eureka...

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2009-04-21, 14:31

No właśnie przed czymś takim ostrzegała mnie pielęgniarka. :-|
Obrazek

nati_1978
Posty: 2484
Rejestracja: 2009-03-12, 19:59
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: nati_1978 » 2009-04-21, 15:35

Ja też kiedyś postanowiłam przyspieszyć solu...iiiii...myślałam że szlag mnie trafi!!!!Serce waliło jak oszalałe i zaczęłam mieć problemy z oddychaniem!!!Dostałam opieprz od pielęgniarki(należało mi się w 100%!!!) i teraz leże sobie grzecznie i kapie mi bardzo wolno...czasem i 5 godz......byle oddycham.....
Nadzieja umiera ostatnia ...

Gobio
Posty: 286
Rejestracja: 2008-09-22, 19:14
Lokalizacja: Podlaskie
Kontaktowanie:

Postautor: Gobio » 2009-04-21, 15:59

co do drugiego przypadku na tym forum można przypisac powiedzenia "Co kraj to obyczaj" :!:

Awatar użytkownika
haniutek
Posty: 1429
Rejestracja: 2008-04-07, 08:43
Lokalizacja: spod dachu nieba

Postautor: haniutek » 2009-04-21, 21:30

Standard podawania Solu Medrolu mówi jasno, jeśli dawka jest powyżej 250 mg (w czasie rzutu otrzymujemy najczęściej 4 razy więcej bo 1g), to powinna być podawana przez minimum! pół godziny. Rzeczywisty czas wlewu uzależniony jest od indywidualnej tolerancji i często trwa kilka godzin. Wysokie dawki mogą wpływać min. na zaburzenia rytmu serca i jest to jeden z argumentów by takowe wlewy prowadzić w warunkach szpitalnych.
<center> <i>"Idź dalej niezłomnie,(...)Nic nie jest stracone, skończone też nie "</i> </center>

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2009-04-21, 21:40

haniutek pisze:jest to jeden z argumentów by takowe wlewy prowadzić w warunkach szpitalnych.
tak,tak na wszelki wypadek.Chyba, że mamy pod ręką lekarza:)
Solu to nie są witaminki czy magnez.Jednak faktycznie indywidualnie się to przechodzi.
Obrazek

Awatar użytkownika
haniutek
Posty: 1429
Rejestracja: 2008-04-07, 08:43
Lokalizacja: spod dachu nieba

Postautor: haniutek » 2009-04-21, 22:12

:)pod tym adresem http://stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/vi ... 1523#31523 Rob pisze o komfortowych wlewach-w warunkach ambulatoryjnych :)
<center> <i>"Idź dalej niezłomnie,(...)Nic nie jest stracone, skończone też nie "</i> </center>

maria_xx
Posty: 776
Rejestracja: 2008-02-21, 14:46
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: maria_xx » 2009-04-21, 22:38

Taaak, każdy lekarz może, tylko że w wielu miastach odmawiają podawania Solu w ambulatorium. Z tego co wiem, po prostu NFZ nie zwraca szpitalowi kosztów podania Solu poza oddziałem. Dotyczy to także wlewów innych leków, które są stoswane w warunkach szpitalnych tylko ze wzgledów organizacyjno-finansowych. Jeśli chodzi o względy zdrowotne - nie ma zdecydowanych przeciwskazań, przecież gdyby były, zakaz obowiązywałby bezwzglednie w całej Polsce.
Mnie podawano Solu w gabinecie pielęgniarskim, lekarza przy tym nie było. Co prawda, nie był to mój pierwszy kontakt z tym lekiem. Pewnie pierwszy raz, kiedy nie wiadomo, jak organizm zareaguje, lepiej brac w szpitalu.
Jeśli chodzi o czas podawania, kroplówka była nastawiona tak, by schodziła ok 1.45 - 2 godz. W szpitalu 'kapała' znacznie dłużej.
A badania 'przed' - tylko OB, i pytanie, czy nie mam jakichś infekcji. A skąd mam to wiedzieć???
Irytujący jest ten brak ogólnopolskich standardów.

Gobio
Posty: 286
Rejestracja: 2008-09-22, 19:14
Lokalizacja: Podlaskie
Kontaktowanie:

Postautor: Gobio » 2009-04-21, 22:54

tu jest polska, tu się pije :-P

Awatar użytkownika
haniutek
Posty: 1429
Rejestracja: 2008-04-07, 08:43
Lokalizacja: spod dachu nieba

Postautor: haniutek » 2009-04-21, 22:56

Mario, w czasie podawaia solu byłaś jednak pod czujnym okiem służb medycznych, lekarz zapewne gdyby był potrzebny był również w zasięgu ręki. W wcześniejszym poście obok warunków szpitalnych, powinnam dodać lub pod nadzorem lekarza.
maria_xx pisze:Irytujący jest ten brak ogólnopolskich standardów.
i tutaj zgadzam się z Tobą w pełni.
<center> <i>"Idź dalej niezłomnie,(...)Nic nie jest stracone, skończone też nie "</i> </center>

nati_1978
Posty: 2484
Rejestracja: 2009-03-12, 19:59
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: nati_1978 » 2009-04-22, 13:44

Mam do Was takie pytanie: od kilku miesięcy (czasami) mam boleści w okolicach mostka-już kilka razy byłam z tym u lekarza ale każdy mi mówi że to nerwica :?: (na jakiej podstawie???)oczywiście badań -zero...może też ktoś tak miał z Was???Gorzej mi się też oddycha-jak chcę wziąść głębszy oddech to bardziej mnie boli.Nie mam żadnych stresów -jestem spokojną dziewczyną....
Nadzieja umiera ostatnia ...

Halina
Posty: 2372
Rejestracja: 2009-01-06, 11:51
Lokalizacja: śląskie
Kontaktowanie:

Postautor: Halina » 2009-04-22, 14:05

Coś takiego znam, a właściwie to konkrtnie boli sam mostek. Jak mi bardzo dopiekało to ratowałam sie Cardiolem C. Na godzinę - dwie przechodziło.

nati_1978
Posty: 2484
Rejestracja: 2009-03-12, 19:59
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: nati_1978 » 2009-04-22, 14:29

Halinko a czy nie wiesz czy to może być związane z SM-em??
Nadzieja umiera ostatnia ...

Halina
Posty: 2372
Rejestracja: 2009-01-06, 11:51
Lokalizacja: śląskie
Kontaktowanie:

Postautor: Halina » 2009-04-22, 15:19

Moim zdaniem nie, przypuszczam, że wtedy nie pomagałby Cardiol (ziołowe kropelki na serce :-D ), ale kiedy nic innego jeszcze mi nie wykryto to wciskano mi, że w SM tak może być albo że to nerwowe :-P . No ale coż, ja tylko taka maruda jestem

Bo tak za jakiś rok stwierdzono u mnie niedomykalność zastawki mitralnej II/III stopnia i oczywiście pozostawiono bez leczenia "bo ma Pani SM" ( czytaj zmiany w MRI)

nati_1978
Posty: 2484
Rejestracja: 2009-03-12, 19:59
Lokalizacja: Chorzów

Postautor: nati_1978 » 2009-04-22, 19:30

Dziękuję Ci Halinko!!!!Mam nadzieję że już nie miewasz tych dolegliwości!!!
Nadzieja umiera ostatnia ...

Gobio
Posty: 286
Rejestracja: 2008-09-22, 19:14
Lokalizacja: Podlaskie
Kontaktowanie:

Postautor: Gobio » 2009-05-07, 10:24

Wczoraj będąc w przychodni na zastrzyku bardzo długo rozmawiałem ze swoją doktorową :-)
powiedziałem jej o dziwnym uczuciu na nodze, ze wole iśc z tą nogą sztywną bo tak lepiej mi się idzie i lepiej się czuje, spytałem czy nie jestem wariatem ? :-P
powiedziała ze wiekoszosc z sm tak ma...to mnie pocieszyło, NIE JESTEM WARAITEM!!!


Wróć do „Archiwum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości