hej,

kolejnym przykładem z moich obserwacji a potwierdzających teorie słabego dotlenienia mózgu i jej związku z objawami identyfikowanymi z SM założonej przez perso jest nasilenie objawów SM po spaleniu papierosa. Istnieje też podobno związek pomiędzy osobami palącymi a częstotliwością występowania SM. dlatego niedotlenienie mózgu, jakkolwiek to nazwać na pewno nie służy tej chorobie.

jak będę mieć okazję to na pewno skorzystam z terapii tlenowej

http://terapia-tlenowa.wizytowka.pl/

pozdrawiam
qba

quba
Posty: 454
Rejestracja: 2008-04-30, 13:04
Lokalizacja: hm

Postautor: quba » 2010-07-08, 16:07

perso pisze:@sans - bardzo ciekawa uwaga o tej wodzie. Na pewno da się to powiązać z CCSVI. Mała ilość wody w organizmie zagęszcza krew i utrudnia jej przepływ. Tym samym , ( albo w jakiś inny sposób ) , podnosi ciśnienie krwi . Czyli na pewno odpowiednie nawodnienie jest szalenie istotne.


duza ilość wody-> wieksza ilość płynów wew. ustrojowych -> wieksze cisnienie.

Halina
Posty: 2372
Rejestracja: 2009-01-06, 11:51
Lokalizacja: śląskie
Kontaktowanie:

Postautor: Halina » 2010-07-08, 18:30

quba pisze:duza ilość wody-> wieksza ilość płynów wew. ustrojowych wieksze cisnienie.

Niekoniecznie; przy słabym napięciu ścian naczyń krwionośnych lub niewydolnym sercu chyba nie wzrasta ciśnienie, za to się przybiera na wadze nieproporcjonalnie do ilości pochłoniętych kalorii

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-07-08, 22:16

Wydaje mi się - przynajmniej tak twierdzi dr. Google - że to akumulacja wody powoduje wzrost ciśnienia ( dlatego sól nie jest zalecana ). Natomiast samo picie odpowiedniej ilości nie powoduje gromadzenia wody w tkankach - a jej nadmiar jest po prostu wydalany.
Trochę to wywnioskowałem ze znalezionych objawów odwodnienia do których należy właśnie wzrost ciśnienia ( gęsta krew dużo trudniej płynie )
Picie wody rozrzedza krew - czyli ułatwia jej przepływ i w tym sensie chyba obniża ciśnienie ( ale to oczywiście nie znaczy że nadciśnienie można leczyć piciem wody :| - porównuje tutaj sytuacje organizmu odwodnionego i z prawidłową gospodarką wodną ) .
Woda jest wydalana przez nerki - do których jest transportowana właśnie z krwią. Jeśli krew jest bardziej wodnista to chyba łatwiej płynie. Oczywiście jest tak jak mówisz nadmierne gromadzenie wody w organizmie zwiększa ciśnienie - ale takie nadmierne gromadzenie musi wynikać z innych przyczyn niż samo picie wody.

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-07-11, 20:28

To ja tak jeszcze jedno spostrzeżenie a raczej pytanie :
czy nie jest przypadkiem tak że właśnie prawidłowe ukrwienie/natlenowanie mózgu jest odpowiedzialne za natychmiastowy efekt po zabiegu ( o którym donosi część osób ).

Nie wiem jak u innych , ale u mnie jednym z najszybciej odczuwalnych pozytywów po zabiegu była wyraźna poprawa pamięci i ciut mniejsze zawroty głowy. Leki przepisywane na poprawę pamięci lub na zawroty głowy to głównie środku poprawiające ukrwienie OUN ( ośrodkowy układ nerwowy ). Czyli to pasuje.

Czy poprawę wytrzymałości ( często raportowanej po zabiegu ) można powiązać ze słabszym ukrwieniem ? Chyba tak - bo np. człowiek przebywający wysoko w górach ( z mniejszą ilością tlenu ) ma mniejszą wydolności i szybciej się męczy. Także też pasuje.

Ja bym nawet pokusił się o stwierdzenie że znaczną cześć symptomów SM można powiązać właśnie z zaburzonym natlenowaniu mózgu ( na a przynajmniej te o których wspomniałem ).

A co do innych utrwalonych zmian neurologicznych wynikających z fizycznego i utrwalonego uszkodzenia mózgu - to tutaj chyba trzeba więcej czasu na odpowiednią regeneracje.

Mam nadzieję że nie za bardzo popuszczam wodzy fantazji - trochę się boję żeby w swoich dywagacjach nie otrzeć się o granice absurdu :D .

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-07-16, 16:08

W tym wątku czuję się trochę jak na blogu ;)
Zauważyłem u siebie ostatnio nadmierną potliwość ( raczej bez związku z zabiegiem - przed lutym też zdarzały mi się takie fale nadmiernego pocenia ).
Początkowo zwalałem na przegrzanie - ale całkiem niedawno na thisisms czytałem o potencjalnym związku CCSVI z chorobami tarczycy ( drenowanie odbywa sie chyba tymi samymi żyłami ).
W fazie intensywnego poszukiwania przyczyn mojej diplopii miałem robione badania w który wyszło delikatne odchylenie od normy ( TSH i FT4 - ale to z pamięci pisze )
Wygooglałem że nadmierne pocenie można powiązać z zaburzoną pracą tarczycy .
Chyba muszę to sprawdzić - chociaż chyba dopiero jak wyeliminuje nadwage jako bądź co bądź możliwą przyczynę .

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2010-07-16, 16:36

perso pisze:W tym wątku czuję się trochę jak na blogu

Gorąco przecież i to wszystkim ;-)

perso pisze:chociaż chyba dopiero jak wyeliminuje nadwage jako bądź co bądź możliwą przyczynę .


Przypuszczam, że to może mieć spore znaczenie, choć w takie upały wszyscy pijamy więcej i.. więcej się pocimy.
Obrazek

Aśka
Posty: 1192
Rejestracja: 2009-12-03, 15:06
Lokalizacja: stąd

Postautor: Aśka » 2010-07-16, 22:01

perso, może faktycznie być związek pomiędzy CCSVI a tarczycą i poceniem gdyż normalnie leje się ze mnie strasznie w te upały :-/ Nadwagi nie mam,tarczycy nigdy nie badałam :8: Czy chora tarczyca daje jeszcze jakieś inne, wyraźne objawy?

Awatar użytkownika
renia1286
Posty: 14130
Rejestracja: 2009-06-20, 09:28
Wiek: 53
Lokalizacja: Warmia

Postautor: renia1286 » 2010-07-16, 22:20

Joasiu, nadczynność u córki objawiała się głównie : potliwością , ciągle była ospała , nerwowa, pociły się jej głównie dłonie. Jak coś jeszcze przypomnę to napiszę, pozdrawiam :-)
Nie potrzebuję skrzydeł by latać, potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę.


Wróć do „CCSVI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość