Dzisiaj

Rozmowy na wszystkie tematy, niezwiązane z tematyką forum

Moderator: Beata:)

pSeMek
Posty: 180
Rejestracja: 2012-10-09, 22:01
Lokalizacja: brwinow

Postautor: pSeMek » 2014-03-03, 20:41

rybka pisze: pSeMek powiedz mi Ty albo i inni posiadacze storczyków


nie jestem ekspertem więc się wypowiem :D

Jako że moje już przekwitły i każdy odwiedzający mnie pyta co z nimi mówię że są wskaźnikiem mojego samopoczucia. Że dopiero po 2mc padły to i tak dobry wynik. Co dalej... Ja podlewam. W cień nie przestawiam bo i tak mam okna od wschodu więc słońca mają do godziny 11 max. Co do obcinania to ja przycinam tylko jak już mam 100% pewność że do końca wyschły łodygi bo i czasem potrafi wybić na środku już lekko przesuszonej. Przy jednym wyskoczyły tak dwie odnogi które obrodziły dość obficie :) Żebym się nie nudził to oczywiście znów dostane niedługo kolejnego trupa którego będę musiał stawiać na nogi. Obym nie dostał za późno bo będzie że moja wina że padł :D

rybka pisze:po co mi firanki?


ja tam dalej nie mam, niech sobie ludzie patrzą że się u mnie nic nie dzieje

Awatar użytkownika
Beata:)

-#Administrator
Posty: 9391
Rejestracja: 2009-02-09, 14:24
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beata:) » 2014-03-03, 20:41

Dorotko, no dam Ci buziaka :588: :lol:
Za te firanki oczywiście. Makarony poszły się? :lol:
Ale wiesz co, wujek google mi powiedział, że one fajne są. Te panelowe. Nie mam, ale marzyć o nich chyba zacznę. Całkiem całkiem się prezentują.
I tak na dzisiaj kończy się mój dzień. Sobie pomarzę i już.
rybka pisze:po co mi firanki? rusek pieprznie tylko raz :5: sorki

Jak to po co? Każda kobieta to wie ;-)

Awatar użytkownika
renia1286
Posty: 14151
Rejestracja: 2009-06-20, 09:28
Wiek: 53
Lokalizacja: Warmia

Postautor: renia1286 » 2014-03-04, 07:34

Beata:) pisze:Makarony poszły się?

:lol: Nigdy więcej tego nie kupię, jeszcze trochę....tak do wakacji powiszą i będzie wymiana na nowszy model.
Kup Dorotko teraz Ty panelowe i powiesz Nam czy watro marzyć, makarony dobre są ale w garczku z dobrym sosem . :-D
Córka ma storczyki, wiem że przekwitły suchy badyl obcina i podlewa po trochu ale dokładnie nie wiem. U mnie dominują paprocie.
Dzisiaj u mnie mroźno, nerwowo i jakoś tak nijak.
Miłego dzionka wszystkim. :-)
Nie potrzebuję skrzydeł by latać, potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę.

Awatar użytkownika
rybka
Posty: 1936
Rejestracja: 2011-05-20, 18:58
Wiek: 46
Lokalizacja: OMC Kraków

Postautor: rybka » 2014-03-04, 16:40

Przemek dzięki :-) storczyki już stoją na parapecie i patrzą na wschód... :roll:
...........................................................................................................................

Beata:) pisze:Makarony poszły się? :lol:


poszły się paść a jak :lol:

Beata no masz...myślałam że ten dół to tylko tydzień pamięta :lol: , buziaka biorę :-D , Renia :lol: bo gdybyś dobrze słuchała to wiedziałabyś że należy dodać łyżeczkę oleju... :lol: :23:
Uśmiechnij się
Dorota
DK - KWC

Awatar użytkownika
jaszmurka
Posty: 2747
Rejestracja: 2010-01-19, 22:09
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: jaszmurka » 2014-03-04, 17:00

doczekałam się nowych okularków... :mrgreen:

kurcze wreszcie widzę i to jak wyraźnie :6:
Żyj! - powiedziała nadzieja.. - Bez Ciebie nie mogę - odparło cicho życie..

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4533
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Postautor: zosiako » 2014-03-04, 18:58

za eksperta storczykowego się nie uważam, ale moje storczyki kwitną okrągły rok od ładnych kilku, a najstarszy egzemplarz od kilkunastu lat. storczykowi należy znaleźć pasujące miejsce, metoda prób i błędów przestawiałam je z okna na okno, aż się odnalazły. albo, co bardzie prawdopodobne mam odporne jakieś egzemplarze

za to paprotki zauroczyła mi sąsiadka i niestety zdychają po całości :13: wiedźma jakaś czy co :13:

ja poszłam na skróty z firankami - zakupiłam takie, których prasować nie muszę (biały kresz, chyba tak to się nazywa), ani czepiać na żabki, mają kółka więc tylko małżonek wsuwa je na drążek od karnisza (zaraz po praniu jeszcze mokre) i szlus. firanki panelowe wyglądają fajnie, ale niestety inne wydatki na czele listy

jaszmurko - nowe okularki to jest to ;-) , mi okulista jeszcze zaleca poczekać po ostatnim pznw, że może jeszcze wzrok nie wrócił do normy, ale minęło z 7 miesięcy i jakoś mu nie wierzę że coś się poprawi :566:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
anula;)
Posty: 6100
Rejestracja: 2010-02-11, 16:59

Postautor: anula;) » 2014-03-05, 12:51

pawel_wlkp pisze:... może ktoś z was poradził sobie jakoś inaczej z tym brzydkim nałogiem i napisze czym się wspomagał :?: :?: :?:


Mieliśmy kiedyś na forum temat o rzucaniu palenia,ale rozgorzała w nim tak zajadła dyskusja-zwolenników i przeciwników ...nałogu :lol: ,że temat zniknął w czeluściach światłowodów :-D
Ja mogę napisać o sobie.. Paliłam lat 13 - nie palę już 16 ..(chyba :8: ) -wcześnie zaczynałam :-P .Tak po dwie paczki dziennie.. Czasami i takich fajek ,ze człowiek i popalił i pojadł :lol:
Rzuciłam palenie z dnia na dzień. Byłam wtedy w Niemczech ...w pięknym nadmorskim miasteczku Timmendorf . Cudna pogoda,piękna promenada..ale nic mnie nie cieszyło- tak bardzo bolała mnie głowa.. Siedziałam na stołeczku i zgięta wpół ,z zamkniętymi oczami trzymałam głowę rękami . Obok mnie, w przenośnej popielniczce dogorywał sobie pet ..Nagle poczułam niesamowitą ulgę.. Ból zniknął w sekundzie...
Za mną stał zaprzyjaźniony Niemiec ( staruszek-herr Reinhard -przesiedleniec z Królewca) ,i trzymał ręce nad moja głową.. Powiedział jedno zdanie ;" Jak nie rzucisz palenia ,w rok umrzesz..." I mówiąc to był cholernie poważny.
I to był ostatni papieros w moim życiu. Obok mnie leżała paczka Lucky Strików.. Za jakieś pół godziny zaczepił mnie przechodzacy chłopak,czy nie poczęstowałabym go papierosem. Dałam mu cała paczkę . Po południu tego dnia,młodzi ludzie rozdawali ulotki z zdjęciami płuc zniszczonych przez palenie ,i z wizualizację tego co się dzieje w organiźmie jak wdychamy dym.. Noooo- miałam pozamiatane... Qrcze no...w życiu nie ma przypadków :-)

blanka pisze: :569: Anula.. :516: Się stęsknił :517: -może jakiesik ...bry ...


Bry! :lol:

blanka pisze:.Pięknie było , na koniec dosiadłam Korka :lol:


:lol: Ja też kiedyś dosiadłam...konia :-D ..( dobra dobra-już już! :lol: )
Koniu vel koniowi Otryt dali na chrzcie .. I ten Otryt ( jak już na niego wsiadłam...a właściwie nogę wykroczną przerzuciłam przez jego grzbiet ) spojrzał na mnie spode łba-(i spode grzywy), i rzekł :
A weź ty laska złaź ze mnie,albo nie(!)- ja tylko łeb schylę,a ty po prostu idź w pierjod ,bo i tak girami po ziemi wleczesz :lol:
Koń nawet nie drgnął,choć prosiłam i błagałam...no to zlazłam :lol:
Tak to anula na koniu jeździła ( qrna no...to chyba wyrośnięty kucyk był.. :oops: :1: )
.... niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!... :rece2: EF 4

Awatar użytkownika
blanka
Posty: 6994
Rejestracja: 2012-09-07, 17:02
Wiek: 45
Lokalizacja: tarnowskie góry

Postautor: blanka » 2014-03-05, 13:52

anula;) pisze: Ja też kiedyś dosiadłam...konia :-D
- ja zdecydowanie z naciskiem na KIEDYŚ .Zadowolona jestem jak szczerbaty z suchara ,a w niedziele to konisiowi dzióbka w dzióbek mogłam dac ,taka przeszczęśliwa byłam :7:
Ale -dotykać je ,głaskać ,karmić ,czuć ich zapach - jest bosko .

Maliniu ,Zosia :588: :588: - lekarstwo na chandrę jest ;-) ,ale zdecydowanie wolę konie stojąc na własnych nogach :-P

:588: -wsjem[/b]
Blanka

Awatar użytkownika
malina :/
Posty: 2026
Rejestracja: 2009-05-23, 22:49
Wiek: 32
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: malina :/ » 2014-03-05, 16:54

zosiako pisze:ja poszłam na skróty z firankami- zakupiłam takie, których prasować nie muszę
hehe, a ja idę na jeszcze lepszy skrót :) nie kupię ich wcale :1: ot, problem z głowy, pranie, prasowanie, wieszanie :23:

u mnie ciąg dalszy poszukiwań sprzętów - na szczęście już tylko pralka i lodówka mi zostały :10: nio ale zaczynam poszukiwania osoby konkretnej co mi wykończeniówkę zrobi - więc casting trwa :)
najgorsze jest to, że totalnie brakuje mi czasu na napisanie pracy dyplomowej :2: koniec zbliża się nieubłagalnie, a ja nic nie mam, ehhh :evil:
...bo trzeba się śmiać, wariata grać, szczęśliwym być i z życia drwić...

pSeMek
Posty: 180
Rejestracja: 2012-10-09, 22:01
Lokalizacja: brwinow

Postautor: pSeMek » 2014-03-05, 17:17

malina :/ pisze:hehe, a ja idę na jeszcze lepszy skrót :) nie kupię ich wcale :1: ot, problem z głowy, pranie, prasowanie, wieszanie :23:


i bardzo dobrze :)

tyle że okna wtedy częściej trzeba myć bo już ich nic nie zasłania ;)


Dzisiaj dostałem wyliczenia z zusu. Jeszcze nie przysiadłem konkretnie żeby przeczytać ale nie jest tak źle jak mnie straszyli że będzie. Jednak decyzje o nie pracowaniu na szaro były słuszne.

Awatar użytkownika
malina :/
Posty: 2026
Rejestracja: 2009-05-23, 22:49
Wiek: 32
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: malina :/ » 2014-03-05, 19:11

pSeMek pisze:tyle że okna wtedy częściej trzeba myć bo już ich nic nie zasłania
to też przemyślałam hehe i w oknach zamontowane będą rolety dzień-noc :22: i problem częstego mycia rozwiązany bo szyby będą zasłonięte :) ot Malinowe pomysły genialne - bo życie trzeba sobie ułatwiać :14:
...bo trzeba się śmiać, wariata grać, szczęśliwym być i z życia drwić...

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4533
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Postautor: zosiako » 2014-03-05, 19:38

hmmm :shock: czyżby wynaleźli w końcu rolety, które się nie kurzą i myć ich nie trzeba :14:

miałam rolety takie materiałowe w prowadnicach na szybie, ale je zdemontowałam osobiście, bo się zakurzyły, materiał nie zdejmował się do prania, zwijały się do góry w taką zabudowaną osłonkę, no i szyby pod tą osłonką umyć się nie dało.

teraz zastanawiam się nad roletami drewnianymi, podobają mi się bardzo, ale cena poraża :13:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

pSeMek
Posty: 180
Rejestracja: 2012-10-09, 22:01
Lokalizacja: brwinow

Postautor: pSeMek » 2014-03-05, 20:44

czyli rolety będą w kolorze kurzu ;)

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4533
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Postautor: zosiako » 2014-03-05, 21:31

ja mam niezawodny "wykrywacz kurzu" w postaci mojej córki, która od razu ma nasilone objawy azs więc nawet jak rolety (kiedyś) zakupię i będą w kolorze - to kurzu na nich nie będzie :mrgreen:
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
aisza
Posty: 7601
Rejestracja: 2008-08-09, 20:04
Wiek: 50
Lokalizacja: Aleksandrów Kujawski
Kontaktowanie:

Postautor: aisza » 2014-03-06, 06:08

Dzisiaj zaczynam bieganie po sklepach aby poczynić zakupy na wiejski Dzień Kobitek;) w naszej świetlicy. Skoro są chętne do spotkania to czemu nie robić imprezy:)
Z moich wyliczeń wynika, że ja osobiście będę imprezować 2 dni, w piątek na wsi z ogółem a w sobotę w domu z rodziną:) :23:
Przestań mieć pretensje do innych. Bierz odpowiedzialność za każdy swój krok...


Wróć do „Pogaduszki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości