Tysabri, poziom żelaza a CCSVI

Dla osób, które interesują się metodą leczenia niewydolności żył szyjnych.

Moderator: Beata:)

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-10-06, 13:20

Są osoby chore miażdzycę które nigdy w życiu nie będą miały zawału i nie będą potrzebować operacji na sercu. Tak samo myślę że mogą być osoby które mają zaburzenia a nigdy u nich nie rozwinie się SM ani nie będą potrzebować zabiegu ( to chyba może zależeć od co najmniej kilku czynników - chociażby wielkości zaburzenia ).
Zresztą dynamika i przepływy w głowie mogą się zmieniać wraz z wiekiem ( zawal w młodym wieku jest dużo bardziej niebezpieczny niż później tj. gdy już zostaną wykształcone alternatywne naczynia przejmujące funkcje zablokowanych tętnic )

A w temacie: opublikowano ostatnio badania neurologów pokazujących że poziom żelaza ( a raczej białka ( ang. ferritin) łączącego się z żelazem ) w płynie mózgowo rdzeniowym u chorych na SM nie jest podwyższony. Czyli że niby jest badanie które zaprzecza teorii Zamboniego . Wszystko super tylko ze Zambonii mierzył poziom związku określanego jako hemosiderin. A właśnie to białko ferritin przekształca się po pewny czasie w hemosiderin. A SM jak wiemy jest chorobą wieloletnią . Jeśli białko po jakimś czasie zmienia się w inne - to logika wskazuję ze to właśnie poziom tego nowego białka hemosiderin będzie podwyższony.

Karusiap
Posty: 270
Rejestracja: 2009-07-22, 23:42
Lokalizacja: z tąd

Postautor: Karusiap » 2010-10-06, 14:08

perso, Czy Zamboni badał hemosideron w płynie MR czy generalnie w mózgu (nie wiem czemu chodzi mi po głowie, że on brał wycinek z mózgu zmarłego SMowca i go badał). Płyn MR i naczynia krwionośne oddzielone są przecież od siebie. Czy związki żelaza mają taką właściwość, żeby tą barierę pokonywać? Wiadomo, że w SM ta bariera jest najczęściej przerwana, albo przerywana w czasie rzutów.
A może wszystko mieszam, już sama nie wiem ;)

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-10-06, 15:15

W jaki sposób Zamboni wykazał zwiększony poziom żelaza to dokładnie nie wiem. Odnosiłem się do badań opublikowanych w jneurology . I tam była mowa o ferritin i jego poziomie w płynie mózgowo rdzeniowym. Mi się kojarzy że Zambonii nie sprawdzał tego poziomu w płynie a jedynie wyciągnął wnioski z innych badań ( np. w prezentacji dr. Hackee - jest fajne zdjęcie MRI pokazujące zwiększoną zawartość zelaza mniej więcej w miejscach gdzie w standardowym RMI wychodzą plaki ( były też w miejscach gdzie nie było plak - ale stężenie tam było mniejsze i wg. dr. mogą to być miejsca przyszłych ognisk ) ).
Wydaj mi się ze takie RMI mierzy poziom atomów żelaza - natomiast to co badali neurolodzy to były stężenie w PMR białka które wiążą to żelazo. Z komentarzy doczytałem że to białko zmienia się w inne białko hemosiderin. Notabene - wyczytałem też że u osób z zaburzeniami żylnymi w nogach podwyższenie poziom tego białka jest wykrywalne w moczu !

PMR i krew są od siebie oddzielone ( w SM następuje przerwanie tej bariery - mierzy to się poziomem, zdaje się, albumin które są produkowane w wątrobie ).
Mi się wydaje że w całym tym procesie istotny jest obniżony poziom tlenu dostarczany do komórek mózgu.
Jeśli następuje zastój i krew nie może spływać to pewnie koniec końców ta krew ( która jest bogata w żelazo ) obumiera ( tym bardziej że mamy sytuacji niedostatku tlenu ) i tworzą się złogi z żelazem. Ścianki naczyń krwionośnych w całym tym procesie poddane są większemu ciśnieniu co może je dodatkowo osłabiać i rozszczelniać barierę krew-mózg.
No i przez taką rozszczelnioną barierę przechodzą przeciwciała które wywołują reakcje immunologiczną .

Karusiap
Posty: 270
Rejestracja: 2009-07-22, 23:42
Lokalizacja: z tąd

Postautor: Karusiap » 2010-10-06, 18:51

perso, ja to właśnie rozumiem tak jak Ty. I wszystko jakoby układalo się w całość. Mąż miał dwa lata temu epizod z popuchniętymi stopami, nogami do kolan. W USG kończyn wyszło wtedy w miare OK, niedawno powtorzyliśmy już na otęchniętych nogach i wyszedł refluks w żyle (o ile pamiętam, nie w tętnicy). Na badaniu dr Kostecki stwierdził słaby przepływ w jednej żyle szyjnej. Może to faktycznie patologia żył, a reakcja immunologiczna jest niejako skutkiem tej patologi? Co więcej, na to co dzieje się w mózgu (czyli podwyższone ciśnienie, zaleganie krwi, niedotlenienie) mogą mieć nie tylko zwężone żyły szyjne, ale różne żyły w obrębie samego mózgu - czyli właściwie nie do zoperowania.
Perso, tylko jak wytłumaczyć zmiany w rdzeniu kręgowym?

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-10-06, 20:05

Ależ dokładnie tak samo - rdzeń kręgowy też jest przecież ukrwiony . Krew z rdzenia jest odprowadzana, zdaję się, przez żyłę kręgową.
No i jeśli ta żyła źle działa to występuje dokładnie ten sam mechanizm to i tak wiele wskazuję że jest to taki sam proces.
Oczywiście to wszystko takie spojrzenie laika.

Karusiap
Posty: 270
Rejestracja: 2009-07-22, 23:42
Lokalizacja: z tąd

Postautor: Karusiap » 2010-10-07, 10:30

Perso - to czemu ta niby uogólniona patologia żył nie wpływa tak znacząco na inne narządy (poza OUN)? Czemu nie ma problemów z wątrobą, mięśniem sercowym i innymi przecież też doskonale ukrwionymi narządami. Czy patologia wybrała sobie tylko żyły związane z ukłądem nerwowym?
Co mnie jeszcze martwi - znalazłam na stronie PTSR art. z prezentacją dr Simki z konferencji w Kanadzie:

(...) Wstępne wyniki:
Badanie kontrolne możliwe tylko u niektórych pacjentów, jakkolwiek u większości odnotowano poprawę.
Ogólnie: im mniej niepełnosprawny pacjent, tym znaczniejsza poprawa stanu.
Brak poprawy bądź nawrót symptomów może oznaczać restenozę.
W ciągu godziny po operacji ręce pacjenta stały się ciepłe a twarz zaróżowiona.
W ciągu jednego dnia po operacji kontrola pęcherza poprawiła się.
Trudno wyjaśnić te wyniki jeżeli chodzi o poprawę funkcji nerwowych, bardziej prawdopodobna jest rola uwalnianego we krwi neuroprzekaźnika (angiotensyna).


Źródło: http://www.ptsr.org.pl/pl/?temat=art/sh ... 00218_0930 .

Czyli co - kluczem do tych spektakularnych popraw może być "uwolniony neuroprzekaźnik"?

Nie zrozumcie mnie źle, ja nic nie chce torpedowac. Tez jesteśmy z mężem przed decyzją o poddaniu się zabiegowi i po prostu rodzą się pytania. Świeża jestem w temacie, może ktoś ma już te odpowiedzi.

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-10-07, 11:26

Zaburzenia w żyłach odprowadzających krew z mózgu powodują uszkodzenia mózgu . Wydaje mi się że analogicznie zaburzenia w żyłach odprowadzających krew z innych narządów także powinno prowadzić do ich nieprawidłowego działania (czytałem o chorobowych związanych z niewłaściwym drenowaniem innych narządów - ale nie pamiętam dokładnie o co konkretnie chodziło - mogę tylko posiłkować się żylakami - zły odpływ powoduje powstanie stanów zapalnych tych naczyń - taki analogiczny "żylak" w mózgu wydaje się że może powodować większe szkody niż żylaki na nogach ).
CCSVI nie jest uogólnioną patologią żylną - tylko zaburzeniem drenowania układu nerwowego ( w moim przypadku problem była zwapniała zastawka w lewej żyle ).

Mnie się wydaje że z cytowanych słów wynika że kluczem do sukcesu jest usprawnienie przepływu. Oczywiście takie odblokowanie nie spowoduję że od razu uszkodzone nerwy zostaną naprawione. Być może chodzi o rolę tego przekaźnika ( nawiasem mówiąc lisinopril - lek na nadciśnienie który podobno łagodzi przebieg SM też ma coś wspólnego z angiotensyną - ale badań klinicznych na ludziach to nie było - no bo kto miałby za nie zapłacić - skoro lek kosztuje kilkanaście zeta ?).
Ja, ze swoim nieskażonym wiedzą medyczną spojrzeniem i z wynikającą z tego skłonnością do upraszczania, bardzie bym się spodziewał że poprawa wynika po prostu z lepszego ukrwienia i natlenowania mózgu.

perso
Posty: 253
Rejestracja: 2009-12-07, 14:37
Lokalizacja: Polska

Postautor: perso » 2010-12-07, 16:25

Ostatnio myślałem o szczelność bariery krew mózg która ( zgodnie z moją wiedzą ) jest mierzona poziomem albumin w PMR .
Skoro tak jest to jeśli po zabiegu nastąpiłoby statystyczne istotne obniżenie tego poziomu to byłby to dowód że zaburzenia żylne są przyczyną przekraczania tej bariery ?
A jeśli mielibyśmy udowodnione że zaburzenia żylne wpływają na rozszczelnienie tej bariery to można by z tego wyciągnąć logiczny wniosek że zaburzenia żylne są istotnym elementem powstania reakcji immunologicznej.
Moim zdaniem byłby to bardzo ważny argument potwierdzający zasadność udrażniania żył.

Aśka
Posty: 1192
Rejestracja: 2009-12-03, 15:06
Lokalizacja: stąd

Postautor: Aśka » 2011-01-07, 19:06

http://pml.strefa.pl/ePUBLI/144/20.pdf

Ciekawy artykuł na temat wpływu alkoholu na metabolizm żelaza w organiźmie.

Hmmm z tego wynika,że lepiej unikać alkoholu bo podwyższa on poziom żelaza(a to z kolei może przyczynić się do rozwoju CCSVI) :roll:


Wróć do „CCSVI”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości