Nasza praca

Rozmowy na wszystkie tematy, niezwiązane z tematyką forum

Moderator: Beata:)

Awatar użytkownika
Jukka
Posty: 2011
Rejestracja: 2012-12-15, 22:17
Lokalizacja: z miasta
Kontaktowanie:

Nasza praca

Postautor: Jukka » 2016-09-23, 00:39

Zgredzia pisze:Source of the post Chyba nigdy nie pojmę, nie zrozumiem ludzkiej znieczulicy.

To nie jest znieczulica. Znieczulica to by była, gdyby dyrekcja powiedziała, że fakt, iż jesteś chora, to Twój problem. I czemuś znieczulicę to jestem w stanie pojąć. Jednak to, co zaprezentowały "koleżanki" to - jak dla mnie coś znacznie gorszego - taka bezinteresowna ludzka złośliwość. I tego nigdy pojąć nie mogłam. Szkoda, że dyrekcja się pod naciskiem "życzliwych" ugięła... No, ale może się obawia, że jej mogą też zaszkodzić?
3m się i niech miłość do wykonywanej pracy dodaje Ci sił :kiss:

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Nasza praca

Postautor: Zgredzia » 2016-09-24, 10:18

Ann pisze: a nie możesz się dogadać z n-lem od informatyki żeby przychodził/a po dzieci do Ciebie?

U nas jest tak, że to my prowadzimy wszystkie zajęcia z dziećmi, komputerowe też :) . Nic się nie da zrobić. Muszę zebrać siły i pokonać te schody :) .

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Nasza praca

Postautor: Zgredzia » 2016-09-24, 10:41

Jukka pisze:To nie jest znieczulica. jak dla mnie coś znacznie gorszego - taka bezinteresowna ludzka złośliwość. I tego nigdy pojąć nie mogłam.

Dla mnie to już nie ma znaczenia czy to złośliwość, czy znieczulica. Gdyby nie wiedziały o moich problemach, ok, jestem w stanie to zrozumieć, ale w tej sytuacji - nie.
Dobra, nie ma co roztrząsać tematu, pewnie jeszcze niejedne "schody" staną na mojej drodze, a żyć trzeba. Pierwszą rzeczą jaką zrobię po wyjściu ze szpitala, to będę się starała o orzeczenie o niepełnosprawności, wtedy może będzie łatwiej.

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4488
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Nasza praca

Postautor: zosiako » 2016-09-24, 18:41

Zgredzia pisze:Source of the post Pierwszą rzeczą jaką zrobię po wyjściu ze szpitala, to będę się starała o orzeczenie o niepełnosprawności, wtedy może będzie łatwiej.

Jeżeli będziesz na zwolnieniu ponad 30 dni to i tak wylądujesz u lekarza medycyny pracy, gdzie lekarz może wskazać wymagane warunki pracy. Wtedy pani dyrektor będzie miała "papierek" w ręku i może o chociaż chwilowo "zamknie" buzie "koleżankom" tzn gadać i tak będą, ale będzie podkładka w papierach dla zmiany klasy. ehhh słów brak. a o orzeczenie staraj się swoją drogą :yes: 3maj się i nie przejmuj tymi małpami w pracy (nie obrażając małp)
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Ann
Posty: 277
Rejestracja: 2015-11-15, 18:27

Nasza praca

Postautor: Ann » 2016-09-24, 19:49

Orzekaj się Zgredziu, ale może Ci to i pomóc i zaszkodzić. Ja dostałam stopień znaczny z dopiskiem praca w warunkach chronionych, czego konsekwencją jest ograniczony czas pracy do 7 g dziennie i 35 tyg (w karcie n-la nie jest to sprecyzowane), dostosowanie stanowiska pracy żeby nie chodzić po schodach (u nas na parterze jest przedszkole, a ja tam nie chcę), no i możliwa kontrola z PIPu, czego niekoniecznie chcemy, bo nigdy nie wiadomo. Tak więc umówiłam się z Dyrekcją, że nie składam do kadr, chodzę po schodach, ale mnie oszczędzają (żadnych wyjść ani wycieczek, bez dyżurów na przerwie i oddałam połowę nadgodzin). Na razie nikt nie protestuje, może dlatego, że u nas w większości młoda kadra, a po mnie już mocno widać problemy z poruszaniem. Walcz o swoje, tylko uważaj żeby sobie nie zaszkodzić, jesteśmy tu wszyscy z Tobą :kiss: .
P.S. moje informacje o pracy chronionej pochodzą z netu, w kadrach nie byłam :)

Ann
Posty: 277
Rejestracja: 2015-11-15, 18:27

Nasza praca

Postautor: Ann » 2016-09-24, 20:08

Przez możliwość zaszkodzenia sobie miałam oczywiście oficjalne składanie orzeczenia w kadrach. Orzeczenie samo w sobie daje dużo dobrego - zasiłek pielęgnacyjny, kartę parkingową i różne ulgi w opłatach :yes:

Awatar użytkownika
zosiako
Posty: 4488
Rejestracja: 2013-04-15, 12:39
Lokalizacja: Stąd

Nasza praca

Postautor: zosiako » 2016-12-05, 19:13

nie powiedziałam w pracy i nie powiem. dzisiaj dosadnie się o tym przekonałam jak usłyszałam słowa szefa wypowiadane na temat dziewczyny która była na zwolnieniu z powodu złamanego palca u nogi, że on chorych pracowników nie potrzebuje. jak widać podjęłam dobrą decyzję i dopóki dam radę, nie odezwę się słowem... strasznie przykre
Denerwować się to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych. Ernest Hemingway

Awatar użytkownika
blanka
Posty: 6949
Rejestracja: 2012-09-07, 17:02
Wiek: 45
Lokalizacja: tarnowskie góry

Nasza praca

Postautor: blanka » 2016-12-05, 19:27

zosiako pisze:Source of the post strasznie przykre
- Na pewno , przykre ,a wręcz dyskryminujące .Pytanie : za co ?? Nigdy nikomu nie zyczyłam i nie będę życzyc choroby ,ale ludziom takim jak Twój Zosiu szef życze ,aby kiedyś poczuł się jak jak poniżony za nie swoje "winy" przez niego człowiek .
:kiss:
Blanka

Ann
Posty: 277
Rejestracja: 2015-11-15, 18:27

Nasza praca

Postautor: Ann » 2016-12-05, 20:50

Wcale się nie dziwię, że nie chcesz się przyznać, Zosiako. Nigdy nie wiadomo jak zareagują. Ja też nic nie mówiłam dopóki nie było nic widać, a i teraz powiedziałam tylko "najbliższej" Dyrekcji żeby nie posądzono mnie o picie w pracy (kłopoty z równowagą) i razem ustaliłyśmy, że do kadr nie idę. Na szczęście nie mamy obowiązku dostarczania orzeczenia pracodawcy. A tak swoją drogą, kojarzy mi się to z "ujawnianiem się" gejów :girlhaha: . Co za porąbany świat :diablo: . Niczego nie ujawniaj, pełna konspira, bo Cię ukamienują :girlniesamowite:

kml
Posty: 5
Rejestracja: 2016-12-03, 22:26

Nasza praca

Postautor: kml » 2016-12-05, 21:56

Ja niestety z powodu "choroby" straciłam pracę, coraz więcej błędów popełniałam, coraz wolniej pracowałam i coraz większe napięcie się wytworzyło. Teraz zastanawiam się co ze sobą zrobić, bo zmiana pracodawcy nie jest rozwiązaniem, a nie mam zupełnie innego pomysłu na siebie i trochę się boję. Nie powiem żeby mnie to nie dotknęło bardzo. Nie wyobrażam sobie "siedzieć" w domu, za dużo czasu na myślenie ;) Ech :(

Awatar użytkownika
anesia
Posty: 664
Rejestracja: 2015-09-22, 13:07
Wiek: 40
Lokalizacja: Łódź

Nasza praca

Postautor: anesia » 2016-12-06, 18:11

zosiako pisze:Source of the post jak widać podjęłam dobrą decyzję i dopóki dam radę, nie odezwę się słowem... strasznie przykre

Zosiu jak najbardziej myślę, że decyzja jest trafna :firends: Przez wiele lat wahałam się z przyznaniem do choroby w pracy. Nikt z koleżanek, kolegów, a tym bardziej żadna z dyrekcji nie wiedziała o mojej chorobie. Pamiętam słowa dyrekcji w stosunku do koleżanki chorej na raka, która musiała prosić o wolne ze względu na przyjmowanie chemii. Moja dyrekcja podobnie do Twojego szefa chciała mieć tylko pracownika charakteryzującego się gotowością do pracy, o jakimkolwiek zrozumieniu sytuacji nie było mowy...więc po co wtajemniczać :histeryczka:
kml pisze:Source of the post Ja niestety z powodu "choroby" straciłam pracę

U mnie było podobnie...coraz więcej obowiązków i nerwów, a co za tym idzie symptomów choroby, rzutów i pobytów w szpitalach. Potem roczny urlop dla poratowania zdrowia... i nie było do czego wracać. Dyrekcja dając wypowiedzenie zasłaniała się redukcją etatów w szkole :cry:

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Nasza praca

Postautor: Zgredzia » 2016-12-09, 12:45

anesia pisze: Nikt z koleżanek, kolegów, a tym bardziej żadna z dyrekcji nie wiedziała o mojej chorobie.

Moja dyrekcja wie (cokolwiek to jest) i jest przy tym bardzo wyrozumiała. U mnie niestety nie da się ukryć problemów z poruszaniem. Niby nikt nic nie mówi, nie dopytuje się, ale czuję, że są dyskusje za moimi plecami. Nie sądzę, abym długo wytrzymała. Znowu jestem na zwolnieniu. Tydzień w pracy, dwa tygodnie zwolnienia. Który szef jest w stanie trzymać takiego pracownika? Bardzo źle się z tym czuję, bo należę do osób bardzo obowiązkowych.
anesia pisze:Dyrekcja dając wypowiedzenie zasłaniała się redukcją etatów w szkole :cry:

To się nazywa dyskryminacja pracownika.

Awatar użytkownika
Zgredzia
Posty: 378
Rejestracja: 2016-01-18, 15:36
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Nasza praca

Postautor: Zgredzia » 2016-12-09, 12:45

anesia pisze: Nikt z koleżanek, kolegów, a tym bardziej żadna z dyrekcji nie wiedziała o mojej chorobie.

Moja dyrekcja wie (cokolwiek to jest) i jest przy tym bardzo wyrozumiała. U mnie niestety nie da się ukryć problemów z poruszaniem. Niby nikt nic nie mówi, nie dopytuje się, ale czuję, że są dyskusje za moimi plecami. Nie sądzę, abym długo wytrzymała. Znowu jestem na zwolnieniu. Tydzień w pracy, dwa tygodnie zwolnienia. Który szef jest w stanie trzymać takiego pracownika? Bardzo źle się z tym czuję, bo należę do osób bardzo obowiązkowych.
anesia pisze:Dyrekcja dając wypowiedzenie zasłaniała się redukcją etatów w szkole :cry:

To się nazywa dyskryminacja pracownika.

kml
Posty: 5
Rejestracja: 2016-12-03, 22:26

Nasza praca

Postautor: kml » 2016-12-09, 12:56

anesia pisze:U mnie było podobnie...coraz więcej obowiązków i nerwów, a co za tym idzie symptomów choroby, rzutów i pobytów w szpitalach. Potem roczny urlop dla poratowania zdrowia... i nie było do czego wracać. Dyrekcja dając wypowiedzenie zasłaniała się redukcją etatów w szkole :cry:

Bardzo przykro :( Rozumiem, że już nie znalazłaś pracy w innym miejscu?

Brzmi to wszystko kiepsko, nie ma jakiś ośrodków aktywizacji zawodowej osób chorych? Szukam inspiracjo, wiem że aktywność bardzo by mi pomogła ;)

Awatar użytkownika
anesia
Posty: 664
Rejestracja: 2015-09-22, 13:07
Wiek: 40
Lokalizacja: Łódź

Nasza praca

Postautor: anesia » 2016-12-10, 14:01

Zgredzia pisze:Source of the post To się nazywa dyskryminacja pracownika.

Zgredziu coś w tym jest skoro tylko dla mnie zabrakło godzin :agresywny:
kml pisze:Source of the post Bardzo przykro :( Rozumiem, że już nie znalazłaś pracy w innym miejscu?

Niestety, ale poza objawami SM, moja depresja, nerwica lękowa i społeczna po otrzymaniu wypowiedzenia nasiliły się znacząco :histeryczka: i nie szukaniem pracy zajęłam się po jej utracie tylko moim zdrowiem fizycznym i psychicznym. Stanęłam przed komisją orzekającą o stopniu niepełnosprawności i nieco później przed komisją z ZUS-u. W efekcie końcowym przyznano: umiarkowany stopień niepełnosprawności i rentę. Jeżeli chodzi o moją psychikę z pomocą przyszła psychiatra i neurolog, który zajmując się chorymi z SM tylko utwierdził mnie w tym co doradził psychiatra i potwierdził, że jego pacjenci korzystający z tych tabletek bardzo sobie chwalą funkcjonowanie w trakcie ich łykania. Jak ja to mówię...jedna mała tableteczka, a daje tyle spokoju i szczęścia. Różnica w funkcjonowaniu psychicznym ogromna, ale i fizycznym znacząca :) :yes:


Wróć do „Pogaduszki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 20 gości